Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Login/Adres e-mail:
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 294
» Najnowszy użytkownik: letusia
» Wątków na forum: 2 041
» Postów na forum: 11 699

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 87 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 85 Gość(i)
Bing, Google

Ostatnie wątki
Cykl po zawody <3
Forum: DOPING
Ostatni post: sigalkoks
24.03.2024, 13:37
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 180
Picie zbyt dużych ilości ...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: Dafi88
28.02.2024, 09:49
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 1 914
Coś pod wycinkę?
Forum: DOPING
Ostatni post: Slajters
18.07.2023, 15:54
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 595
Uzupełnienie elektrolitów...
Forum: Suplementacja
Ostatni post: SCREAM
11.07.2023, 13:56
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 450
Cykl enan vs prop
Forum: DOPING
Ostatni post: SCREAM
03.04.2023, 20:54
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 656
Trening- szybkie pytania
Forum: Trening
Ostatni post: Genabol
26.01.2023, 22:42
» Odpowiedzi: 66
» Wyświetleń: 141 350
tabletki na libido dla mo...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: SCREAM
26.01.2023, 13:50
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 678

 
  Czy wziąłbyś środek który zagwarantowałby medal i śmierć ?
Napisane przez: SCREAM - 15.05.2022, 20:18 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Czy wziąłbyś środek który zagwarantowałby medal i śmierć ?



Na pytanie czy wzięliby środek, który zagwarantowałby im złoty medal, ale jednocześnie dałby pewną śmierć po 5 latach od jego zażycia  50% zawodników odpowiedziało ?


 
Zapewne wielu z was choć raz oglądało zawody sportowe, dopingując zawodników do walki oklaskami, okrzykami czy śpiewem. Taki doping motywuje zawodników do rywalizacji i większego wysiłku, a co za tym idzie – lepszych wyników. Każdy z nas odczuwa potrzebę osiągnięcia pewnego poziomu samozadowolenia i zaspokojenia swoich ambicji. Uczeń pragnie uzyskać jak najwyższą średnią ocen a sportowiec stanąć na najwyższym podium.Jednak czy zawsze ich wyniki są rezultatem uczciwej gry?


 
Od wielu lat niedozwolone wspomaganie jest źródłem kontrowersji i zjawiskiem, wokół którego toczą się dyskusje i spory. Ich zarzewiem są kolejne afery dopingowe z udziałem znanych zawodników, które uszczuplają wiarę w czystość uprawiania sportu i powszechność obowiązywania zasady fair play. Można stwierdzić, że stosowanie zakazanych substancji jest w dzisiejszych czasach integralną częścią światowego sportu a w wielu przypadkach tylko od rozwoju nowych technik w dziedzinie wykrywania dopingu zależeć będzie, czy sukcesy danego zawodnika w istocie okażą się wypadkową jego talentu i ciężkiej pracy na wspomaganiu czy też bez.




Ze względu na powszechność występowania niedozwolonego wspomagania warto przyjrzeć się temu zjawisku znacznie głębiej, zwłaszcza jego psychologicznemu aspektowi. Doping bowiem, to nie tylko farmakologia , ale również (a może przede wszystkim) motywacyjne i osobowościowe mechanizmy ludzkiej natury, które leżą u podstaw podejmowania decyzji o jego stosowaniu.Osiąganie wyjątkowo dobrych rezultatów w sporcie, nauce czy wykonywanym zawodzie zależy od osobistych predyspozycji, ale najczęściej wymaga także wytężonej, wieloletniej pracy. Ćwicząc na siłowni czy uprawiając inny sport, chcielibyśmy szybko i bez większego wysiłku...



CAŁY ARTYKUŁ NA STRONIE https://ciemnastronamocy.pl/czy-wzialbys...-i-smierc/

Wydrukuj tę wiadomość

  Podawanie insuliny a hipoglikemia
Napisane przez: SCREAM - 02.02.2022, 19:38 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Insulina a hipoglikemia




Hipoglikemia to zjawisko polegające na zbyt niskim poziomie cukru (glukozy) we krwi.



[Obrazek: attachment.php?aid=1952]



Niski poziom glukozy we krwi jest niebezpieczny, ponieważ mózg jest całkowicie uzależniony od stałej dostawy glukozy jako jedynego źródła energii. Hipoglikemia występuje u kulturystów którzy bujdą masę mięśniową i dodają insulinę do cyklu w celu transportu składników odżywczych i przyjęły jej zbyt dużą dawkę. Atak hipoglikemii może prowadzić do utraty przytomności, podczas której brak tlenu może spowodować uszkodzenie mózgu. Na szczęście u większości osób pojawiają się sygnały ostrzegające o zbyt niskim poziomie glukozy we krwi, co daje im czas na spożycie produktów bogatych w węglowodany.


Objawy

Do objawów hipoglikemii mogą należeć ból głowy, zaburzenia stanu umysłowego (w tym np. zachowania agresywne), zamazana mowa, nienormalne zachowania, utrata pamięci, otępienie, podwójne widzenie, tymczasowy paraliż i napady drgawek. Podczas hipoglikemii mogą także wystąpić drżenie ciała, osłabienie i palpitacje serca oraz nadmierne wydzielanie potu. Czasem chory może zachowywać się w sposób nieracjonalny i zaburzony, co można pomylić ze stanem upojenia alkoholowego.


Przyczyny

Hipoglikemię powoduje niski poziom glukozy we krwi. W przypadku kulturystów podawanie insuliny na cyklu i utrzymanie prawidłowego poziomu glukozy we krwi polega na zachowaniu równowagi między ilością wstrzykniętej insuliny a ilością spożytego jedzenia. Większość osób biorących insulinę wie , ze dawkę insy ustala się pod dietę czyli ilość węglowodanów a nie dietę pod insulinę. Mimo tego stosujący ją kulturyści są zagrożeni atakiem hipoglikemii. Stwierdzono, że hipoglikemia występuje po wypiciu dużych ilości alkoholu ponieważ należy pamiętać , iż alkohol może wpływać na zdolność organizmu do uwalniania glukozy.Może także pojawić się u osób przyjmujących określone leki, np. chininę (lek na malarię), salicylany (lek na chorobę reumatyczną) i propranolol (lek obniżający ciśnienie).


Diagnoza

Atak hipoglikemii można pomylić z hiperglikemią, czyli zbyt wysokim poziomem cukru we krwi. W razie wątpliwości należy podać produkt zawierający cukier, np. czekoladę lub szklankę soku owocowego , lub poprostu dojeść jakiś innych węglowodanów prostych...Należy zwracać uwagę na wczesne znaki ostrzegawcze. Należą do nich zaburzenia równowagi, potliwość, uczucie głodu, drżenie warg, bladość twarzy, palpitacje serca (nieregularny lub przyspieszony rytm pracy serca) oraz uczucie dezorientacji i irytacji. Poziom cukru we krwi może zostać sprawdzony zwykłym glukometrem. Zjedzenie czegoś słodkiego powoduje uwolnienie cukru do krwioobiegu, co szybko przywróci odpowiedni poziom cukru we krwi. W momencie, kiedy poziom cukru zaczyna wracać do normalnego, należy jednak zjeść dłużej działający (dłużej przyswajalny) produkt węglowodanowy aby ustabilizować poziom cukru we krwi. Osoby stosujące insulinę powinny zawsze mieć coś słodkiego do jedzenia.


Zapobieganie

Najbezpieczniejszym sposobem uniknięcia ataku hipoglikemii jest regularne kontrolowanie poziomu cukru we krwi i umiejętność rozpoznawania wczesnych objawów.


Powikłania

Sam atak hipoglikemii nie jest zwykle groźny dla organizmu.  Niebezpieczna jest jednak utrata przytomności ze względu na ryzyko udławienia się i zapadnięcie w śpiączkę włącznie, która może zakończyć się śmiercią. Dlatego ważne jest, aby zatrzymać atak za pomocą węglowodanów , kiedy tylko pojawiają się pierwsze objawy — każda zwłoka może zwiększyć ryzyko utraty przytomności. W nagłej sytuacji utraty przytomności wskutek ataku hipoglikemii osobie takiej można podać zastrzyk hormonu o nazwie glukagon.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość

  Raport z analizy rynku podróbek sterydów anabolicznych.
Napisane przez: SCREAM - 26.01.2022, 15:53 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Raport z analizy rynku podróbek sterydów anabolicznych z końca 2008 roku. Przybliży Wam to obraz ponieważ dalej jest to stosowaną praktyką





Każdy, kto interesuje się czarnym rynkiem sterydów anabolicznych, wie, że duży popyt i pokaźne zyski mocno podkręcają produkcję sfałszowanych produktów. Ta nielegalna gałąź przemysłu znacznie rozrosła się na przestrzeni ostatnich lat. Podróbki, które wcześniej wydawały się być tylko i wyłącznie problemem występującym w USA, w chwili obecnej dostępne są w każdym zakątku globu. Rzecz jasna kwestia podróbek nie odnosi się tylko i wyłącznie do rynku sterydów anabolicznych – temat ten pojawia się zawsze, kiedy orientacja większej części sprzedaży wartościowych i charakteryzujących się wysokim popytem dóbr przesuwa się z rynku legalnego w kierunku produkcji nielegalnej. Istnienie rynku podróbek sterydów anabolicznych jest powodem do zmartwień dla kulturystów używających środków dopingujących – wynika to z natury tych środków. Proporcjonalnie do zwiększającej się ilości tych produktów rośnie liczba doniesień o osłabionym lub zerowym działaniu bądź, co gorsza, negatywnym wpływie na zdrowie stosujących włącznie z ropniami, infekcjami, szokiem anafilaktycznym oraz zakażeniem metalami ciężkimi.



Tym razem możemy przeanalizować bardzo dobry merytorycznie raport pochodzący z Niemiec. Zawiera on analizę ponad 70 różnych sterydów anabolicznych i innych środków farmakologicznych przeprowadzoną w Centrum Prewencji Stosowania Dopingu w Kolonii. Wszystkie próbki poddane badaniu zostały zabezpieczone podczas policyjnej akcji skierowanej przeciwko trzem handlarzom rozprowadzającym undery na czarnym rynku. Mimo że badania nie dotyczyły produktów pochodzących z USA, wierzę, że można je uznać za wiarygodne, zwłaszcza że Europa Zachodnia znana jest z mniej restrykcyjnych kontroli i dostępności nielegalnych sterydów dużo bardziej niż w Stanach Zjednoczonych. Mówiąc inaczej, rezultaty tych badań powinny być przynajmniej tak złe jak gdyby były przeprowadzone w USA.




Wyniki


Wyniki przedstawione w tym artykule dotyczą badań przeprowadzonych na sterydach anabolicznych pogrupowanych według substancji aktywnej.



Analiza wizualna


Naukowcy prowadzący badania odnotowali, że oprócz znanych undergroundowych produktów z firm takich jak British Dragon i International Pharmaceuticals nie byli w stanie ustalić, który produkt jest oryginalny, a który podrobiony. Mimo że grupa ta mogła nie mieć odpowiedniego doświadczenia i stosownych materiałów informacyjnych oraz raport nie zawierał żadnych fotografii produktów, uwydatnił on problem, który zaobserwowaliśmy już jakiś czas temu – proceder podrabiania środków farmakologicznych staje się coraz bardziej doskonały. Obecnie dużo bardziej niż kiedykolwiek wcześniej osoby handlujące sterydami na czarnym rynku będą borykały się z problemem ustalenia oryginalności produktu przed jego zakupem i użyciem.



Undery

Analiza wykazała, że spośród 10 próbek produktów British Dragon pochodzących od jednego dilera tylko dwie zawierały składniki wymienione na etykiecie. Mimo że żadna z próbek nie była pozbawiona substancji aktywnej, można zauważyć tendencję do zastępowania droższych sterydów tańszymi. Dla przykładu, wszystkie produkty British Dragon mające zawierać trenbolon nie przeszły testu, gdyż substancją aktywną był testosteron.



Najlepszy i najgorszy produkt


Spośród badanych produktów najlepsze wyniki uzyskały te produkowane w Europie Zachodniej. Ponadto produkty zawierające tańsze formy testosteronu wypadły dużo korzystniej pod względem zawartości składników wymienionych na opakowaniu a tych znajdujących się w środku niż droższe sterydy nawet, jeśli były wyprodukowane poza Europą Zachodnią. Bardzo dobrze wypadły również produkowane w Tajlandii, zwłaszcza oxymetholon i metandrostenolon.


Być może ze względu na sporą popularność i duży popyt wszystkie produkty Norma Hellas okazały się być podrobione. Deca została skonfiskowana wszystkim trzem dilerom i w każdym przypadku zawierała testosteron w mniejszych stężeniach niż deklarowane na etykiecie stężenie nandrolonu. Rzecz jasna koszt wyprodukowania takiego środka jest dużo niższy niż koszt wyprodukowania deklarowanego dekanianu nandrolonu. Deca z Norma Hellas jest w tym momencie jednym z najbardziej niepewnych środków na rynku europejskim.



Inne leki używane w kulturystyce


Ogółem zostało przebadanych 20 leków niesteroidowych najczęściej używanych przez kulturystów – Nolvadex, Clomid, hormony tarczycy i johimbina HCl. Większość z nich uzyskała pozytywne wyniki. Wyjątkami były leki na potencję – Viagra i Cialis. Tu zazwyczaj deklarowana substancja aktywna była zastępowana inną z tej samej rodziny leków.

Podsumowując – prawie 40% badanych leków okazała się być sfałszowana. Oznacza to, że podróbki nie zdominowały całkowicie rynku underów i cały czas w obrocie jest bardzo dużo oryginalnych produktów. Jednakże podrabiane sterydy stanowiły prawie połowę ogólnego towaru, którym obracali trzej zatrzymani dilerzy. Jest to dobre podsumowanie ogólnej kondycji rynku europejskiego. Oczywiście spostrzeżenia te odnoszą się również do rynku globalnego i problemu podrabiania sterydów anabolicznych. Myślę, że ten artykuł zwróci uwagę osób kupujących sterydy anaboliczne na czarnym rynku i zmusi do głębszego zastanowienia się nad tym, co należy, a czego nie powinno się kupować.



Anadrol (oxymetholon)

  1. Oxytone 50mg (SB Labs, Tajlandia) wynik: pozytywny
  2. Oxytone 50mg (SB Labs, Tajlandia) wynik: pozytywny
  3. Oxytone 50mg (SB Labs, Tajlandia) wynik: pozytywny
Deca (dekanian nandrolonu)

  1. Norma Hellas (100 mg/ml) wynik: negatywny (testosteron)
  2. Norma Hellas (100 mg/ml) wynik: negatywny (testosteron)
  3. Norma Hellas (100 mg/ml) wynik: negatywny (testosteron)
  4. Norma Hellas (100 mg/ml) wynik: negatywny (testosteron)
  5. Decabol 250 (British Dragon, Underground) wynik: negatywny (testosteron)
Dianabol (Metandrostenolon)

  1. Anabol 5mg (British Dispensary, Tajlandia) wynik: negatywny (metylotestosteron)
  2. Anabol 5mg (British Dispensary, Tajlandia) wynik: pozytywny
  3. Anabol 5mg (British Dispensary, Tajlandia) wynik: pozytywny
  4. Danabol DS 10mg (March, Tajlandia) wynik: pozytywny
  5. Danabol DS 10mg (March, Tajlandia) wynik: pozytywny
  6. Naposim 5mg (Terapia, Rumunia) wynik: negatywny (metylotestosteron)
Equipoise (undecylenian boldenonu)

  1. Boldabol 200 (British Dragon, Underground) wynik: negatywny (nandrolon, testosteron)
Halotestin (fluoxymesteron)

  1. Fluoxymesteron (IP, Underground) wynik: pozytywny
Primobolan (Enantan metenolonu)

  1. Primobol 100 (British Dragon, Underground) wynik: negatywny (nandrolon, testosteron)
Sustanon 250 (mix testosteronu)

  1. Sustanon 250 (Karachi, Pakistan) wynik: pozytywny
  2. Sustanon 250 (Nile, Egipt) wynik: negatywny (inne estry)
  3. Sustanon 250 (Nile, Egipt) wynik: negatywny (inne estry)
  4. Sustanon 250 (Karachi, Pakistan) wynik: pozytywny
  5. Sustanon 250 (Karachi, Pakistan) wynik: pozytywny
  6. Sustanon 250 (Karachi, Pakistan) wynik: pozytywny
  7. Sustanon 250 (Karachi, Pakistan) wynik: pozytywny
  8. Sustanon 250 (Karachi, Pakistan) wynik: pozytywny
  9. Sustanon 250 (Karachi, Pakistan) wynik: pozytywny

Cypionat Testosteronu

  1. Testex Prolongatum 125 (Q Pharma, Hiszpania) wynik: pozytywny
  1. Testabol 200 (British Dragon, Underground) wynik: negatywny (inne estry)
Enantan Testosteronu

  1. Testofort 250 mg/ml (Pliva, Pakistan) wynik: pozytywny
  2. Testosterone Depot 250 (Eifelfango, Niemcy) wynik: pozytywny
  3. Testosterone Depot 250 (Eifelfango, Niemcy) wynik: pozytywny
  4. Testoviron Depot 250 (Medipharm, Pakistan) wynik: pozytywny
  5. Testoviron Depot 250 (Medipharm, Pakistan) wynik: pozytywny
  6. Cidoteston 250 (CID, Egipt) wynik: negatywny (cypionat testosteronu)
  7. Cidoteston 250 (CID, Egipt) wynik: pozytywny
Propionat Testosteronu

  1. Testovis 100 mg/ml (SIT, Włochy) wynik: pozytywny
  2. Testovis 100 mg/ml (SIT, Włochy) wynik: pozytywny
  3. Testovis 100 mg/ml (SIT, Włochy) wynik: pozytywny
  4. Testovis 100 mg/ml (SIT, Włochy) wynik: pozytywny
  5. Testovis 100 mg/ml (SIT, Włochy) wynik: pozytywny
  6. Testabol (British Dragon, Underground) wynik: negatywny (inne estry)
Trenbolon (różne estry)

  1. Trenabol 75 (British Dragon, Underground) wynik: negatywny (boldenon, testosteron)
  2. Trenabol 100 (British Dragon, Underground) wynik: negatywny (boldenon, testosteron)
  3. Tri-Trenabol 150 (British Dragon, Underground) wynik: negatywny (boldenon, testosteron)
  4. Trenabol 200 (British Dragon, Underground) wynik: negatywny (trenbolon, testosteron)
Winstrol (stanozolol)

  1. Winstrol Depot 50 mg/ml (Zambon, Hiszpania) wynik: pozytywny
  2. Winstrol Depot 50 mg/ml (Zambon, Hiszpania) wynik: pozytywny
  3. Winstrol Depot 50 mg/ml (Zambon, Hiszpania) wynik: pozytywny
  4. Stanabol 50 (British Dragon, Underground) wynik: pozytywny

Wydrukuj tę wiadomość

  Rola mięśni w kulturystyce
Napisane przez: SCREAM - 25.01.2022, 11:54 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Rola mięśni w kulturystyce







U każdego, nawet nieinteresującego się sportem człowieka, słowo „kulturystyka”budzi skojarzenie – wielkie mięśnie.Jest jak najbardziej słuszne, kulturystyka polega bowiem na rozwijaniu jak największej masy mięśniowej. W drugiej kolejności chodzi w niej o wyrazistość i gęstość mięśni oraz o odpowiednie odseparowanie od siebie poszczególnych aktonów mięśni, dających w rezultacie prawidłowe proporcje i estetyczną sylwetkę









Co warto wiedzieć o mięśniach?




Otóż mięśnie stanowią 40% ciała człowieka i występują w liczbie ok. 400 jednostek anatomicznych. Są swoistymi silnikami, wykonującymi pracę mechaniczną. W ich skład wchodzą trzy rodzaje włókien mięśniowych:




mięśnie gładkie – wyścielają ściany narządów wewnętrznych oraz wchodzą w skład ścian naczyń krwionośnych. Ich skurcz jest powolny, długotrwały i niezależny od naszej woli.



mięsień sercowy – zbudowany z włókien mięśni poprzecznie prążkowanych o specyficznej budowie. Jego skurcz jest automatyczny i niezależny od naszej woli.




mięśnie poprzecznie prążkowane, tworzące mięśnie szkieletowe – są w głównej mierze odpowiedzialne za funkcjonowanie narządu ruchu. Kurczą się szybko i zależnie od naszej woli.












Budowa i rodzaje mięśni







Każdy mięsień składa się w 70 – 80% z wody, w 15 – 20% z białek i mniej więcej w 3 – 5% z elektrolitów, przy czym proporcje mogą się zmieniać w zależności od stanu treningu i nawyków żywieniowych.




Mięśnie są tworzone z komórek mięśniowych (miocytów), wewnątrz których znajdują się równolegle ułożone włókienka kurczliwe (mikrofibryle). Te z kolei są zbudowane grubych nitek białek kurczliwych – miozyny i z nitek cienkich – aktyny oraz tropomiozyny. Aktyna i miozyna odpowiadają za kurczenie się mięśnia za pośrednictwem procesów depolaryzacji (pobudzenia komórki nerwowej lub mięśniowej poprzez zmniejszenie elektroujemnego potencjału elektrycznego błony komórkowej) i repolaryzacji (proces odwrotny do depolaryzacji).




Mięśnie najczęściej są tworzone z dwóch podstawowych elementów: część czynna (główna), czyli brzusiec oraz ścięgno. Mogą składać się jednak z kilku brzuśców, zakończonych wspólnym ścięgnem. Wówczas przyjmują one nazwę głów. Wyróżnić zatem można mięśnie dwugłowe, trójgłowe i czworogłowe. Występują też mięśnie brzuścowe, czyli takie, gdzie dwa brzuśce przedzielone są ścięgnem pośrednim.










Ze względu na rodzaj wykonywanej pracy najprościej mięśnie można podzielić na:




zginacze – leżące ku przodowi od osi obrotu stawu, np.: dwugłowy ramienia (biceps brachii),




prostowniki – przeciwległe do zginaczy, np.: trójgłowy ramienia (triceps brachii),




obracające – mają przebieg skośny, spiralny lub poprzeczny, np.: mogą być jednocześnie




mięśniami zginającymi i obracającymi – nawrotny obły (pronator teres),



odwodziciele – leżące po stronie przyśrodkowej, np.: odwodziciel palucha (abductor hallucis),



przywodziciele – leżące po stronie bocznej np.: przywodziciel wielki (adductor magnus).















W trakcie wykonywania ćwiczenia na określoną grupę mięśniową aktywuje się kilka mięśni jednocześnie. Noszą one nazwę synergistów (współdziałających), natomiast mięśnie wykonujące ruch przeciwny do nich, noszą nazwę antagonistów.




Stosując ćwiczenia izolowane, polegające na wykonaniu precyzyjnych, poprawnych technicznie ruchów, niezbędne jest ustalenie mięśni, które aktualnie nie biorą udziału w ruchu (podczas ćwiczeń na biceps aktywowane w jak najmniejszym stopniu – wyizolowane powinny być: triceps i mięśnie grzbietu). Za tę czynność odpowiadają mięśnie stabilizujące – służące jako wsparcie i przygotowanie do dokładnych, nienagannych ruchów ciała.










Funkcjonowanie mięśni




Rola mięśni sprowadza się do wykonywania pracy poprzez zbliżenie przyczepów (początkowego i końcowego) – czyli skurcz. Aby został on wywołany, na komórkę mięśniową musi zadziałać pojedynczy bodziec o sile progowej bądź nadprogowej. Komórka mięśniowa reaguje na bodziec prawem „wszystko albo nic”, tzn., że na każdy bodziec o sile progowej lub wyższej działa maksymalnie (zbliża do siebie przyczepy), natomiast na bodźce podprogowe nie reaguje w ogóle. Warto wspomnieć, że skurcz pojedynczy w mięśniach szybkokurczliwych (Fast Twich) trwa ok. 7,5 milisekund (1 s = 1000 ms), w wolnokurczliwych (Slow Twich) zaś nawet do 100 ms. Po skurczu zawsze następuje rozkurcz.



Skurcz zachodzi właściwie podczas każdego ćwiczenia, wykonywanego na treningu. Podczas wykonywania ćwiczeń na mięśnie klatki piersiowej (np. wyciskanie sztangi leżąc), bicepsy czy mięśnie brzucha, obserwujemy napinanie – skurcz (fazę koncentryczną) oraz rozciąganie (fazę ekscentryczną) mięśni. Zarówno faza koncentryczna, jak i ekscentryczna są niezwykle istotne dla prawidłowego funkcjonowania aparatu kostno-stawowo-mięśniowego oraz dla rozwoju muskulatury i kształtowania sylwetki.




Osoby ćwiczące często zapominają o ćwiczeniach rozciągających, uważając je za niepotrzebną stratę czasu. Jednym z podstawowych ćwiczeń rozciągających na mięśnie klatki piersiowej są rozpiętki. Optymalnym rozwiązaniem jest poświęcenie choćby 10 min na koniec treningu na stretching – czyli rozciąganie.




Największą wydajność osiąga mięsień, który od pełnego rozluźnienia przechodzi do pełnego skurczu, to znaczy gdy wykonuje pełny zakres ruchu, np. jeżeli podczas unoszenia przedramion ze sztangą (ćwiczenie na bicepsy) ruch unoszenia sztangi rozpoczniemy od fazy, w której bicepsy są rozluźnione, to podniesiemy większy ciężar niż w wypadku, gdy ten sam ruch wykonamy wtedy, gdy bicepsy są napięte.










Siła mięśnia zależy od jego przekroju fizjologicznego, czyli przekroju prostopadłego do przebiegu włókien.




1 cm2 przekroju fizjologicznego zawiera włókna mięśniowe, które zdolne są rozwinąć różną siłę, w zależności od rodzaju mięśni. Duże mięśnie, takie jak mięśnie ud (np. czworogłowy uda), klatki piersiowej (np. piersiowy większy) czy pleców (np. najszerszy grzbietu) potrafią rozwinąć dużo większą siłę niż mięśnie kończyn górnych (np. biceps czy triceps). Bezwzględną siłę mięśnia wyraża się w N (kg) na 1 cm2 poprzecznego przekroju fizjologicznego. Największą siłę zyskuje podczas ćwiczeń fazy ekscentrycznej.




Jednak nie wolno zapominać, że siła jest zależna od wielu czynników. Przyczepy mięśniowe (ścięgna) osadzone są na kościach, ale występują też na podwięziach, torebkach stawowych lub na wewnętrznej powierzchni skóry.




Oprócz czynników morfologicznych ważne są m.in.: miejsce i długość przyczepów mięśnia, długość brzuśca, wiek oraz płeć ćwiczącego, stopień jego wytrenowania, a także forma oraz motywacja w danym dniu.




Otóż osoba zmotywowana do ćwiczeń, np. startem w zbliżających się zawodach i mająca „dobry dzień” potrafi wykrzesać z siebie więcej siły niż np. w dniu, gdy ma zły nastrój i czuje się zniechęcona.











Energetyka skurczu mięśnia




Bezpośrednim źródłem energii niezbędnej do skurczu mięśni szkieletowych jest ATP (adenozynotrifosforan). W czasie skurczu rozkłada się on do ADP (adenozynodifosforanu) i fosforanu. Aby mogła zajść resynteza ATP (odnowienie zasobów ATP), konieczny jest proces spalania składników odżywczych do CO2 i O2. Jednak najwięcej energii do resyntezy ATP jest dostarczane podczas rozpadu podstawowego składnika odżywczego – glukozy, która zachodzi podczas glikolizy tlenowej, pierwszego z trzech etapów oddychania tlenowego. Właśnie podczas ćwiczeń aerobowych glukoza przemienia się w 2 cząsteczki kwasu pirogronowego (pirogronianu – czyli końcowego produktu glikolizy) oraz w cząsteczkę ATP i 2 cząsteczki NADH2 (zredukowanej postaci koenzymu NAD).




Należy wiedzieć, że ok. 75 – 80% energii wytworzonej w procesie glikolizy tlenowej ze spalania glukozy jest zamieniane na energię cieplną. Na energię mechaniczną, czyli tę związaną ze skracaniem mięśnia, jest wykorzystywane tylko 20 – 25% energii spalania.




Kulturyści podczas kształtowania masy mięśniowej, wykonując ćwiczenia siłowe (np. wyciskanie sztangi), mają do czynienia przede wszystkim z wysiłkiem beztlenowym (anaerobowym), gdzie podczas szybko narastającego wysiłku dowóz tlenu do komórek mięśniowych nie nadąża za zapotrzebowaniem na energię. Wówczas dochodzi do dysocjacji (odwracalnego procesu rozpadu) mioglobiny, która uwalnia związany tlen. Ilość tlenu związanego z mioglobiną jest niewielka w porównaniu z zapotrzebowaniem na tlen. Dlatego energia do resyntezy ATP jest czerpana w procesie glikolizy beztlenowej oraz z hydrolizy fosfokreatyny (czyli reakcji chemicznej polegającej na rozpadzie związku gromadzącego energię w wiązaniach wysokoenergetycznych).




W warunkach beztlenowych pirogronian zostaje przekształcony poprzez dehydrogenazę mleczanową (LDH), czyli reakcję przyspieszenie przejścia pirogronianu w mleczan i odwrotnie. Jednak energia czerpana w tymże procesie jest dużo mniej wydajna w porównaniu z fazą tlenową i ograniczona w czasie w związku ze zmniejszeniem się pH na skutek gromadzenia się mleczanów.

Wydrukuj tę wiadomość

  SEX przed zawodami
Napisane przez: SCREAM - 12.01.2022, 22:23 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

SEX przed zawodami





Często powtarzaną radą dla sportowców przygotowujących się do startu w zawodach jest abstynencja od „uciech cielesnych”. Mickey, trener Rockiego, ostrzega go w pierwszej części słowami „kobiety osłabiają nogi” (Woman weaken legs Rocky 1976).


Okresowy celibat jest ponoć najważniejsze w sportach, w których sportowa agresja jest wymiernym czynnikiem wygranej lub przegranej. – Muhamed Alii wspominał, że wstrzymywał się od seksualnych uniesień nawet 6 tygodni przed największymi walkami. Być może dzięki niemu asceza stała się zalecaną i tak popularną praktyką w sportach kontaktowych.Po latach, duża część z zawodników, przyznaje się, że lepiej im się trenowało i walczyło jednak „po” Wink.


Powstaje ważne pytanie, czy jest w przekazywanych przez trenerów poradach ziarno prawdy, czy to kolejny „koktajl Rockiego”?





Przyjrzyjmy się zatem publikacjom w tym temacie.

Podczas 3 tygodniowej abstynencji u zdrowych, młodych mężczyzn (22-29 lat) zauważono większy poziom testosteronu  (tabela 1). Jednakże sam orgazm, po okresie absencji bezpośrednio nie zmniejszył poziomu tego hormonu. Należy tu zaznaczyć iż wzrost testosteronu w okresie abstynencji mógł być spowodowany myślą/oczekiwaniem na seksualne uniesienie.












[Obrazek: Zrzut-ekranu-2018-05-12-o-08.56.29.png]





W innym badaniu, tym razem chińskich naukowców, nie zauważono żadnych różnic w poziomie testosteronu pomiędzy 2-5 dniem abstynencji . Wzrost odnotowano dnia 7-go i to do 145.7% (117-197) poziomu wyjściowego. Nie zauważono żadnego dalszego wzrostu testosteronu po upływie 7 dni. Po raz kolejny należy zadać pytanie jak do tego się ma, samo oczekiwanie na kontakt seksualny i myśl o tym, że to już jutro (yuppi!). W dość ciekawy sposób podeszli do tematu amerykańscy naukowcy, przenosząc swoją pracą z laboratorium do nocnych klubów . Dokonując pomiarów poziomu testosteronu w ślinie, pomiędzy osobami które „tylko oglądały” a „aktywnymi” uczestnikami życia w nocnym klubie zauważono wzrost poziomu testosteronu w obydwu grupach (+11% w pierwszej oraz +76% w drugiej). Uczestnicy badania raportowali nie więcej niż 1 wytrysk. Wzrost poziomu testosteronu nie był zależny od wieku, natomiast zaszło kilka innych ciekawych faktów. Jednemu z uczestników z badania poziom T spadł o 24% po tym jak przyglądał się swojej żonie odbywającej sex z kilkoma partnerami, po czym sam odbył z nią stosunek. Innemu poziom testosteronu wzrósł o 109% (jeden z najwyższych wyników u badanych) po współżyciu z 3 kobietami ale szczytowaniu ze swoją partnerką. – Wyniki te oczywiście można zaliczyć do anegdot, gdyż nie mają statystycznego znaczenia.




Konkluzją amerykańskiego badania jest to, że poziom testosteronu podnosi się mężczyznom w po seksualnej aktywności (+11% u obserwatorów i +76% u aktywnych). Mimo iż ciężko na bazie tych obserwacji tworzyć jakieś przesłanki dla sportowców, to jest to ciekawy temat do dyskusji o ludzkich hormonach i psychologii.Istnieją też publikacje, które nie wskazują wpływu aktu seksualnego na poziom testosteronu jak np. Hengevoss i współpracujący (2015)



Uwagą Dabbsa i Mohammeda (1995) , która tutaj pasuje jako pewna konkluzja jest to, że seksualna aktywność wpływa bardziej na poziom testosteronu (pozytywnie), niż testosteron na aktywność seksualną. – Kochajmy się, tylko bezpiecznie!








Wynik startu w zawodach nie zależy od jednego czynnika

Sam aspekt odbycia stosunku w noc przed eventem nie ma wpływu na: wydolność tlenową, siłę uchwytu, równowagę, czy czas reakcji zawodników . Publikacje naukowe pokazują też, że jest to wysiłek o niskim wydatku energetycznym, sięgającym ~100kcal , co nie może zagrażać wynikowi w zawodach. – Ważniejsze od wydatku energetycznego będzie późniejszy sen, który dla sportowców ma ogromne znaczenie.Dyskutując nad sensem czasowego celibatu przed ważnymi wydarzeniami sportowymi na pewno, należy zwrócić uwagę na psychiczny aspekt seksualnych doznań – taki jak spełnienie czy frustracja z braku sexu. Według wielu trenerów frustracje można przekuć na agresję. Ale czy na pewno? – Spełniony mężczyzna może czuć się jak samiec alfa i zmierzać po trofeum w boju sportowym, podczas gdy „odrzucony” może nie w pełni wykorzystywać swój potencjał sportowy. – Spekuluję.Sex może być też regulatorem pobudzenia i zdenerwowania. Według hipotez psychologicznych , istnieje optymalny poziom pobudzenia (odwrócona litera U), który pozwala wykorzystać zdolności sportowe (np. bardzo ważny w sportach walki czas reakcji prostej i złożonej). Udanym stosunkiem zawodnik może znieść nadmierne pobudzenie.





Podsumowanie

  • Muhammad Ali z celibatem, podobnie jak Rocky ze swoim koktajlem, wpłynęli na postępowanie wielu młodych sportowców, jednakże ich postępowanie nie ma wpływu na kondycję sportowców i nie ma wsparcia w literaturze..
  • Sex może mieć wpływ na poziom testosteronu. Przeważnie doznania seksualne zwiększają go, z pewnym wyjątkami.
  • Ejakulacja nie ma wpływu na wydolność czy siłę, może mieć krótkotrwały wpływ na poziom T
  • Długotrwała przerwa od sexu może obniżyć poziom testosteronu
  • Pobudzenie, motywacja, zdenerwowanie itp. są wypadkową wielu elementów ludzkiego życia. Sex może po części je regulować.
  • ważniejsze od tego czy zawodnik odbył czy nie odbył stosunku (z happy endem), jest czy się wyspał i czy jest odpowiednio nawodniony.
  • Trzymaj się zawsze swojej rutyny – jeśli przestrzegałeś celibatu przed każdym startem i uważasz, że to ci pomaga to nie eksperymentuj przed ważnym turniejem i nie zmieniaj tego! Jeśli zawsze, w noc przed startem, odwiedzała cię twoja partnerka to też z tego nie rezygnuj.
  • Sportowcy są obciążeni dużym stresem i sex może im pomóc zmniejszyć obciążenie

Wydrukuj tę wiadomość

  STERYDY czy na pewno wiesz, czym są?
Napisane przez: SCREAM - 07.01.2022, 17:15 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

STERYDY czy na pewno wiesz, czym są?




Jeżeli dla Twoich rodziców suplementy i sterydy to jedno zaproponuj im lekturę tego artykułu

Do sklepu z odżywkami i suplementami weszła pani w średnim wieku, która zadała pytanie: „Czy są dostępne w sprzedaży anaboliki". Co powinienem jej odpowiedzieć? Co miała na myśli? Przecież duża część suplementów i odżywek współtworzy anaboliczne środowisko ustrojowe. Po chwili pani dodała, że chodzi o te… sterydy

Właśnie sami często nie potrafi my podać zwięzłej definicji tego pojęcia, wrzucając do jednego worka terminy: anaboliki, sterydy, niedozwolony doping.

Do sklepów z suplementami nie rzadko przychodzą zatroskani rodzice, przerażeni faktem znalezienia u swego, niepełnoletniego dziecka, nieznanego pochodzenia, kapsułek, proszków… Często zdarza się, że „kierowani troską" wyrzucają nieznane specyfiki do kosza. Co z tego wynika? Na pewno nic dobrego, jedynie większe rozdrażnienie i złość młodego człowieka. Jeżeli chcemy bronić kogoś przed czymś, musimy wiedzieć dokładnie czym jest to coś, jakie potencjalne zagrożenia stwarza. Ponad to musimy mieć do zaoferowania alternatywę, na tyle atrakcyjną, że młodzi ludzie nie będą sięgać po nielegalne wspomaganie.


Żeby zapobiec tego typu sytuacjom przypomnijmy sobie, czym są naprawdę sterydy. Niestety w ostatnich latach, za sprawą opiniotwórczych mediów, pod mianem sterydów zaczęto umieszczać także suplementy i odżywki sportowe.




Trochę faktów na temat sterydów:


Sterydy to nic innego jak specjalna grupa tłuszczów o budowie pierścieniowej. Sterydem występującym u zwierząt jest cholesterol, zaś jego odpowiednikiem w świecie roślin jest stygmasterol. Pewnie dalej nie zauważasz związku między niedozwolonym dopingiem a źródłowym znaczeniem terminu sterydy. Zaraz wszystko to stanie się jasne. Organizm człowieka produkuje hormony, które nie stanowią jednolitej grupy. Hormony ze względu na budowę chemiczną można podzielić na:


– białkowe – zbudowane z aminokwasów. Poza głównym hormonem anabolicznym jakim jest testosteron, do hormonów o podobnym działaniu (mimo, że nie są one hormonami sterydowymi) należą następujące hormony białkowe: insulina, hormon wzrostu;

– pochodne aminokwasu tyrozyny – adrenalina, hormony tarczycy;

– hormony steroidowe – pochodne cholesterolu. Cholesterol zostaje przekształcony w pregnenolon, który następnie w zależności od zapotrzebowania metabolizowany jest do odpowiedniego hormonu. Do tej grupy hormonów należą: gliko i mineralokortykoidy, androgeny (męskie hormony płciowe), estrogeny (żeńskie hormony płciowe).




Najbardziej sztandarowym hormonem sterydowym jest TESTOSTERON, wszystkie syntetyczne pochodne i metabolity tego hormonu to sterydy anaboliczno – androgenne (SAA). Skąd podwójna nazwa: anaboliczno – androgenne? Poza działaniem anabolicznym wywierają one wpływ androgenny, co oznacza, że wpływają na kształtowanie męskich cech płciowych (spermatogeneza, erekcja, męski typ owłosienia…). Oczywiście SAA nie wynaleziono w celach wspierania nielegalnego dopingu w sporcie. SAA to grupa leków stosowana w ściśle określonych jednostkach chorobowych (zanik mięśni, złamań kości, odleżyny, ciężkie stany pooperacyjne, oparzenia, niedomoga płciowa u mężczyzn, rak sutka i macicy u kobiet, osteoporoza…) Wpływ ich polega na pobudzaniu syntezy białka, procesów krwiotwórczych, zwiększaniu dodatniego bilansu azotowego (dodatni bilans jest świadectwem anabolizmu) czyli „nakręcaniu" anabolicznej gospodarki.


Wiele osób do grupy sterydów zalicza także insulinę, hormon wzrostu. Te substancje, także o anabolicznym działaniu, są wykorzystywane w nielegalnym dopingu, ale jako takie sterydami nie są! (są to przykłady hormonów białkowych). Dzisiaj nielegalane środki wspomagające pochodzą z każdej, z wymienionych wyżej, grup. Jak widać sterydy to jakby wycinek szerokiej gamy niedozwolonych środków dopingujących.


Niebezpieczne dla zdrowia skutki SAA oraz innych substancji farmakologicznych wpływających na gospodarkę hormonalną. M.in.: Zaburzenie ustrojowej gospodarki hormonalnej.


Większość z hormonów wydzielanych jest na zasadzie sprzężenia ujemnego. Oznacza to, że jeżeli w organizmie odnotowany zostaje niski poziom hormonu, organizm zwiększa jego produkcję. Ośrodki oceniające aktualny poziom hormonów znajdują się w podwzgórzu, które wydzielając odpowiednie hormony uwalniające bądź hamujące regulują ich dalszą sekrecję przez przedni płat przysadki. Przedni płat przysadki odpowiadając na rozkazy podwzgórza reguluje produkcję hormonu wzrostu, hormonów wpływających na działalność endokrynną (wydzielanie hormonów) jąder (produkcja testosteronu), jajników (produkcja estrogenów), tarczycy (produkcja tyroksyny). Gdy poziom hormonu jest wysoki, organizm wstrzymuje jego produkcję. W sytuacji podawania z zewnątrz analogów bądź metabolitów (będą przekształcać się w organizmie we właściwy hormon) organizm otrzymuje sygnał, że poziom hormonu jest zbyt wysoki i zatrzymuje własną syntezę. Gdy sytuacja ta trwa zbyt długo organizm, jakby „odzwyczaja" się od ustrojowej produkcji hormonów. Wówczas po zakończeniu cyklu nielegalnymi środkami organizm po prostu nie jest w stanie ich produkować (zespół odstawienia), co wiąże się z ciężkimi konsekwencjami zdrowotnymi.




Feminizacje (pojawianie się somatycznych cech kobiecych)

Męskie hormony są dość „przewrotne". Gdy poziom testosteronu wzrośnie ponad normę, organizm zaczyna przekształcać je w hormony żeńskie – estrogeny. Jednym z objawów niechcianej konwersji testosteronu jest ginekomastia - powiększenie gruczołu sutkowego (zarówno części włóknistej jak i tłuszczowej). Ginekomastia jest normalnym i przejściowym stanem, występującym u chłopców w okresie dojrzewania. W osiągnięciu dorosłości staje się ogromnym problemem, nie tylko natury estetycznej, gdyż likwidacja go wymaga interwencji chirurgicznej. Inna, poza ginekomastią, feminizacją jest tendencja to kobiecego typu odkładania tkani tłuszczowej.

U kobiet przyjmujących SAA następuje maskulinizacja – ujawniają się somatyczne cechy męskie (owłosienie, zmiana głosu, zmiany zewnętrznych narządów płciowych)





Zaburzenia funkcjonowania trzustki, cukrzyca

Dotyczy to szczególnie osób „zabawiających" się insuliną (jedyny hormon obniżający poziom glukozy we krwi). Jest to jeden z anabolicznych hormonów odpowiadających w obrębie tkanki mięśniowej m.in. za: zwiększenie transportu glukozy do komórek, zwiększenie wychwytu aminokwasów, hamowanie rozpadu białka i zwiększenie jego syntezy. Niekontrolowane podawanie insuliny w celach pozamedycznych może prowadzić do zaburzenia własnej produkcji tego hormonu. Jego deficyt nieuchronnie prowadzi do cukrzycy I typu, w której chory skazany jest na insulinowe iniekcje, gdyż w przeciwnym wypadku organizm nie będzie w stanie wykorzystać spożytych węglowodanów w celach energetycznych, a krążąca we krwi glukoza będzie uszkadzać narządy. W skrajnych przypadkach insulina może okazać się śmiertelnym hormonem – gdy podana zostanie insulina w sytuacji deficytu glukozy (insulina obniży poziom glukozy do niebezpiecznego dla zdrowia poziomu, który może grozić śpiączką a nawet śmiercią).





Tarczyca

W ramach nielegalnego wspomagania stosowane są medykamenty podnoszące produkcję hormonalną tarczycy. Organ ten syntetyzuje hormon – tyroksynę, która zawiaduje ogólnym tempem przemiany materii (środki z tej grupy stosowane są w celu uzyskania niskiego poziomu tkanki tłuszczowej). Gdy działa on na „zwolnionych" obrotach osoba ma tendencje do kumulowania tkanki tłuszczowej, z trudem jej zbudować czystą masę mięśniową. Podawanie środków farmakologicznych regulujących wydzielniczą działalność tarczycy może prowadzić do zahamowania syntezy tyroksyny (omówiony wcześniej schemat sprzężenia zwrotnego). Niedobór tego hormonu prowadzi do znacznego zwolnienia podstawowej przemiany materii. Następuje wówczas wzrost masy ciała (niestety głównie tłuszczowej), osoba czuje się senna, czemu towarzyszy zwolnienie czynności serca, osłabienie mięśni (organizm pracuje na jak najmniejszych obrotach, przy których niestety nie uda się budować masy mięśniowej…).




Zmiany funkcjonalne wątroby

Wątroba jest jednym z narządów charakteryzujących się największą przemianą materii. Zawiaduje ona przemianami wszystkich składników pokarmowych, magazynuje glikogen. Pełni ona funkcję detoksykacyjną – neutralizuje tosksyny (alkohol, leki...). Hormony mają swój określony czas przydatności. Gdy on minie muszą zostać dezaktywowane i usunięte. Tym właśnie zajmuje się wątroba. W sytuacji gdy molekuł zużytych hormonów jest zbyt dużo, organ ten staje się przeciążony, co może być przyczyną zapalenia wątroby, zastoju żółci, krwawień wewnątrzwątrobowych (zewnętrznym objawem jest podrażnienie skóry, charakterystyczne żółte plamy, ospałość, zmęczenie).





Zmiany degradacyjne nerek

Zaburzenia gospodarki elektrolitowej (zatrzymywanie wody i sodu w organizmie), podwyższone ciśnienie krwi jakie towarzyszą przyjmowaniu SAA i innych substancji farmakologicznych, będą negatywnie odbijać się na funkcjonowaniu nerek – głównego filtru naszego organizmu, najistotniejszej części układu wydalniczego (w początkowym okresie objawia się to obrzękiem, kłopotliwymi bólami nerkami)





Zwiększona podatność na urazy tkanki łącznej

Duży przyrost siły mięśniowej następujący w wyniku stosowania nielegalnego wspomagania nie idzie w parze ze zmianami adaptacyjnymi konstrukcji kostno–stawowych, które wymagają dłuższego okresu przygotowania. Osoba czując duży przyrost siły szybko zwiększa stosowane na treningu ciężary, które mogą okazać się zbyt duże dla stawów i kości. Ponadto stosowanie leków sterydowych zmniejsza wchłanianie wapnia w kościach (zatrzymywany jest w kanalikach nerkowych) co redukuje ilość komórek kościotwórczych.

Jeżeli SAA brane są przed zakończeniem procesów wzrostowych, podwyższony poziom testosteronu będzie powodował zarastanie nasad kostnych (co zatrzymuje dalszy wzrost). Analogiczne skutki wywołuje podawanie hormonu wzrostu. Podawanie go po zakończeniu procesu wzrostowego kości powoduje rozrost tkanek miękkich stóp i dłoni, żuchwy, nosa, małżowin usznych, języka, wałów nadoczodołowych, serca. Powiększenie języka może spowodować problemy z mową, obturacyjny bezdech senny (akromegalia).





Wpływ androgenny

Jak pisałem na początku sterydy wywierają dwojaki wpływ: anaboliczny i androgenny. Ten drugi kierunek działania prowadzić może do łysienia, zmian skórnych, niemocy płciowej, przerostu gruczołu krokowego, wzrostu agresji.




Zaburzenia sercowo naczyniowe

Hormony sterydowe podnoszą poziom cholesterolu, co negatywnie wpływa na funkcjonowanie układu sercowo – naczyniowego, oraz sprzyjają powstawaniu nadciśnienia.




Po skrótowym opisaniu możliwych skutków pora na wskazanie alternatywy, która nie będzie groziła uszczerbkiem na zdrowiu. Jedna podstawowa zasada: chcąc zabraniać trzeba zawsze dawać alternatywę. Jedną z nich są suplementy sportowe.

Na początku tego artykułu przywołałem sytuację, w której pani w sklepie z suplementami pyta, czy są dostępne anaboliki. Anaboliki nie są tożsame ze sterydami i innymi nielegalnymi środkami. Anaboliki to wszelkie środki podnoszące anabolizm, czyli kierunek przemian metabolicznych w których następuje synteza, czyli łączenie prostszych związków w złożone struktury.

W zależności od okresu życia przeważa jeden z kierunków przemian metabolicznych: katabolizm lub anabolizm. Gdy dorastamy dominuje ten pierwszy, w okresie dorosłości procesy te znajdują się w stanie równowagi, gdy wkraczamy w okres starości dominuje katabolizm (przewaga procesów rozpadu – ananlizy). Jednym z procesów anabolicznych jest synteza białek mięśniowych (tworzenie odpowiednich konstrukcji z aminokwasów). Tempo anabolizmu można podnieść nie tylko poprzez stosowanie sterydów. czy innych zabronionych medykamentów. Środowisko anaboliczne tworzy odpowiednia dieta, suplementacja, odpoczynek.




ALTERNATYWA

CHCĄC ZBUDOWAĆ NAJPIERW MUSISZ ZNISZCZYĆ – JAK TWORZYĆ ANABOLICZNE ŚRODOWISKO MIĘŚNIOWE

Tak, wiem, wydaje się to trochę niedorzeczne… niszczyć, żeby budować... Tak naprawdę anabolizm nie oznacza, że w naszym organizmie nie zachodzą procesy kataboliczne. Procesy anaboliczne i kataboliczne nieustannie zachodzą w naszym organizmie. Bez procesów katabolizmu nie moglibyśmy czerpać energii z składników pokarmowych, glikogenu (to przecież nic innego jak rozkład złożonych związków na prostsze, które organizm może przetworzyć w energię). Twój organizm to nieustanny plac budowy. Wyobraź sobie, że na placu budowy nowoczesnego centrum fitness stoi stary dom z czasów PRL-u. Żeby osiągnąć cel należy najpierw zburzyć go, by potem na tym miejscu postawić nowy budynek. Proces burzenia to oblicze katabolizmu, żmudna procedura stawiania nowego budynku to anabolizm. Jeżeli zburzymy stary budynek i nie będziemy mieli środków na postawienie nowego pozostaniemy w martwym punkcie, a nawet gorzej, dajemy krok w tył (mogliśmy przecież stary budynek zaadoptować na nowoczesne centrum…). W tej sytuacji katabolizm bierze górę. Gdy zburzymy stary budynek i zatrudnimy ekipę fachowców, którzy z zakupionych materiałów budowlanych rozpoczną budowę nowego domu – oznacza, że anabolizm wziął górę!- Podobnie dzieje się z naszymi mięśniami. Najpierw musi nastąpić częściowa degradacja włókien mięśniowych (do tego doprowadza intensywny trening), by potem, w warunkach optymalnej regeneracji mogły odbudować się grubsze, silniejsze. Właśnie i tu dochodzimy do sedna. Musisz być świadomy, że to Ty decydujesz co dzieje się z Twoimi mięśniami po treningu. Trening to katabolizm, wykorzystywanie energii, powstawanie mikrourazów włókien mięśniowych. Jeżeli po treningu pakujesz torbę i po prostu idziesz do domu oznacza to, że dajesz pole do dalszego działania katabolizmu. Jeżeli po skończonym treningu uzupełniasz utraconą na treningu energię, dostarczając węglowodany (np. za pomocą carbo lub odżywki typu gainer), suplementy antykataboliczne (BCAA, Glutamina, HMB), które powstrzymają widmo niszczycielskiego katabolizmu oraz dostarczą środków niezbędnych do procesów anabolicznych. Żeby włókna mięśniowe odbudowały się silniejsze potrzeba tych podstawowych cegiełek, jakimi są aminokwasy, zwłaszcza BCAA (szczególnie leucyna), glutamina, aminokwasy niezbędne.

Oczywiście mięśnie nie budują się tylko w tym krótkim czasie potreningowym. To dzieje się jakby cały czas, ze szczególnym natężeniem podczas snu. Z wcześniejszej części artykułu wiemy, że zawiadowcą wszystkich procesów anabolicznych jest testosteron – to on rządzi na mięśniowym placu budowy. Żeby podnieść jego poziom nie musisz sięgać po środki farmakologiczne. Naturalne zwiększenie własnej produkcji tego hormonu zapewnią roślinne wyciągi zawierające fitosterole – roślinne odpowiedniki hormonów płciowych (dokładnie są analogami cholesterolu). Stosując je nie musisz martwić się, że zostanie upośledzona twoja własna produkcja tego hormonu. Powszechnie znanym źródłem fitosteroli jest tribulus terrestris. Nie zapominaj, że sam czynnik jakim jest trening siłowy podnosi stężenie testosteronu.

Wspominałem wcześniej, że świadectwem anabolizmu jest dodatni bilans azotowy. Azot jest pierwiastkiem budującym aminokwasy. Niestety nasz organizm nie wykształcił w toku ewolucji zdolności do magazynowania białka. Dlatego nieprzerwanie musimy dbać o jego dostawy, żeby nie dopuścić do sytuacji, gdy nasz organizm będzie syntetyzował nowe białka mięśniowe i zabraknie mu jakiegoś kluczowego aminokwasu egzogennego (tego, którego sam nie potrafi wyprodukować). Z tego względu dietę będącą źródłem pełnowartościowego białka należy wspomóc w suplementy zawierające pełne spektrum aminokwasów (a przynajmniej te niezbędne).

Oczywiście warunkiem anabolizmu jest uzyskanie dodatniego bilansu azotowego, dostarczenie cegiełek (aminokwasów), z których nasz organizm będzie budował nowe białka mięśniowe, ale na nic to wszystko zda się, jeżeli brak będzie zaplecza energetycznego! Musisz pamiętać, że anabolizm jest procesem wymagającym ogromnych nakładów energii. Z tego względu musisz dostarczyć w diecie odpowiednio dużą ilość węglowodanów (prawidłowy stosunek białka do węglowodanów oscyluje w granicach 1:3, a nawet 4). Jeżeli zacznie brakować energii, przewagę będą miały procesy kataboliczne.




Suplementy i odżywki stanowią doskonałą alternatywę dla dopingu. Zamiast doszukiwać się zakazanych substancji w puszce kreatyny radzę dowiedzieć się jak zwiększyć jej efektywność, wyciągnąć maksymalne korzyści.

Wydrukuj tę wiadomość

  Jak nie przytyć w święta?
Napisane przez: SCREAM - 23.12.2021, 19:11 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Jak nie przytyć w święta?



Święta są czasem odpoczynku, spotkań rodzinnych i miłego spędzania czasu. Nawiązywaniu więzi społecznych towarzyszy przeważnie suto zastawiony stół. Przy minimalizacji wysiłku fizycznego oraz zwiększonej konsumpcji smakowitych, często wysokokalorycznych potraw obserwuje się wzrost masy ciała. Niestety w zdecydowanej większości za przyrost masy ciała możemy winić wzrost zapasowej tkanki tłuszczowej.



Okazuje się, że proces ten dotyczy wielu kultur i  koreluje bezpośrednio z charakterystycznymi dla nich świątecznymi biesiadami.

Dr Elina Helander z uniwersytetu w Finlandii, po przeprowadzeniu obserwacji zmiany masy ciała mieszkańców trzech krajów: Niemiec, USA oraz Japonii zauważyła iż największy wzrost masy ciała w przeciągu roku jest skorelowany z powszechnymi w tych kulturach świętami (odpowiednio: Bożego Narodzenia, Święta Dziękczynienia, Złotego Tygodnia).

Wspólnym okresem wzrostu masy ciała badanych (n-2924) w trzech wymienionych krajach są Święta Bożego Narodzenia oraz Nowy Rok. Dla przykładu masa ciała w tym okresie wzrosła o 0.4% u mieszkańców USA, 0.6% u Niemców oraz 0.5% wśród Japończyków, w stosunku do okresu 10 dni sprzed świąt. Z przykrością trzeba zaznaczyć, że spadek masy ciała po okresie świąt jest tylko połowiczny i utrzymuje się do późnych okresów wakacyjnych. (Opamiętanie się za pewne przychodzi, podczas przymierzania zeszłorocznego bikini).






[Obrazek: meta-minizing-fat-gain-figure1.jpg]







Inne źródła sugerują, że u większości ludzi masa ciała nie wraca nigdy do punktu wyjściowego i może mieć wpływ na stopniowy wzrost masy ciała i otyłość w wieku późniejszym.

Ilość kalorii surplus w stosunku do zapotrzebowania jest elementem decydującym o wzroście masy ciała. Aby zachować formę sprzed świąt należy je kontrolować. Z pomocą mogą przyjść aplikacje takie jak myfitnesspal.Mniej kontrowersyjną metodą kontroli ilości spożytych kalorii, przy świątecznym stole, jest dobór potraw wg stopnia przetworzenia. Niskoprzetworzone produkty są z natury mniej kaloryczne (gotowane ziemniaki vs frytki, ryba vs paluszki rybne itp). Są też mniej smakowite co zmniejsza ryzyko wzięcia 5tej dokładki..



W metaanalizie Alexa Leafa nt. „przejadania się” i związanego z tym przybierania na masie możemy wyczytać iż odpowiedni rozkład makroskładnik może mieć znaczenie.

Kluczowy wydaje się tutaj udział białka. W jednym z badań opisanych w metaanalizie zauważono, że udział białka na poziomie 2,4g na kg miał mniejszy wpływ na wytworzenie się zapasowych oponek niż diety oparte na 1,2 oraz 1,7g na kg.


Co więcej, profesor Jose Antonio, w swoich trzech publikacjach dowodzi, że na nadwyżce kalorycznej niekoniecznie musimy tyć. – Wystarczy trzymać białko odpowiednio wysoko i trenować siłowo a jedyny wzrost jaki może nastąpić to masy mięśniowej. Tyczy się to przynajmniej zdrowych, młodych mężczyzn trzymających białko na poziomie 3,3-4,4g na kg i nadwyżki rzędu 370-800 kcal.


Nadmiar kalorii płynący z węglowodanów lub tłuszczy przy niskobiałkowych dietach i braku aktywności fizycznej był dewastujący dla większości uczestników innych badań.

Duża część kalorii w posiłkach może pochodzić z napojów słodzonych. Można je z powodzeniem traktować jako wysokoglikemiczne bomby kaloryczne. Szklanka wody będzie dobrym zamiennikiem.


Objętość posiłków jest dla wielu osób przeszkodą w przytyciu. Stosując dietę bogatą w warzywa możemy wypełnić żołądek w dużym stopniu prozdrowotnym pokarmem, który zminimalizuje chęć na dodatkowe porcje posiłku. Ciepłe zupy kremy można traktować zarówno jako porcje warzyw jak i doskonały sposób na wypełnienie żołądka po brzegi ciepłym pokarmem.


Pamiętajcie aby nie stawiać warzyw obok bardziej konkurencyjnych na stole pokarmów jak owoce czy desery. Wszystko ma swój czas i miejsce.




Podsumowanie:


Święta są okresem, który może wpłynąć negatywnie na Twoją kompozycję ciała a nawet zwiększyć ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, udaru itp (i nie chodzi tu o wpływ dyskusji o polityce przy rodzinnym stole).


Aby temu zapobiec:

  • jedz więcej białka,
  • pozostawań aktywny (biegi, calistenika, tabata sprint wiele innych krótkich, intensywnych i niewymagających przyrządów ćwiczeń, które można zrobić przed rozpoczęciem biesiadowania),
  • ogranicz kaloryczność posiłków (woda zamiast soków, niepanierowane mięso, owoce zamiast ciast i obfitych deserów, wybieraj produkty niskoprzetworzone),
  • wypij porcję białka serwatkowego przed posiłkiem, które może ograniczyć łaknienie i nadkonsumpcję w późniejszym okresie
  • wysypiaj się, gdyż niedobory snu wpływają wzmożonemu łaknieniu oraz pogarszają wrażliwość insulinową
  • staraj się wypełniać talerz dużymi porcjami warzyw, budując nimi objętość posiłków.

Wydrukuj tę wiadomość

  Czy to efekt nadużywania hormonu wzrostu i insuliny?
Napisane przez: SCREAM - 08.12.2021, 16:57 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Czy to efekt nadużywania hormonu wzrostu i insuliny?






Kulturyści wyglądali kiedyś jak mocno umięśnieni atleci, widniejący na obrazach upiększających greckie świątynie. Przez ostatnie dwadzieścia lat dużo się mówi na temat zagubienia proporcji i estetyki w kulturystyce. Dawniej najlepsi kulturyści przypominali dzieła Michała Anioła i innych klasycznych malarzy i rzeźbiarzy, klasycznie rzeźbione figury ustawiane w miejscach kultu. Pod koniec lat osiemdziesiątych wzorzec ten uległ przemianie, zaś kulturyści przypominający greckie posągi zostali zastąpieni przez olbrzymów o zaburzonej fizyczności, a często też wielkich, wywalonych bebechach!?






Te wielki brzuchy nie umknęły uwadze włodarzy IFBB, którzy ostatnio przyjrzeli się kryteriom oceniania sylwetek kulturystów startujących w zawodach. Przypominając o celach i zasadach, które były niegdyś podwaliną sportu zwanego kulturystyką, IFBB zwróciło uwagę sędziów na ważność takich kryteriów, jak: równowaga, proporcje i klasyczne cechy kulturystów, czyli plecy w kształcie litery V czy płaski, umięśniony brzuch. Wprawdzie odezwa IFBB nie mówi nic bezpośrednio o zmianie oficjalnych kryteriów sędziowania, ale kładzie nacisk na fakt, że rozepchane i zniekształcone mięśnie brzucha nie poprawiają ogólnych wrażeń estetycznych.



Choć odezwa IFBB jasno komentuje wypchane brzuchy i zniekształcone mięśnie, które stały się znakiem firmowym współczesnej kulturystyki, to jednak najważniejsze jest, by kulturyści pojęli, co kryje się za tym wystąpieniem. Ostatnio na wielu forach dyskusyjnych toczone były debaty, jedne bardziej ciekawe i sensowne, inne mniej, na temat czynników, które doprowadziły do takiej sytuacji. Zniekształceniami mięśni określano zwykle nienaturalne grudki i bąble pojawiające się na mięśniach, wynikłe najczęściej ze stosowania środków powodujących stany zapalne, takich jak synthol czy nolotil. Wstrzykiwanie ich sprawia, że tkanka mięśniowa puchnie wokół obszaru wkłucia. Jeśli zrobi się to właściwie, to osiąga się znaczne powiększenie mięśnia, jednak nieumiejętne wstrzyknięcie prowadzi do powstania zgrubień, przypominających nowotwór wielkości piłki golfowej, rosnący na bicepsie lub mięśniu naramiennym.



Jednak wypchanie żołądka to już kompletnie inna sprawa. Młodsi adepci kulturystyki mogą nie wiedzieć, czym charakteryzował się klasyczny wygląd reprezentujący złotą erę tego sportu. Kulturyści wyglądali jak mocno umięśnieni atleci, widniejący na obrazach, upiększających greckie świątynie lub fantastyczne obrazy Borisa Vallejo. Później, w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, wygląd fizyczny czołowych kulturystów zaczął ewoluować, aż do postaci, którą możemy obecnie obserwować na zawodach. Przeminęły dni, kiedy talia kulturysty była cienka jak u osy. Teraz obwód mięśni brzucha dorównuje proporcjami tytanicznym klatkom piersiowym i plecom. Teraz, gdy po rozdaniu pucharów zawodnicy gratulują sobie i poklepują się po plecach przypomina to bardziej atak tachi-ai podczas walki sumo. Jednak w przeciwieństwie do zapaśników sumo, dzisiejsi kulturyści mają bardzo niski poziom tłuszczu, jeszcze niższy niż ich bardziej estetyczni poprzednicy.
 
Pomimo tych olbrzymich brzuchów, wyglądających jakby czaił się w nich kosmita rodem z filmu "Obcy", współcześni kulturyści mają tak cienką skórę i tak niski poziom podskórnego tłuszczu, że mięśnie, żyły i ścięgna są doskonale widoczne. Niektórzy wiedzą, co jest powodem takich sylwetek, inni mogą się tylko domyślać. Ważne jest, aby odrzucić wszystkie nieistotne czynniki, które tylko zaciemniają obraz sprawy. Wypukłość brzuchów dzisiejszych kulturystów nie jest spowodowana nadmiarem gazów jelitowych, otyłością wywołaną przyjmowaniem nadmiernej ilości kalorii czy też specjalistycznym treningiem, budującym masę mięśniową. Dzisiejsi kulturyści są bardzo wyczuleni na punkcie diety i wydaje się nieprawdopodobne, by którykolwiek z profesjonalistów zostawiony sam sobie zaczął nagle pochłaniać tony słodyczy lub środków powodujących wzdęcia. Jak już wspomnieliśmy wcześniej, współcześni kulturyści mają bardzo niski poziom tłuszczu podskórnego. Ich wielkie brzuchy nie są więc wynikiem ogólnej otyłości. Poza sezonem, wielu zawodników pozwala sobie na nieco mniejszy rygor, gromadząc tłuszcz, w niektórych przypadkach nawet do granic otyłości. Jednak nie dzieje się to jednak w sezonie, gdy występują na scenie.






Przyczyny wielkich brzuchów



Mimo iż ćwiczenia typowo na siłę wciąż występują w treningu kulturystycznym, to jednak nie dotyczą mięśni brzucha. Strongmani mają zwykle korpulentne kształty jednak jest to spowodowane wyższym poziomem tłuszczu, nie stosowania ćwiczeń aerobowych, a osłabnięcie i/lub rozciągnięcie mięśni poprzecznych brzucha jest też często spowodowane powstawaniem dużego ciśnienia śródbrzusznego, podczas ćwiczeń z ekstremalnymi obciążeniami. Strongmani cierpią też często z powodu przepukliny, która także może deformować kształt brzucha. Jednak podstawowym czynnikiem powodującym uwypuklenie mięśni brzucha jest nadużywanie hormonu wzrostu i insuliny. GH czyli ludzki hormon wzrostu był początkowo stosowany w leczeniu karłowatości u dzieci, a pobierany był z martwych komórek mózgowych. Począwszy od lat siedemdziesiątych, postęp w inżynierii genetycznej umożliwił stosunkowo nieograniczoną produkcję hormonu wzrostu przy pomocy technologii rekombinacji. W późnych latach osiemdziesiątych stał się szerzej dostępny i chętniej używany przez sportowców uprawiających różne dyscypliny, przede wszystkim piłkę nożną, kolarstwo i kulturystykę. Okazało się, że hormon wzrostu korzystnie wpływa na tkankę łączną, szybkość regeneracji organizmu, zmniejszenie poziomu tłuszczu oraz procesy anaboliczne. Jak to zwykle bywa z lekami, kulturyści próbowali osiągnąć idealne dawkowanie metodą prób i błędów. Puchary i uznanie zdobywali kulturyści o największej masie mięśniowej, co zachęcało do stosowania bardzo dużych dawek hormonu wzrostu, sięgających nawet 36 IU dziennie.

Jednak pomimo wymiernych korzyści, czyli niezwykłego rozrostu tkanki mięśniowej, kulturyści zaczęli też odczuwać skutki uboczne. Dla tych, którzy wiedzą co nieco o endokrynologii, dziedzinie medycyny zajmującej się zaburzeniami funkcji gruczołów wydzielania wewnętrznego (zaburzenia wydzielania hormonów), efekty działania hormonu wzrostu nie będą zaskoczeniem. Dziwny, nieforemny wzrost uszu, nosa i szczęki zmienia rysy twarzy, rosną dłonie i stopy, zaś rozrost narządów klatki piersiowej i jamy brzusznej wypycha mięśnie brzucha do przodu. Objawy te są identyczne, jak u osób cierpiących na chorobę zwaną akromegalią, wywoływaną zawyżoną i nieuregulowaną produkcją hormonu wzrostu. Akromegalia przypomina gigantyzm - stan chorobowy zaczynający się jeszcze w dzieciństwie - łączący wymienione powyżej objawy akromegalii z bardzo dużym wzrostem. Podstawową różnicą jest to, że w akromegalii nie mamy do czynienia z nadmiernym wzrostem, gdyż u dorosłych kości są już uformowane, co zapobiega dalszemu rośnięciu.



Nasuwa się pytanie, "Czemu używano tak dużo hormonu wzrostu i czy nie można było używać mniejszych dawek?" Nie da się określić, kto pierwszy zaczął używać GH, ale prawdopodobnie pierwsi stosujący go kulturyści przyjmowali podobne dawki, jak dzieci cierpiące na jego niedobór, czyli około 0.3 miligrama na kilogram wagi ciała, co u potężnie zbudowanych kulturystów dało wielkości rzędu 15-25 IU dziennie .Oczywiście niektórzy kulturyści zaczęli przekraczać te dawki, tym bardziej, że wraz z rozpoczęciem produkcji GH w krajach azjatyckich jego ceny znacznie spadły. Wysokie dawki GH były bardzo pożądane w tamtych czasach, gdy największą wartością był rozmiar, a efekty anaboliczne hormonu wzrostu są wprost proporcjonalne do zastosowanej dawki. Tak więc, im więcej dostarczy się hormonu wzrostu, tym bardziej rosną mięśnie (ale także głowa, organy wewnętrzne, stopy i dłonie). Jednak - jak łatwo zaobserwować - tak w warunkach klinicznych, jak i na scenie, zbyt duże dawki hormonu wzrostu prowadzą do kłopotów.


Badania wykazały, że dawki powyżej 6 IU dziennie mogą prowadzić do wstępnych objawów akromegalii, włączając w to zmiany fizjologiczne (odporność na działanie insuliny), jak i zmiany wyglądu. Z kolei niski poziom hormonu wzrostu u dorosłych objawia się otyłością brzuszną, słabymi kośćmi, niezdrowym poziomem tłuszczu i cholesterolu, zmniejszeniem mięśni i ograniczoną tolerancją treningową, depresją i podenerwowaniem. Wszystkie te dolegliwości można wyleczyć kuracją hormonem wzrostu, którą można stosować bezpiecznie przez całe lata, o ile tylko mierzy się poziom IGF-1 tak, by wiedzieć, że nie przekracza się właściwego poziomu GH. IGF-1 to białkowy czynnik wzrostu, produkowany w reakcji na GH i odpowiedzialny za wiele procesów anabolicznych w ludzkim ciele. Zakrawa na ironię fakt, że hormon wzrostu stosowany we właściwych ilościach może przynieść tak znaczące korzyści, podczas gdy przekroczenie tolerancji organizmu doprowadzi do zmian zwyrodnieniowych charakterystycznych dla akromegalii i powoduje rozwój tzw. syndromu metabolicznego. Syndrom metaboliczny to zbiór czynników chorobotwórczych, mogący prowadzić do przedwczesnej śmierci.






Duży brzuch jest mile widziany u kobiety w trzecim trymestrze ciąży, ale nie u startującego na zawodach kulturysty.







Głównymi objawami syndromu metabolicznego są otyłość (szczególnie tłuszcz śródbrzuszny), niebezpieczny poziom cholesterolu i tłuszczu we krwi, złogi tłuszczu w wątrobie, odporność na insulinę, wysokie ciśnienie krwi, cukrzyca typu II oraz ataki serca. Także stany zapalne są przez niektórych lekarzy uważane za objaw syndromu metabolicznego. Zbyt duże dawki hormonu wzrostu stosowane przez niektórych kulturystów narażają ich na syndrom metaboliczny, poprzez ingerowanie w gospodarkę insulinową. To prowadzi do podwyższenia poziomu insuliny i cukru we krwi, co z kolei powoduje zwiększenie rozmiarów komórek tłuszczowych, trudności z pozbyciem się tłuszczu zapasowego i przerabianiem cukru na paliwo dla mięśni. Efekt uwalniania tłuszczu (rozkładania go), obserwowany przy stosowaniu GH wydaje się być wystarczająco silny, by przełamywać odporność insulinową w tłuszczowych komórkach podskórnych, co sprawia, że tłuszcz zaczyna się odkładać w większych ilościach dookoła talii. Taki tłuszcz nazywamy trzewnym. Wraz ze wzrostem ilości tłuszczu trzewnego zachodzą w organizmie zmiany fizjologiczne, prowadzące do zwiększenia prawdopodobieństwa wystąpienia syndromu metabolicznego, pogorszenia stanu serca, a nawet wystąpienia chorób układu sercowo-naczyniowego.



Te czynniki wraz z powiększaniem się mięśnia sercowego pod wpływem stosowania sterydów anabolicznych i hormonu wzrostu narażają kulturystów na wielkie ryzyko wystąpienia ataku serca. Poza wypychającym brzuch efektem działania hormonu wzrostu (powiększającego serce, wątrobę, śledzionę i jelita oraz zapasy tłuszczu trzewnego) warto także zwrócić uwagę na efekty stosowania insuliny. Kulturyści nie tylko mają podwyższony poziom odporności insulinowej wynikający ze stosowania hormonu wzrostu, ale także dodatkowo przyjmują insulinę ze względu na jej efekty anaboliczne. Insulina to najważniejszy ludzki hormon anaboliczny, transportujący cukry i inne składniki odżywcze do aktywnych tkanek i zabezpieczający zapasy tłuszczu na wypadek głodu. Teraz jest mniej popularna niż pięć czy dziesięć lat temu, ale jeszcze niedawno kulturyści byli przekonani, że przyjmowanie insuliny przed posiłkami w połączeniu z wstrzykiwaniem hormonu wzrostu jest najlepszą drogą do zwiększenia rozmiaru ciała. W pewien sposób ci kulturyści mieli rację, ponieważ przyrost masy ciała pod wpływem tych środków jest niesamowity. Niestety insulina może powodować szereg poważnych reakcji hipoglikemicznych takich, jak stanowiący zagrożenie życia spadek poziomu cukru we krwi, który wielu diabetyków zmusza do pobytów w szpitalach. Użycie insuliny jako narzędzia zbrodni, w celu wywołania reakcji hipoglikemicznej stało się podstawą do skazania przemysłowca Clausa von Bulowa, oskarżonego o próbę zamordowania żony. Wielu innych morderców także korzystało z insuliny, np. seryjny morderca William Archerd z Kalifornii.

Ciało powiększane przy pomocy insuliny jest kiepskiej jakości. Wprawdzie obserwuje się także wzrost mięśni - szczególnie w warunkach podwyższonej odporności insulinowej, jednak wzrasta też poziom tłuszczu i retencja wody. Zwiększa się też rozmiar komórek tłuszczowych, zwłaszcza tłuszczu trzewnego.



Kulturyści mogą zwalczać tłuszcz podskórny przy pomocy środków takich, jak hormon wzrostu czy clenbuterol itp., a retencję wody przy pomocy diuretyków, ale tłuszcz trzewny jest bardzo trudny do pokonania właśnie z powodu odporności insulinowej. Na szczęście - z powodu dość niewielkich przyrostów mięśniowych, potencjalnych zagrożeń oraz konieczności stosowania dodatkowych leków do przeciwdziałania negatywnym efektom stosowania insuliny - wychodzi ona z użycia. Duży brzuch jest mile widziany u kobiety w trzecim trymestrze ciąży, ale nie u startującego na zawodach kulturysty. Wprowadzenie metody rekombinacji i spowodowana tym dość łatwa dostępność hormonu wzrostu przyczyniła się do jego częstego wykorzystywania, jako wzmocnienia efektów działania sterydów anabolicznych oraz zmniejszania poziomu tłuszczu do wartości wcześniej nieosiągalnych.

Niestety sposób myślenia oparty na stwierdzeniu "większe jest lepsze" napędzany tym, że efekty anaboliczne GH i pobudzanego przez niego IGF-1 rosną wraz z dawkami, spowodował istną epidemię trzech niepożądanych i niebezpiecznych efektów jego (GH) stosowania. Długotrwałe stosowanie zbyt dużych dawek hormonu wzrostu może prowadzić do:



    Powiększenia się organów klatki piersiowej i jamy brzusznej, co powoduje efekt "wypchnięcia brzucha" oraz zwiększa ryzyko wystąpienia ataku serca.

    Deformacji twarzy oraz nienormalnego powiększenia dłoni i stóp.

    Pojawienia się objawów syndromu metabolicznego (choroby układu sercowo-naczyniowego, cukrzycy i podwyższonego ciśnienia krwi).





Dodanie do chemicznego arsenału insuliny powoduje eskalację wielu z powyższych zagrożeń, wpływa na odkładanie tłuszczu trzewnego, zwiększa retencję wody i naraża kulturystów na hipoglikemię.





Insulina to wprawdzie potężny hormon anaboliczny, jednak trzeba uważac  na retencje wody i nadmierne odkładanie się tłuszcz . Hormon wzrostu jest zaś stosowany bezpiecznie przez mnóstwo ludzi, w tym sportowców. Wielu z nich odczuwa korzyści stosując dawki rzędu 1-5 IU dziennie przez sześć dni w tygodniu. Należy tylko monitorować poziom IGF-1 tak, by nie przekroczyć progu, powyżej którego GH czyni naszemu organizmowi więcej szkód niż korzyści, tym bardziej, że poziom tej tolerancji zależy od indywidualnych możliwości organizmu oraz może się on zmieniać. Korzyści z przyjmowania hormonu wzrostu takie, jak poprawa stanu tkanki łącznej, polepszona gospodarka tłuszczowa, powiększanie anabolicznych efektów ćwiczeń i sterydów mogą być osiągnięte przy niższych i rozsądniejszych dawkach.

Wydrukuj tę wiadomość

  Psychobiotyki
Napisane przez: SCREAM - 03.12.2021, 11:00 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Psychobiotyki





Znaczącą rolę w relacji „mózg – mikrobiota” odgrywa tzw. bariera jelitowa, stanowiąca wyspecjalizowaną strukturę oddzielającą wnętrze jelit od reszty organizmu. Struktura ta pozostaje nie tylko pod wpływem ciągle zmieniającego się środowiska jelit, ale i sygnałów docierających do przewodu pokarmowego z mózgu. Szczególne znaczenie ma zwiększone pod wpływem stresu napięcie osi podwzgórze-przysadka-nadnercza i związana z nim wzmożona produkcja kortyzolu, negatywnie wpływającego na integralność bariery jelitowej.

Z drugiej strony dysbioza, wywołana głównie nieprawidłowym żywieniem, przyjmowaniem niektórych leków, a także stresem również niekorzystnie oddziałuje na funkcjonowanie bariery jelitowej. Prowadzi to do aktywacji układu immunologiczego i produkcji cytokin prozapalnych. Udowodniono korelację między permanentnym subklinicznym stanem zapalnym, a szeregiem schorzeń związanych z OUN, m.in. z zaburzeniami lękowo-depresyjnymi.

Wybrane probiotyki poprzez wpływ na równowagę mikrobiologiczną ekosystemu w jelitach oraz działanie poprawiające integralność bariery jelitowej są w stanie zmniejszać ogólne objawy lęku i pomagać utrzymać równowagę emocjonalną. Probiotyki są w stanie łagodzić również objawy żołądkowo-jelitowe, będące konsekwencją stresu.








Połączenie między OUN a jelitem uznawane jest dziś za biologiczny fakt, znajdujący potwierdzenie w wielu przeprowadzonych badaniach. Jelitowy układ nerwowy (JUN) i mózg pozostają ze sobą w stałym kontakcie, istotnie wpływającym na nasze samopoczucie i stan zdrowia.

Szlak sygnalizacji pomiędzy układem pokarmowym a centralnym układem nerwowym człowieka nazywamy osią mózgowo – jelitową. Początkowo nauka dostrzegała przede wszystkim obecność i funkcje szlaków eferentnych – biegnących z OUN do jelit i odpowiadających za kontrolę perystaltyki i ukrwienia przewodu pokarmowego. Obecnie wiemy, że komunikacja “mózg – jelito” ma charakter dwukierunkowy i co ciekawe – liczne neurony aferentne biegną z jelit do kory przedczołowej i układu limbicznego: wyspy, hipokampa i przedniego zakrętu obręczy, a więc do struktur, które odpowiedzialne są za przetwarzanie emocji, moralność, samoświadomość, motywację i pamięć. Oś mózgowo – jelitowa angażuje również przekaźnictwo humoralne – do krążenia ogólnego łączącego oba narządy uwalniane są hormony, neuroprzekaźniki i cytokiny oraz metabolity bakteryjne.

W ostatnich latach wykazano, że mikrobiota jelitowa jest istotnie zaangażowana w kształtowanie się i modulację funkcjonowania osi mózgowo-jelitowej. Badania z wykorzystaniem myszy i szczurów germ-free (nie posiadających mikrobioty jelitowej, hodowanych w sterylnych warunkach) wykazały, że mikrobiota ma zasadniczy wpływ na powstawanie sieci neuronalnych JUN i neuronalnych połączeń między OUN i JUN, przy czym dla rozwoju tej relacji kluczowe są pierwsze 2-3 lata po urodzeniu. Udowodniono, że mikrobiota jelitowa warunkuje procesy mielinizacji neuronów kory przedczołowej oraz jest zaangażowana w rozwój ciała migdałowatego i hipokampa. Brak w jelicie określonych drobnoustrojów na wczesnym etapie życia, skutkuje konsekwencjami, takimi jak nadmierna reaktywność na stres, obserwowanymi w przeprowadzonych badaniach u dorosłych osobników.

Mikrobiota oddziałuje na OUN m.in. przez produkcję oraz modulację stężenia wybranych neuromediatorów (serotoniny, melatoniny, histaminy, acetylocholiny, kwasu gammaaminomasłowego, noradrenaliny) i wpływ na ekspresję ich receptorów w mózgu oraz poprzez stymulację komórek układu immunologicznego do produkcji cytokin pro- i przeciwzapalnych. Wszystkie te czynniki są w stanie oddziaływać na pobudzenie sieci neuronalnych skomunikowanych z mózgiem, ze szczególnym uwzględnieniem nerwu błędnego.



Nerw błędny, jak powszechnie wiadomo, przekazuje tylko 10% sygnałów z mózgu do jelit, a aż 90% z jelit do mózgu. Mózg z ogromną atencją „wsłuchuje się” w strumień doznań jelitowych, ponieważ dzięki tym danym jest w stanie dostosować perystaltykę, ukrwienie, produkcję żółci i funkcje układu odpornościowego do potrzeb związanych ze stale zmieniającym się środowiskiem przewodu pokarmowego. Okazuje się jednak, że alertacja tych połączeń neuronalnych ma swoje konsekwencje nie tylko dla sterowania motoryką i immunologią przewodu pokarmowego, ale wpływa również na zachowanie się ludzi i zwierząt. Prace przeprowadzone przez zespoły badawcze S. Collinsa i J. Cryana  wykazały, że manipulacja mikrobiotą jelitową zmieniała behawior zwierząt w testach stosowanych do oceny zachowań lękowych, depresyjnych i służących do badania pamięci. Mediatorem tych zmian okazał się być między innymi nerw błędny. Jego przecięcie sprawiało, że zanikał obserwowany w doświadczeniach wpływ mikrobioty na zachowanie się zwierząt.

Znaczącym pośrednikiem komunikacji między jelitami a mózgiem są również komórki układu odpornościowego i wytwarzane przez nie cytokiny. Komórki te zlokalizowane są w wyrostku robaczkowym i w ścianie jelita cienkiego i grubego, ale większość z nich zgromadzona jest w kępkach Peyera – grudkach limfatycznych znajdujących się w błonie śluzowej i podśluzowej jelita cienkiego. Niektóre z komórek układu limfatycznego – komórki dendrytyczne, umiejscowione są tuż pod powierzchnią nabłonka jelitowego. Komorki te posiadają wypustki sięgające świata jelita cienkiego, przez co kontaktują się z mikroorganizmami bytującymi w pobliżu ściany komórkowej jelit. Stymulacja tych receptorów generuje albo odpowiedź związaną z tolerancją immunologiczną albo – jeśli komórki dendrytyczne zetkną się z potencjalnymi patogenami – odpowiedź zapalną.




Dla procesów związanych z funkcjonowaniem układu immunologicznego w obrębie GALT (gut-associated lymphoid tissue – tkanki limfatycznej przewodu pokarmowego) ogromne znaczenie ma prawidłowa integralność bariery jelitowej. Bariera jelitowa jest strukturą zbudowaną z połączonych ze sobą złączami ścisłymi (TJ – tight junctions) komórek nabłonka jelitowego oraz wytwarzaną przez nie warstwą śluzu, z bytującymi w jej bliższej światła jelita części bakteriami. Z drugiej strony komórek nabłonkowych znajduje się blaszka właściwa (lamina propria), w której zlokalizowane są elementy układu immunologicznego, chłonnego, nerwowego i krwionośnego.

Połączenia TJ warunkują selektywność i pojemność transportu przez ścianę jelita, dlatego zaburzenie syntezy tych złączy lub doprowadzenie do ich dysfunkcji prowadzi do zaburzeń integralności bariery jelitowej [5]. W takim przypadku dochodzi do zwiększonej ekspozycji w tkance limfatycznej i we krwi antygenów bakteryjnych oraz niecałkowicie strawionych składników pokarmowych [9,10]. Konsekwencją jest produkcja cytokin, będących mediatorami reakcji zapalnej, obejmującej również OUN, co w długim okresie czasu skutkować może rozwojem różnego rodzaju psychopatologii.

Istnieje ogromna liczba dowodów na kluczową rolę zaburzeń integralności bariery jelitowej i związanym z tym zjawiskiem podniesionym poziomem cytokin prozapalnych w patogenezie schorzeń układu nerwowego takich jak depresja, zaburzenia lękowe czy choroby neurodegeneracyjne.

Do zwiększenia przepuszczalności bariery jelitowej dochodzi w przypadku zachwiania równowagi mikrobiologicznej w jelitach, które nazywamy dysbiozą. Mamy wówczas do czynienia ze zmniejszeniem różnorodności gatunkowej mikroorganizmów, przebiegającym często ze wzrostem udziału procentowego gatunków potencjalnie patogennych.

Przyczyną dysbiozy jest najczęściej niekorzystna, wysokotłuszczowa i wysokowęglowodanowa dieta, długotrwałe i powtarzalne stosowanie leków takich jak antybiotyki, NLPZ (niesterydowe leki przeciwzapalne), IPP (inhibitory pompy protonowej), sterydy, ale również nadmierny wysiłek fizyczny. Stwierdzono, że ludzie żywiący się tzw. dietą zachodnią, mają stosunkowo więcej bakterii gram ujemnych Firmicutes i Proteobacteria, które mogą być źródłem lipopolisacharydu – endotoksyny bakteryjnej, uruchamiającego mechanizm aktywacji immunologicznej.

Bardzo ważnym czynnikiem zaburzającym integralność bariery jelitowej jest również zwiększone na skutek stresu napięcie osi podwzgórze-przysadka-nadnercza i związany z nim podwyższony poziom kortyzolu.

 
Reakcja stresowa jest jednym z programów biologicznych mającym zapewnić człowiekowi przetrwanie w niekorzystnych warunkach środowiska. Program ten zostaje aktywowany w zderzeniu z wewnętrznym lub zewnętrznym zagrożeniem. Czynnikami uruchamiającymi reakcję stresową w mózgu, są często istniejące bądź oczekiwane wydarzenia lub bodźce (np. głośne dźwięki, ostre światło), ale równie dobrze mogą to być pozostające poza świadomością reakcje somatyczne na głód, pragnienie, infekcje, zabiegi chirurgiczne, niedobór snu, a nawet miesiączkowanie u kobiet. Powoduje to aktywację pnia mózgu (w przypadku czynników wewnętrznych) lub neuronów somatosensorycznych (w przypadku bodźców zewnętrznych) i w następstwie analizę i przetwarzanie tych sygnałów w „mózgu emocjonalnym” czyli układzie limbicznym. W konsekwencji wyzwolone zostają określone reakcje wegetatywne i emocjonalne.

Związkiem uwalnianym z podwzgórza, wprowadzającym organizm człowieka w tryb reakcji stresowej, jest hormon uwalniający kortykotropinę (CRF – ang. corticotrophin releasing factor). CRF oddziałując na przysadkę sprawia, że do krwi ulega sekrecji hormon adrenokortykotropowy – ACTH (ang. adrenocorticothropic hormone). ACTH reguluje z kolei ilość wytwarzanego przez nadnercza kortyzolu. Szlak ten nazywany jest w literaturze osią podwzgórze-przysadka-nadnercza (ang. HPA – hypothalamic–pituitary–adrenal axis).

Kortyzol jest hormonem wpływającym na metabolizm lipidów, węglowodanów i białek oraz na funkcjonowanie układu immunologicznego. W sytuacjach stresowych następuje aktywacja osi HPA i w konsekwencji wzrost poziomu kortyzolu, co ma przygotować organizm na zwiększone zapotrzebowanie metaboliczne. CRF w ciele migdałowatym generuje uczucie lęku, a nawet przerażenia. Zwiększone wydzielanie CRF skutkuje również reakcjami somatycznymi takimi jak kołatanie serca, pocenie się i drżenie dłoni oraz reakcje jelitowe (np. biegunka).

Jednocześnie, pod wpływem stresu, sekrecji ulega noradrenalina, która ma za zadanie aktywację mechanizmów fizjologicznych związanych z „walką lub ucieczką”

Somatyczne reakcje stresowe stanowiły pierwotnie mechanizm adaptacyjny umożliwiający przeżycie w sytuacji zagrożenia. Układ pokarmowy w takich sytuacjach nie powinien się przecież zajmować trawieniem, stąd mózg hormonalnie wymuszał na nim pozbycie się pokarmu (biegunka, wymioty) i zniechęcał do jego przyjmowania (nudności), ograniczał ukrwienie jelit i ilość wydzielanego przez ich ściany śluzu. Energia przekierowywana była do mięśni i mózgu.

Obecnie, zwłaszcza w sytuacji kiedy uruchomione reakcje stresowe utrzymywane są całymi godzinami, a nawet dniami, pozostają one dla wielu osób jedynie obciążeniem, zwłaszcza że wyzwalają wówczas stan zapalny w obrębie błony śluzowej przewodu pokarmowego. W jaki sposób do niego dochodzi?

Jednym z docelowych punktów uchwytu kortyzolu są komórki immunologiczne. Kortyzol oddziałując na nie, moduluje wydzielanie cytokin oraz wpływa na skład i funkcje mikrobioty. Interakcja kortyzolu z mastocytami przyczynia się do uwolnienia ich ziarnistości i nadtrawiania białkowych elementów złącz ścisłych, co w konsekwencji przekłada się na powstawanie zaburzeń integralności bariery jelitowej. Zwiększona pod wpływem stresu ilość IFN gamma również niekorzystnie oddziałuje na ciągłość bariery jelitowej. Zwiększa się wówczas penetracja antygenów bakteryjnych do blaszki właściwej i do krwioobiegu.

Z drugiej strony obecność noradrenaliny zwiększa patogenność bakterii i wirusów i poprawia ich zdolności adhezyjne do nabłonka jelitowego. W skutek tego następuje zwiększony wychwyt bakterii patogennych przez komórki dendrytyczne znajdujące się w ścianie jelita, co prowadzi do prezentacji antygenów limfocytom i nasilenia stanu zapalnego. Dla przykładu, wykazano, że przewlekły stres psychologiczny, wywoływał u zwierząt doświadczalnych 30-krotny wzrost wychwytu Escherichia coli przez GALT. Stres powoduje również zwiększenie jelitowej wrażliwości tkanki limfatycznej na alergeny pokarmowe. U chorych na depresję stwierdzono znacząco podwyższone miano IgM i IgA przeciwko lipopolisacharydu – endotoksyny bakteryjnej bakterii gram ujemnych występujących normalnie w jelicie .

Wydzielone cytokiny (IFN gamma, IL1 beta oraz TNFalfa), oddziałują na neurony aferentne, przesyłające sygnały związane ze stanem zapalnym do mózgu. Stymulują one dodatkowo aktywność osi HPA, co daje początek błędnemu kołu utrzymującemu stan zapalny z utratą funkcji bariery jelitowej. Prowadzi to do niekorzystnych zmian fizjologicznych, psychologicznych i behawioralnych .

Na ile istotna jest prawidłowa kolonizacja jelita przez mikrobiotę jelitową dla prawidłowego funkcjonowania osi HPA, wykazały prace przeprowadzone w 2004 roku przez Sudo i wsp. . Poddawanie stresowi myszy germ free powodowało nadmierne podwyższanie się poziomu ACTH i kortykosteronu. Reakcja ta została całkowicie odwrócona przez zasiedlenie jelita przez Bifidobacterie.

Warto również pamiętać, że sam stres również wykazuje wpływ na skład i funkcje mikrobioty – w licznych pracach wykazano redukcję ilościową populacji Lactobacillusów i Bifidobacterii pod wpływem stresu o charakterze emocjonalnym oraz fizycznym (nadmierny wysiłek fizyczny) . Dane te pozwalają lepiej zrozumieć, dlaczego większość osób ciepiących na zaburzenia lękowo-depresyjne, często doświadcza zaostrzenia dolegliwości żołądkowo-jelitowych w sytuacji wzmożonego napięcia psychicznego.





PSYCHOBIOTYKI

Probiotyki są ważnym czynnikiem wpływającym na kształtowanie się naturalnej mikrobioty jelitowej, co implikuje możliwość ich wykorzystania w leczeniu schorzeń wywołanych zaburzeniem jej równowagi. Badania prowadzone nad probiotykami w ostatnich latach wykazały, że część właściwości prozdrowotnych probiotyków, takich jak np. zdolność do ograniczania wzrostu bakterii patogennych jest powszechna dla wszystkich bakterii probiotycznych, niektóre – takie jak wpływ na metabolizm kwasów żółciowych są specyficzne rodzajowo, a jeszcze inne są charakterystyczne tylko dla określonych szczepów. Okazuje się, że te właściwości probiotyków, które związane są z ich wpływem na OUN są szczepozależne. Probiotyki wykazujące tego typu działanie, pionier badań w tym zakresie JF Cryan, nazwał „psychobiotykami”. Są to szczepy, które stanowią jedną z opcji terapeutycznych rekomendowanych w przypadku zaburzeń osi mózgowo-jelitowej. Wykazują one działanie modyfikujące skład mikrobioty jelitowej oraz wpływ na metaboliczne funkcje bytujących w jelicie mikroorganizmów. Psychobiotyki poprawiają również parametry bariery jelitowej oraz wpływają na modulację odpowiedzi immunologicznej w obrębie GALT (gut associated limphoid tissue), warunkującej powstawanie stanu zapalnego. Działania te przekładają się na modulację stymulacji nerwu błędnego oraz zmniejszenie poziomu kortyzolu i napięcia osi HPA.

W licznych badaniach, w znacznej mierze opartych na zwierzęcych modelach doświadczalnych, udowodniono, że podawanie psychobiotyków jest w stanie wpłynąć na kompozycję mikrobioty jelitowej i związane z nią zachowywanie się badanych gryzoni.







WPŁYW PSYCHOBIOTYKÓW NA NERW BŁĘDNY I RECEPTORY GABA

Wykazano, że stosowanie psychobiotyków może przynosić korzyści zdrowotne dla pacjentów leczonych z powodu zaburzeń psychicznych. Jednym z najlepiej przebadanych psychobiotyków jest dostępny na polskim rynku preparat Sanprobi Stress zawierający dwa szczepy bakterii: Lactobacillus helveticus Rosell-52 oraz Bifidobacterium longum Rosell-175.

W marcu 2016 roku, Departament ds. Produktów Leczniczych Pochodzenia Naturalnego i Dostępnych bez Recepty (ang. Natural and Non-prescription Health Products Directorate, NNHPD) z Kanady wydał dla preparatu o tym składzie rekomendacje (NPB 80021343) , według których pomaga on łagodzić ogólne objawy lęku oraz łagodzi dolegliwości żołądkowo-jelitowe takie jak ból, dyskomfort brzucha, nudności i wymioty wywołane stresem oraz promuje równowagę emocjonalną.

Preparat ten zawiera szczepy bakteryjne, dla których stwierdzono brak oporności na antybiotyki i wielokrotnie udokumentowano bezpieczeństwo jego stosowania.


Dla obu szczepów probiotycznych, wykazano w badaniach doświadczalnych właściwości charakterystyczne dla psychobiotyków.

W 2006 roku wykazano, że podawanie zwierzętom poddawanym stresowi probiotyku zawierającego jeden ze szczepów preparatu  Lactobacillus helveticus Rosell 52, skutkowało zmniejszoną adhezją bakterii chorobotwórczych do komórek nabłonka jelitowego oraz hamowało ich translokację do węzłów chłonnych krezki.

W 2007 roku, zespół badawczy pod kierownictwem Gareau, zaobserwował poprawę integralności bariery jelitowej u zwierząt doświadczalnych, którym podawano preparat zawierający Lactobacillus helveticus Rosell 52 podczas silnie stresogennej sytuacji odseparowania potomstwa od matki .

Zespół profesora Rousseau w latach 2009 – 2012 prowadził szereg doświadczeń z udziałem szczurów w odniesieniu do modelu doświadczalnego depresji u gryzoni po zawale mięśnia sercowego. W doświadczeniach tych dochodziło do wzrostu przepuszczalności bariery jelitowej, wytwarzania cytokin prozapalnych i apoptozy komórek układu limbicznego, który odpowiada za emocje. U badanych zwierząt manifestowały się wzmożone zachowania depresyjne. Przeprowadzone prace badawcze pozwoliły stwierdzić, że Lactobacillus helveticus Rosell 54 i Bifidobacterium longum Rosell 175, przywracają integralność bariery jelitowej i zmniejszają syntezę cytokin prozapalnych .

W 2011 roku opublikowano interesujące wyniki badań dla preparatu zawierającego oba szczepy bakteryjne Lactobacillus helveticus Rosell-52 oraz Bifidobacterium longum Rosell-175. Zwierzęta poddane silnemu stresowi zachowywały się analogicznie do zwierząt otrzymujących diazepam – uspokajający lek z grupy benzodiazepin.

We wspomnianych już doświadczeniach Gareau z 2007 roku, stwierdzono regulację poziomu kortykosteronu u badanych zwierząt. Działanie to zostało potwierdzone również w 2011 roku w kolejnych pracach badawczych tego zespołu z zastosowaniem innego modelu doświadczalnego – infekcji patogenem jelitowym Citrobacter rodentium . Co ciekawe, podczas tego eksperymentu jednocześnie zaobserwowano wpływ podawania szczepów Lactobacillus helveticus Rosell 52 i Bifidobacterium longum Rosell 175 na minimalizacje dysfunkcji pamięci związanej z dysbiozą.

W wykonanych w 2017 roku przez zespół badawczy Ait-Belagnaoui doświadczeniach wykazano synergizm działania dla szczepów Lactobacillus helveticus Rosell 52 i Bifidobacterium longum Rosell 175 w obniżaniu nadwrażliwości trzewnej wywołanej przez długofalowe oddziaływanie stresu. Co więcej, nadwrażliwość ta korelowała z poziomem noradrenaliny, adrenaliny i kortykosteronu u badanych zwierząt.

Prace tego samego autora z 2014 roku potwierdziły, że ochronny wpływ probiotyków w odniesieniu do negatywnych skutków stresu na jądro przykomorowe podwzgórza, ciało migdałowate i zakręt zębaty hipokampa jest zależny od szczepu. Korzystny wpływ na plastyczność synaptyczną zaobserwowano przy zastosowaniu szczepów zawartych w Sanprobi Stress, ale nie dla bakterii z gatunku Lactobacillus salivarus.

W kontekście badań, które ukazały się w ostatnich latach, udowadniających, iż stres powoduje „ucieczkę” bakterii z rodzaju Lactobacillus z przewodu pokarmowego, a skutki stresu mogą przechodzić z pokolenia na pokolenie, za sprawą epigenetycznych zmian genów , warto zwrócić uwagę na badanie przeprowadzone w 2016 roku w Australii . W doświadczeniach tych wykazano, że odseparowanie od matki pokolenia F0 wywiera negatywny wpływ na zachowanie potomstwa z pokolenia F1, a podawanie Lactobacillus helveticus Rosell 52 może przywrócić prawidłowy rozwój emocjonalny gryzoni poddawanych stresowi we wczesnym etapie życia i minimalizować pokoleniowe efekty stresu.




Doniesienia związane z pozytywnym wpływem podawania probiotyków na biomarkery i efekty behawioralne związane ze stresem u zwierząt doświadczalnych, stały się przyczynkiem do podjęcia badań klinicznych.

W 2008 roku, w doświadczeniu przeprowadzonym na 75 zdrowych osobach poddanych przewlekłej ekspozycji na stres, wykazano, że kombinacja probiotyków Lactobacillus helveticus Rosell 52 i Bifidobacterium longum Rosell 175 zmniejsza dolegliwości żołądkowo-jelitowe wywołane stresem, w tym nudności i wymioty. Wykazano także redukcję częstotliwości wzdęć. Badanie to było kontrolowane placebo, randomizowane i podwójnie zaślepione. Probiotyki podawane były przez 3 tygodnie .

Kolejne kontrolowane placebo, randomizowane i podwójnie zaślepione badanie przeprowadzone w 2010 roku, również dotyczyło zdrowych osób. W tym przypadku wykorzystano różne walidowane skale psychologiczne oceniające zaburzenia emocjonalne takie jak lęk, depresja, strategie radzenia sobie ze stresem oraz pomiar kortyzolu, będącego jednym z biomarkerów stresu. Badanie to wykazało, że 4 tygodnie podawania probiotyku obniżyło u badanych osób poziom kortyzolu w porównaniu do osób otrzymujących placebo. Wykazano również zmniejszenie intensywności odczuwanego lęku i zaburzeń depresyjnych oraz poprawę zdolności radzenia sobie w sytuacjach stresowych dnia codziennego. Dodatkowe badania wykonane w tej grupie pacjentów po upływie roku czasu, wykazały utrzymywanie się niższego poziomu kortyzolu. Autorzy konkludowali, że stosowanie probiotyku jest wskazane u osób doświadczających stresu o łagodnym nasileniu, w celu profilaktyki prawidłowej pracy przewodu pokarmowego i zmniejszenia stopnia objawów psychologicznych związanych ze stresem.

W ostatnim badaniu, opublikowanym w 2017 roku, oceniano wpływ obu probiotyków u osób ze średnio nasilonymi objawami depresji, które nie przyjmowały leków psychotropowych. Dziewięciotygodniowa terapia nie spowodowała wystąpienia istotnych statystycznie różnic między grupą pacjentów przyjmujących probiotyki, a grupą przyjmującą placebo w zakresie badanego stanu emocjonalnego i badanych biomarkerów. Odnotowano jedynie, że w grupie placebo było częściej raportowane uczucie suchości w ustach i skrócenie długości snu. Autorzy wnioskowali, iż brak działania zastosowanej probiotykoterapii mógł wynikać ze zbyt dużego nasilenia i przewlekłego charakteru zmian emocjonalnych lub oporności badanych na tego typu interwencje. Podkreślono jednak, że wyniki te należy traktować jako wstępne i być może rekrutacja do badania osób z łagodnymi, a nie umiarkowanymi zaburzeniami depresyjnymi, mogłaby przynieść inne wyniki badań.

Różnice między wynikami badań otrzymanych przez Messauodi i Romijn mogą wynikać również z zastosowanych innych skal ocen zaburzeń lękowych i depresyjnych. Biorąc pod uwagę obie prace interwencja terapeutyczna z zastosowaniem szczepów probiotycznych zawartych w preparacie Sanprobi Stress, może przynieść korzyści u osób pozostających pod wpływem stresu i łagodnych zaburzeń lękowo-depresyjnych.






WNIOSKI

Wzrost zainteresowania tematyką zależności pomiędzy mikrobiotą jelitową, a osią mózgowo- jelitową i znaczeniem tej korelacji w patogenezie zaburzeń psychicznych daje nadzieję na nowe możliwości terapeutyczne chorych z łagodnymi zaburzeniami lękowo-depresyjnymi oraz skuteczną profilaktykę następstw przewlekłego stresu.

Dzięki wpływowi bakterii probiotycznych na dysbiozę oraz związaną z nią utratę funkcji bariery jelitowej i towarzyszące jej procesy zapalne w obrębie jelita, wybrane preparaty probiotyczne mogą stanowić wartościowe wsparcie w terapii zaburzeń psychicznych, a także przyczyniać się do zapobiegania niekorzystnym konsekwencjom zdrowotnym stresu.

Wydrukuj tę wiadomość

  Czerpać radość z androgenów
Napisane przez: SCREAM - 30.11.2021, 20:08 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Czerpać radość z androgenów




Wszyscy wiemy, że sterydy anaboliczno-androgenne (SAA, lub androgeny) wpływają na obszar centralnego układu nerwowego (mózg i rdzeń kręgowy), zaangażowane w emocjonalne i poznawcze reakcje, takie jak: seksualność, pamięć czy podenerwowanie. Czy właśnie z tym mamy do czynienia, gdy mężczyzna podchodzi do ładnie wyglądającej kobiety w nadziei, że rozmowa skończy się sytuacją jeden na jeden kompletnie nago, ale nagle staje się nerwowy, zapomina co chciał powiedzieć i w końcu zaczyna mamrotać do siebie o straconej szansie, odchodząc… Hmm. Cóż, tak czy inaczej w tym badaniu naukowcy stworzyli model nadużycia androgenów, poprzez podawanie wysokich dawek SAA dekanianu nandrolonu (DN) szczurom. Następnie zwierzęta zostały poddane testom w rozbudowanym labiryncie oraz testom na społeczną pamięć węchową (testy węchu), po to, aby ocenić ich poziom stresu i zachowanie poznawcze. Aby określić, czy te emocjonalne i poznawcze zmiany wywołane przez DN były spowodowane bezpośrednią aktywacją receptorów androgenów (RA) w mózgu, zwierzętom podano do przestrzeni naczyniowo-mózgowej flutamid (FL), związek blokujący RA. Przy okazji, nie róbcie tego nigdy w domu. Samce szczurów zostały losowo podzielone na cztery grupy. W jednej z nich zwierzętom podawano podskórnie 15mg/kg DN (jest to około 1200 mg na ważącego 80 kg człowieka) dziennie przez sześć tygodni (grupa DN). W grupie drugiej, oprócz DN, do przestrzeni naczyniowo-mózgowej wstrzykiwano dziennie dawkę 5 mikrogramów FL, również przez okres sześciu tygodni (grupa DN+FL). W trzeciej grupie szczury otrzymywały tylko FL, natomiast grupie kontrolnej wstrzykiwano roztwór bez substancji aktywnej. W porównaniu z grupą kontrolną, zwierzęta grupy DN w widoczny sposób spędzały więcej czasu błądząc w labiryncie, jak również dłużej zajmowało im rozpoznanie młodocianych szczurów w teście na społeczną pamięć węchową.


W grupie DN+FL osobniki wykazywały zbliżone zdolności poznawcze i zachowanie emocjonalne do zwierząt z grupy kontrolnej. Podawanie samego FL nie wpłynęło w żaden sposób na stan niepokoju czy pamięć szczurów. Te wyniki wskazują, że częste podawanie wysokich dawek DN obniża niepokój i wpływa na pamięć szczurów poprzez bezpośrednią aktywację centralnych receptorów androgenu. Czy wiecie, co to oznacza? To, że wszyscy faceci na całym świecie mają dobrą wymówkę żeby nie pamiętać o głupotach! Wyniosłeś śmieci? Zapomniałem. Zrobiłeś pranie? Zapomniałem. Naprawiłeś łóżko? Chyba sobie żartujesz.

Wydrukuj tę wiadomość