Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Login/Adres e-mail:
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 297
» Najnowszy użytkownik: 1win_gqpr
» Wątków na forum: 2 041
» Postów na forum: 11 699

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 115 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 115 Gość(i)

Ostatnie wątki
Cykl po zawody <3
Forum: DOPING
Ostatni post: sigalkoks
24.03.2024, 13:37
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 228
Picie zbyt dużych ilości ...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: Dafi88
28.02.2024, 09:49
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 1 968
Coś pod wycinkę?
Forum: DOPING
Ostatni post: Slajters
18.07.2023, 15:54
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 632
Uzupełnienie elektrolitów...
Forum: Suplementacja
Ostatni post: SCREAM
11.07.2023, 13:56
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 489
Cykl enan vs prop
Forum: DOPING
Ostatni post: SCREAM
03.04.2023, 20:54
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 700
Trening- szybkie pytania
Forum: Trening
Ostatni post: Genabol
26.01.2023, 22:42
» Odpowiedzi: 66
» Wyświetleń: 141 946
tabletki na libido dla mo...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: SCREAM
26.01.2023, 13:50
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 713

 
  Czy można zbudować duże mięśnie bez sterydów?
Napisane przez: SCREAM - 28.06.2021, 10:06 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Czy można zbudować duże mięśnie bez sterydów?



Pasjonaci systematycznie modelujący swoje ciało i spędzający na tej czynności całe godziny tygodniowo nie zawsze wykazują odpowiednią cierpliwość potrzebną do zbudowania imponującej masy mięśniowej. Jest to pierwszy krok do sięgania po sterydy, które wprawdzie w dużym stopniu przyśpieszają procesy anaboliczne, ale też przynoszą wiele skutków ubocznych, a po ich odstawieniu często dochodzi do degradacji tkanek. Wielu zwolenników sterydów wyraża przekonanie, że zbudowanie masy mięśniowej nie jest możliwe bez wspomagania, co oczywiście nie jest prawdą.




Co odpowiada za brak efektów?

Tym, co odpowiada za brak właściwych efektów jest nieprawidłowy plan treningu oraz popełniane przez ćwiczących błędy i brak odpowiedniej diety.




Za brak efektywności odpowiedzialne jest w dużym stopniu przetrenowanie. Osoby pragnące w szybki sposób wypracować masę mięśniową często wychodzą z założenia, że im więcej, dłużej i intensywniej będą ćwiczyć, tym szybciej osiągną efekty. W rzeczywistości przetrenowanie przypomina zjedzony i następnie zwrócony posiłek. Co z tego, że włożyło się duży wysiłek, jeśli nie przyniósł on efektów, zaś jedynie zniszczył mięśnie? Trening to nie wyścig, kto podniesie więcej, tylko zaplanowane i przemyślane ćwiczenia nastawione na cel. Przetrenowanie w konsekwencji prowadzi do aktywacji układu nerwowego, a co się z tym wiąże również pogorszenia przyswajania pokarmów.

Kolejny błąd, to stawianie na czas a nie na obciążenie. Wypracowanie dużych mięśni wymaga dużych obciążeń, ale treningu nie powinno się przedłużać. Przepisowe 45 minut do godziny wykonywane ćwiczenia z dużymi ciężarami dadzą lepsze efekty niż długie ćwiczenia z małymi. Nie można też przesadzać w drugą stronę.Brak efektów można zawdzięczać również źle dobranej kolejności ćwiczeń. Podstawowa zasada mówi, że natężenie powinno wzrastać, a nie maleć, dlatego błędem jest wykonywanie ciężkich ćwiczeń na początku a kończenie treningu lekkimi. Ważnym elementem są ćwiczenia na brzuch, które bezwzględnie powinny być wykonane, jako pierwsze. Ważnym elementem jest odpowiedni wykwalifikowany trener, który będzie pilnował, aby ćwiczenia zostały wykonane poprawnie technicznie. Brak tej wiedzy i wykonywanie na podstawie tego, co się widzi często prowadzi do miernych efektów.




Dieta – to temat rzeka, który ma jednak ogromny wpływ na przyrost masy mięśniowej. Problemem może być zarówno rodzaj spożywanego mięsa, w którym białko jest zanieczyszczone cząsteczkami tłuszczu, podobnie jak niektóre owoce morza pożerające nieczystości i zatrute szkodliwymi substancjami. Bezwzględnie należy unikać ratyfikowanego cukru i systematycznie uzupełniać wodę. Posiłki powinny być dobrze zbilansowane , oraz należy je spożywać systematycznie co kilka godzin.



Trenując ciało należy pamiętać, że dobrze dobrana dieta oraz długotrwałe, systematyczne i prawidłowo wykonywane ćwiczenia zapewnią nam oczekiwane efekty. W dzisiejszym świecie stosunkowo często widzimy osoby z nadludzko rozbudowany mięśniami (zwłaszcza w telewizji i internecie). Kulturyści oraz inni sportowcy słynący z rozbudowanej muskulatury choć zapewniają, że efekty w budowie sylwetki ciała osiągnęli drogą natury, zbyt często mijają się z prawdą , ponieważ jest to zasługa sterydów. Jeśli marzysz o ponadprzeciętnej muskulaturze to pomimo morderczych ćwiczeń i rygorystycznej diety możesz bardzo szybko natrafić na ścianę nie do przebicia. Staniesz wtedy twarzą w twarz z okrutną prawdą, że takich mięśni jakie miewają kulturyści nie da się osiągnąć naturalnymi metodami i być może zaczniesz się zastanawiać, czy i ty nie powinieneś pójść tą bardziej efektywną drogą na skróty.

Wydrukuj tę wiadomość

  Największa w historii obława antydopingowa. 234 aresztowanych
Napisane przez: SCREAM - 08.06.2021, 11:01 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Odpowiedzi (1)

Największa w historii obława antydopingowa. 234 aresztowanych



Bezprzykładna akcja została przeprowadzona jednocześnie w 33 krajach. Tylko w Europie zamknięto 9 nielegalnych laboratoriów i zarekwirowano prawie 24 ton sterydów



Kryptonim „Viribus": w operację koordynowaną przez Europol, a której przewodziły Włochy i Grecja, zaangażowane były Interpol, Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej (GFS), Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) i Światowa Agencja Antydopingowa (WADA). Operacja miała zadać dotkliwy cios handlowi środkami dopingującymi i podrabianymi medykamentami



Obławy zostały przeprowadzone jednocześnie w 23 krajach Unii Europejskiej i dziesięciu innych, w tym w Szwajcarii, Kolumbii i USA. Jak poinformował w poniedziałek wieczorem (8.07.2019) Europol, policja zarekwirowała 3,8 mln preparatów dopingujących i sfałszowanych medykamentów, w tym ponad 24 tony proszku do produkcji sterydów. W Europie wykryto dziewięć nielegalnych laboratoriów i rozbito 17 grup przestępczości zorganizowanej.




Według Europolu wobec prawie tysiąca osób zostało złożone doniesienie do prokuratury ze względu na podejrzenie produkcji, sprzedaży lub użycia substancji dopingujących. 839 postępowań karnych już się toczy. W ramach operacji „Viribus” Światowa Agencja Antydopingowa pobrała 1357 próbek krwi i moczu pod kątem ich badań na obecność substancji dopingujących. WADA nie podała, w jakich dyscyplinach i podczas jakich wydarzeń sportowych zostały przeprowadzone te testy.



W centrum uwagi śledczych znalazł się nie tylko sport wyczynowy. Swój udział w gwałtownym rozprzestrzenianiu się na świecie handlu anabolikami mają też rolnicy i hodowcy. I tak na przykład sztuczne hormony są stosowane dla zintensyfikowania hodowli, ale też dla zwiększenia wydolności w zawodach sportowych, na przykład wyścigach konnych.




Europol zwraca uwagę na rolę Internetu, który w niebywały sposób uprościł produkcję nielegalnych substancji i handel nimi. Przestępcy nie potrzebują już znajomości chemii, wystarczy, że sięgną po recepty w sieci, by wyprodukować sfałszowane medykamenty czy ekstremalnie szkodliwe środki dopingujące. Rozprowadzane są one także za pomocą Internetu lub sprzedawane na lokalnych rynkach, w klubach fitnessu, centrach sportowych czy nielegalnych bazarach.





Główny śledczy Światowej Agencji Antydopingowej Günter Younger chwalił znakomitą współpracę międzynarodową. „Taki rodzaj współpracy prowadzi do prawdziwych wyników i może wywrzeć istotny wpływ na dostęp do podrabianych i nielegalnych środków, po które sięgają sportowcy na całym świecie” – powiedział Younger. WADA jest gotowa kontynuować tego rodzaju operacje, by doprowadzić do widocznych postępów „we wspólnej walce przeciwko oszustwom w sporcie”.

Wydrukuj tę wiadomość

  Cynamon a insulinooporność
Napisane przez: SCREAM - 31.05.2021, 09:27 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Cynamon a insulinooporność


Cynamon jest jedną z najstarszych przypraw. Pierwsze informację dotyczące stosowania cynamonu pochodzą sprzed 4 tysięcy lat – jak nietrudno się domyślić z Chin. To właśnie tam a także w Indiach Cynamon wykorzystywany był w medycynie tradycyjnej.



Ze względu na swoje właściwości cynamon cieszy się dużym zainteresowaniem wśród naukowców – stąd też publikowane jest co raz więcej badań randomizowanych na dużych grupach pacjentów. Najczęściej są to badania określające wpływ suplementacji cynamonem na poziom glukozy na czczo, poziom hemoglobiny glikolowanej oraz parametry insulinowrażliwości jak np. HOMA.


Większość badań dotyczy pacjentów z cukrzycą typu 2.



BADANIE 1

Jedno z takich badań opublikowano w 2009 roku. Wzięło w nim udział 99 pacjentów ze zdiagnozowaną cukrzycą typu 2 – oceniano wpływ suplementacji Cynamonem wonnym na poziom hemoglobiny glikolowanej.



Pacjenci pouczeni byli by stosować wszystkie leki zapisane przez lekarza (które stosowali już przez dłuższy czas) oraz w grupie badanej dodatkowo kapsułki z cynamonem w dawce 500 mg dwa razy dziennie (łączna dawka dobowa 1000 mg). Badanie trwało 90 dni.

WYNIKI: stosowanie cynamonu obniżyło poziom HbA1C o 0,83%  (bez suplementacji cynamonem obserwowano spadek o 0,37%).






BADANIE 2

W 2016 roku opublikowano wyniki badania przeprowadzonego na grupie 173 pacjentów (ukończyło 137 pacjentów).  Jednym z kryteriów włączenia do badania był poziom glukozy: na czczo > 6,1 mmol / L lub po 2-h glukozy(test OGGT) > 7,8.

Pacjenci przyjmowali 2 razy dziennie ekstrakt z cynamonu w dawce 250 mg (łączna dawka cynamonu 500 mg na dobę), pacjenci z próby kontrolnej przyjmowali placebo. Średni wiek uczestników wynosił 61,3 ± 0,8 roku a BMI 25,3 ± 0,3.



WYNIKI: Po 2 miesiącach stężenie glukozy na czczo zmniejszyło się (p <0,001) w grupie otrzymującej ekstrakt cynamonowy (8,85 ± 0,36 do 8,19 ± 0,29 mmol / l) w porównaniu z grupą placebo (8,57 ± 0,32 do 8,44 ± 0,34 mmol / l, p = 0,45).



Glukoza 2 godziny po wypiciu 75 g glukozy, insulina na czczo i HOMA-IR też się zmniejszyły.









Cynamon cynamonowi nierówny

Na rynku dostępny jest powszechnie cynamon chiński, nazywany też wonnym lub kasja. Wybierając cynamon ze względu na jego dobroczynne właściwości należy jednak się wyposażyć w ten cejloński, któremu właśnie przypisywane są właściwości lecznicze. Te dwa rodzaje cynamonu różnią się nieco barwą, zapachem i twardością. Co zniechęca do stosowania chińskiego cynamonu to wysoka zawartość kumaryny (od 3,3 do 8 mg na kg), której w prawdzie nie udowodniono działania toksycznego na narządy ludzi, ale na szczurze organy już tak. Cynamon cejloński zawiera znikomą ilość kumaryny.






Cynamon i kreatyna

Badania wykonane na zwierzętach takich jak szczury niejednokrotnie wykazały, że substancje obecne w cynamonie zwiększają wychwyt glukozy przez komórki mięśniowe. Stąd też pojawiła się hipoteza mówiąca, iż podobny efekt może wystąpić w przypadku kreatyny. Powyższe założenie jednak wymagało weryfikacji i podjął się jej dr Ryan D. Schoch, który zaprosił do swojego studium zdrowych, wytrenowanych ochotników i podawał im jeden z następujących preparatów: 

    placebo,
    samą kreatynę,
    kreatynę i wodny wyciąg z cynamonu (Cinnulin).

Autor postanowił sprawdzić wpływ poszczególnych zabiegów zarówno na wychwyt kreatyny przez komórki mięśniowej oraz odpowiedź ze strony insuliny i insulinopodobnego czynnika wzrostu-1, jak i również ocenił efektywność suplementacji pod kątem rozwoju siły i masy mięśniowej. Badania trwało 7 tygodni i wykorzystano w nim fazę ładowania kreatyny (20g na dzień w dawkach podzielonych), po której zastosowano fazę podtrzymania (5g na dzień).



Okazało się, że kreatyna w połączeniu z cynamonem nie jest bardziej skuteczna w zwiększaniu stężenia kreatyny mięśniowej niż sam monohydrat kreatyny. Jednak autor zauważył, iż w grupie przyjmującej i kreatynę i cynamon wzrost beztłuszczowej masy ciała i przyrost siły były większe. Tak więc pomimo, iż nie zanotowano silniejszego wpływu na transport dokomórkowy kreatyny i na odpowiedź hormonów takich jak insulina, to i tak dodatek cynamonu do kreatyny poprawił wyniki uczestników. Różnice co prawda nie były spektakularne, ale jak pokazuje praktyka - w badaniach z udziałem dobrze wytrenowanych osób trudno takowe uzyskać, zwłaszcza że w tym wypadku próbowano „wzmocnić” działanie substancji o nietuzinkowym potencjale anabolicznym skromnym dodatkiem w postaci ekstraktu z popularnej przyprawy. Wyniki można więc uznać za optymistyczne, choć oczywiście w euforię nie ma co popadać, bo nie ma ku temu podstaw.

Wydrukuj tę wiadomość

  Marihuana w sporcie ok
Napisane przez: SCREAM - 25.05.2021, 11:37 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Marihuana w sporcie



Według aktualnych ustaleń wynik testu antydopingowego na obecność marihuany jest pozytywny, jeśli w próbce moczu stężenie karboksy-THC przekroczy wartość 15 ng/ml.




W latach 80-tych XX wieku palenie marihuany było ograniczone do kręgów tzw. „alternatywnej” młodzieży. Z nadejściem lat 90-tych marihuana stała się popularna także w środowiskach nie związanych z kontrkulturą. Autor ten wyraża opinię, że zanika wspólnotowe, rytualne podejście do palenia, a coraz częściej marihuana traktowana jest jako zwykła towarzyska używka. W niektórych środowiskach palenie marihuany jest nawet ogólnie akceptowane. Potwierdza to Palczak, która podaje, że marihuana jest postrzegana przez młodzież nie jako narkotyk, lecz niegroźne „ziółko”. Co ciekawe np. w dyskotekach zauważono wzrost używania narkotyków, a spadek spożycia alkoholu. Siudem pisze, że aż 62% badanych młodych bywalców dyskotek zadeklarowało, że podczas zabawy paliło marihuanę. Z pracy opublikowanej przez Mel- librudę i współpr. wynika, że około 7% studentów zażywało marihuanę w ciągu 30 dni przed badaniem. Zdobycie jej nie jest problemem. Sierosławski podaje, że aż 89% okazjonalnych użytkowników narkotyków uważa, że ma łatwy bądź bardzo łatwy dostęp do przetworów konopi (24). Nie ma więc nic dziwnego w tym, że marihuana trafiła do sportu.




W Cannabis sativa występuje ponad 400 składników chemicznych, z których około 60 jest biologicznie aktywnych. Największy udział procentowy mają w nich: tetrahydrokanabinol, kanabinol i kanabidiol. Podstawowym związkiem czynnym jest tetrahydrokanabinol (THC). W zależności od jego zawartości materiał go zawierający nazywa się marihuaną (0,5-5%), haszyszem (2-10%) lub olejem haszyszowym (10-30%).




Robson podaje, że przeciętnie w papierosie z marihuany jest od 1 do 30 mg tetrahydrokanabinolu. Z kolei Ashton zwraca uwagę, że w latach 60 i 70-tych papieros z marihuaną zawierał 10 mg THC, a w latach 80 i 90-tych nawet od 60 do 200 mg. Dawka progowa dla THC, jak podają wymienieni autorzy, to około 2 mg, co oznacza, że wystarczy wypalenie jednego papierosa, aby odczuć narkotyczny efekt .




THC jest najbardziej rozpowszechnionym na świecie środkiem psychody- sleptycznym. Działa przeciwdrgawko- wo, przeciwbólowo, przeciwwymiot- nie, obniża temperaturę, zmniejsza łaknienie. Często nazywa się go narkotykiem „rekreacyjnym”, bo używa się go w celu intensyfikacji przyjemności. Objawy działania THC utrzymują się do 48 godzin. Jego metabolity mogą występować w moczu przez wiele dni (od 3-7 dni po jednorazowym zapaleniu papierosa do 12 dni po jednorazowej dawce doustnej), tygodni, a nawet miesięcy (przy przewlekłym stosowaniu) .




W moczu zidentyfikowano ponad 20 jego metabolitów. Głównym jest karboksytetrahydrokana- binol (karboksy-THC), będący najlepszym wskaźnikiem użycia substancji pochodzących z konopi (kanabinoidów).







Marihuana jako środek dopingujący



Obecność marihuany i haszyszu na liście zabronionych środków budzi zdziwienie sportowców, trenerów, a nawet niektórych lekarzy, oraz wszystkich tych, którzy doping rozumieją jedynie jako stosowanie związków lub metod prowadzących do zwiększenia zdolności zawodnika do poprawy osiągnięć sportowych. Jednak jego definicja, mimo iż od lat jest przedmiotem dyskusji i kontrowersji, nie ogranicza się wyłącznie do takich okoliczności. Zgodnie ze Światowym Kodeksem Antydopingowym (2003) zabronione jest stosowanie środków i metod, spełniających dwa z trzech poniższych kryteriów:



⦁ mogących poprawiać wyniki sportowe,


⦁ stanowiących potencjalne lub faktyczne zagrożenie dla zdrowia,


⦁ sprzecznych z duchem sportu .





Niektórzy autorzy określają marihuanę jako złudny środek dopingujący. Z jednej strony zmniejsza ona napięcie nerwowe i lęk (działa relaksująco oraz przeciwstresowo), z drugiej, obniżając koncentrację, napięcie i siłę mięśni, powoduje zaburzenia równowagi. Pogorszeniu ulega czas reakcji, ocena odległości, zdolność śledzenia wzrokiem poruszającego się obiektu i zdolność działania w sytuacji oślepienia światłem. Ponadto długotrwałe jej nadużywanie prowadzi do wystąpienia psychoz toksycznych, powoduje zmiany osobowości, apatię, osłabienie i wyniszczenie (




Robson i Muller podają m.in., że marihuana może obniżyć uczucie lęku, co w sportach takich jak snowboard, ekstremalne kolarstwo górskie czy bobsleje, w których strach wpływa na wynik, może pozwolić zawodnikom podejmować większe ryzyko. Ponadto może poprawić jakość snu w nocy poprzedzającej rywalizację.




Zdaniem Riviera kanabinoidy mogą być potencjalnie wykorzystywane przez sportowców: przed zawodami - ze względu na działanie przeciwstresowe, a po zawodach - w ramach „samonagradza- nia” (self reward), w celu uspokojenia się po stresie startowym lub zahamowania efektów działania stymulantów wziętych przed rywalizacją.







Marihuana na liście środków dopingujących


W 1992 roku Komisja Medyczna MKOl wpisała marihuanę na listę zakazanych środków. Znalazła się ona w grupie substancji, których użycie podlega ograniczeniom, co oznaczało, że poszczególne federacje sportowe decydowały o tym, czy będzie ono karane.





W praktyce przepis pozostał martwy, gdyż międzynarodowe federacje sportowe - w przeważającej większości - zbagatelizowały problem i nie uwzględniły w swoich przepisach antydopingowych konieczności analiz próbek moczu sportowców na obecność substancji pochodzących z konopi (ka- nabinoidów). Konsekwencją była afera dopingowa podczas Igrzysk Olimpijskich w Nagano (1998). Wówczas u kanadyjskiego snowboardzisty i zwycięzcy supergiganta - Rossa Rebagliatego stwierdzono w moczu obecność karbok- sy-THC. Zawodnik został zdyskwalifikowany, ale złożył apelację i Sportowy Trybunał Arbitrażowy, ze względu na niejednoznaczne przepisy, przywrócił mu tytuł i medal. Po tym wydarzeniu sprecyzowano przepisy dotyczące stosowania kanabinoidów przez sportowców.




Na liście środków zabronionych przy marihuanie pojawiła się adnotacja, że podczas igrzysk olimpijskich wykrycie w moczu sportowca karboksy-THC w stężeniu przekraczającym 15 ng/ml będzie uznane za pozytywny wynik testu antydopingowego. Podobną interpretację, w odniesieniu do zawodów innej rangi, przyjęła większość międzynarodowych federacji sportowych zrzeszonych w ruchu olimpijskim.




Na liście opublikowanej przez WADA (Światowa Agencja Antydopingowa), głównego koordynatora w walce z dopingiem w sporcie na całym świecie, obowiązującej w 2004 roku, kanabinoidy stanowiły już odrębną grupę S3, a ich użycie podczas zawodów zostało zabronione. W 2005 i 2006 roku status kana- binoidów nie zmienił się (ich użycie jest zabronione tylko podczas zawodów), po modyfikacji listy grupa ta otrzymała symbol S8




Wynik testu antydopingowego jest pozytywny, jeśli w próbce moczu stężenie karboksy-THC przekroczy wartość 15 ng/ml. Dopuszczalny próg ustalono głównie z powodu tzw. biernego palenia (w moczu osób przebywających w towarzystwie palących marihuanę lub haszysz także można stwierdzić obecność kanabinoidów). Bierze się również pod uwagę fakt występowania THC w suplementach odżywczych, np. piwie lub oleju z konopi.






Kanabinoidy w badaniach antydopingowych



W latach 1998-2004 w Zakładzie Badań Antydopingowych Instytutu Sportu w Warszawie przebadano ponad 13 tysięcy próbek moczu, pobranych od sportowców podczas kontroli antydopingowej. Kanabinoidy, których markerem był karboksy-THC, wykryto w 267 próbkach (1,96%). W 118 (0,87%) stężenie karboksy-THC przekroczyło dopuszczalny dla sportowców próg 15 ng/ml, co oznaczało naruszenie przepisów antydopingowych. Wśród próbek, w których wykryto kanabinoidy, 4 - zawierały także amfetaminę, 1 - amfetaminę i hydroksy- amfetaminę, 1 - morfinę, a 26 - związki dopingujące z innych grup.




Porównanie wyników badań antydopingowych sportowców, przeprowadzonych w Zakładzie Badań Antydopingowych, z danymi akredytowanych laboratoriów antydopingowych na świecie wskazuje, że pod względem ilości pozytywnych próbek Polska znajdowała się na trzecim miejscu w latach 2003-2000




Należy zaznaczyć, że w 2003 roku obowiązywały jeszcze przepisy MKOl i laboratoria mogły stosować różne schematy badań, tj. analizować THC wyłącznie na życzenie poszczególnych federacji sportowych.W latach 2004-2005 wszystkie laboratoria posługiwały się jednakowymi procedurami postępowania, co jednak nie zmieniło pozycji Polski.




W latach 2003-2005 tylko w laboratoriach w Belgii i Francji zanotowano wyższy niż w Polsce wskaźnik próbek pozytywnych z kanabinoidami (karbok- sy-THC > 15 ng/ml). Przodownictwo obu wymienionych państw nie jest przypadkowe. Na taką sytuację na pewno ma wpływ powszechny dostęp do kanabinoidów w Holandii (kraj ten nie ma własnego laboratorium antydopingowego, a próbki większości sportowców holenderskich są analizowane w Gent), gdzie marihuana w różnej formie znajduje się w legalnej sprzedaży. De Cock i współpr. oraz Van Eeenoo i Delbeke podkreślają, że w regionie Flandrii społeczna akceptacja stosowania kanabinoidów jest całkiem duża, a posiadanie małych ilości marihuany i haszyszu na własny użytek nie powoduje sankcji karnych. Ponadto przekrój badanych sportowców flamandzkich był bardzo szeroki, od zawodników najwyższej klasy do zupełnych amatorów. Dodatkowo, większość badań wykonano podczas zawodów, skutkiem czego niemal we wszystkich przypadkach prowadzono badania na obecność karboksy-THC, a nie wszystkie opublikowane statystyki badań antydopingowych mogą uwzględniać obecność kanabinoidów w próbkach moczu pobranych poza zawodami. Konsumpcja marihuany przez młodych Francuzów należy do największych w Europie. Problem stał się na tyle poważny, że na przełomie stycznia i lutego 2005 roku rząd poinformował o rozpoczęciu walki z marihuaną. Według oficjalnych danych, dwóch na trzech chłopców i co druga dziewczyna próbowali marihuany, a odsetek młodzieży w wieku 16-17 lat, która w ciągu roku pali skręty z „trawki” częściej niż 10 razy, potroił się w ciągu 10 lat - z 7 do 21% .







Zagrożone dyscypliny sportu


Wykorzystanie właściwości kanabinoidów przez sportowców ogranicza się tylko do nielicznych dyscyplin. De Cock i współpracownicy nie znaleźli korelacji pomiędzy ilością pozytywnych próbek z kanabinoidami a uprawianą dyscypliną sportu, z czego wnioskują, że jest to problem społeczny a nie dopingowy. Podobnie uważają Van Eenoo i Delbeke. Niemniej potwierdza się reguła, że zawodnicy, którzy uprawiają sporty ekstremalne i ryzykowne (snowboard, narciarstwo wodne), są bardziej skłonni poszukiwać dodatkowych wrażeń w narkotykach. Wydaje się, że także w Polsce nie ma bezpośredniej zależności pomiędzy uprawianą dyscypliną sportu a stosowaniem marihuany. Problem należy wiązać ze środowiskiem, w którym funkcjonują na co dzień sportowcy. Warto jednak wspomnieć, że najczęściej kanabinoidy wykrywano w próbkach moczu sportowców uprawiających: rugby (11,3% próbek z karboksy-THC i 5,3% z karbok-sy-THC > 15 ng/ml), łyżwiarstwo figurowe (5,6 i 2,8%), boks (4,9 i 2,5%), badminton (4,2 i 0,8%), łyżwiarstwo szybkie (3,4 i 1,2%), kulturystykę lub trójbój siłowy (3,4 i 1,9%), akrobaty- kę sportową (3,2 i 2,1%), hokej na lodzie (3,1 i 1,3%), zapasy (3 i 0,2%) i żeglarstwo (2,9 i 1,5%). W zestawieniu tym uwzględniono wyłącznie grupy o liczebności powyżej 50 badanych.

Wydrukuj tę wiadomość

  Doping środkami hormonalnymi
Napisane przez: SCREAM - 11.05.2021, 10:12 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Doping środkami hormonalnymi




Doping w sporcie jest to świadome lub nieświadome stosowanie środków lub metod zabronionych przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Światowy Kodeks Antydopingowy został przyjęty w 2003 roku przez wszystkie 35 olimpijskie, międzynarodowe federacje sportowe, wszystkie komitety olimpijskie i paraolimpijskie oraz wiele innych organizacji sportowych. Doping farmakologiczny stał się częścią współczesnego sportu wyczynowego. Nielegalne preparaty i metody dają możliwość poprawy wyniku sportowego, a liczba substancji stosowanych w celu wspomagania organizmów sportowców ciągle się zwiększa. Na przygotowywanej przez Światową Organizację Antydopingową (WADA, World AntiDoping Orga-nization) liście substancji zabronionych w sporcie wymienione są między innymi steroidy androgenno-anaboliczne (AAS, anabolic androgenic steroids), hormony i związki pokrewne oraz substancje antagonistycznei modulujące działanie hormonów. Wśród AAS wyróżniono steroidy androgenno-anaboliczne pochodzenia egzo- i endogennego a do niedozwolonych hormonów zaliczono: erytropoetynę (oraz pochodne), hormon wzrostu, insulinopodobne czynniki wzrostu (np. IGF-1 [insulin-growth factor ]), mechaniczne czynniki wzrostu (MGF, mechano growth factor), choriogonadotropinę i hormon luteinizujący (zabronione u mężczyzn), insulinę, kortykotropinę i glikokortykosteroidy. Wśród niedozwolonych środków znalazły się także inhibitory aromatazy, selektywne modulatory receptorów estrogenowych, substancje o działaniu antyestrogennym i preparaty modyfikujące funkcję miostatyny.Wyniki badań antydopingowych wskazują, że AAS należą do najczęściej wykorzystywanych niedozwolo-nych środków wspomagających wysiłek fizyczny za-równo w Polsce, jak i na świecie.





Zastosowanie steroidów androgenno-anabolicznych przez sportowców



Doping AAS dotyczy głównie sportowców uprawiających dyscypliny siłowe i siłowo-wytrzymałościowe. Preparaty AAS są stosowane w różnych schematach, spośród których najbardziej popularne to system cykliczny i piramidowy. Pierwszy polega na przyjmowaniu AAS w czasie  ok 12 tygodni, z kolei drugi składa się z okresu stopniowego zwiększania dawki, po którym systematycznie zmniejsza się ilość przyjmowanego środka. W przypadku niedozwolonego wspomagania trudno ocenić rzeczywiste dawkowanie. Sportowcy często łączą AAS z innymi środkami dopingującymi.  Typowo są to połączenia z hormonem wzrostu, erytropoetyną, tyroksyną (w celu redukcji masy ciała). Inne kombinacje o niesprawdzonym wpływie na organizm to: stosowanie AAS z antyestrogenami (tamoksyfen) w celu niwelowania efektów aromatyzacji AAS oraz łączenie z hCG w ramach hipotetycznej ochrony przed supresyjnym oddziaływaniem AAS na jądra. Tego typu połączenia mają słabe podstawy racjonalne.


Praktyczne znaczenie ma fakt, że niektóre AAS nie podlegają typowemu dla testosteronu procesowi aromatyzacji. Ta cecha zmniejsza ich zdolność do wywoływania ginekomastii. Negatywne skutki dopingu AAS są dość dobrze udokumentowane i zależą one między innymi od preparatu, okresu stosowania i dawki. Szacuje się, że działania niepożądane pojawiają się u 80–100% osób korzystających z AAS.  Zaburzenia w sferze psychiki związane z dopingiem AAS i testosteronem najczęściej polegają na pobudzeniu, drażliwości, agresji, wybuchowości, zmniejszeniu samokontroli, wulgarnym zachowaniu, lekceważeniu norm etycznych i prawnych, ale mogą także przybrać formę bezsenności, stanów maniakalnych, urojeń, zespołów psychotycznych (w skrajnych przypadkach tzw. szał steroidowy), obniżenia libido (po początkowym wzroście) oraz uzależnienia, które w momencie prze-rwania stosowania substancji dopingujących może prowadzić do pojawienia się depresji, zaburzeń snu, myśli samobójczych, zaburzeń łaknienia.


W zakresie układu sercowo-naczyniowego efektem dopingu AAS może być wzrost stężenia cholesterolu całkowitego, cholesterolu frakcji LDL (zwiększenie aktywności lipazy lipoproteinowej w wątrobie), wzrost stężenia triglicerydów, obniżenie stężenia cholesterolu frakcji HDL, wzmożona aktywność czynników krzepnięcia (aktywacja wewnątrz- i zewnątrzpochodnego toru krzepnięcia), wzrost syntezy tromboksanu A2, zmniejszenie produkcji prostaglandyn, zwiększenie liczby płytek krwi, hipertrofia mięśnia sercowego (powiększenie masy lewej komory), zwiększenie wartości ciśnienia tętniczego, zaburzenia elektrolitowe i osmolarności osocza. Długotrwałe przyjmowanie AAS wiąże się ze wzrostem ryzyka choroby niedokrwiennej serca, przy czym zwiększa się także prawdopodobieństwo skurczu prawidłowych naczyń i ryzyko zawału serca podczas wysiłku fizycznego (wynik obniżenia aktywności tlenku azotu i cyklazy guanylowej oraz zmniejszenia produkcji cyklicznego monofosforanu guanozyny, co ułatwia agregację płytek) oraz ryzyko wystąpienia nagłej śmierci sercowej. Opisywano także zapale-nie mięśnia sercowego oraz dysfunkcję śródbłonka u młodych osób stosujących AAS.

W układzie krwiotwórczym charakterystycznymi zmianami są: zwiększenie produkcji erytrocytów, wzrost hematokrytu i stymulacja produkcji erytropoetyny.


Metabolizm AAS w 80% zachodzi w wątrobie. Typowe konsekwencje narażenia na ten rodzaju dopingu obejmują: żółtaczkę cholestatyczną, która pojawia się u kilku do kilkunastu procent spośród osób stosujących AAS; plamicę wątrobową (patognomoniczna dla dopingu AAS obecność przestrzeni wypełnionych płynem, czasem połączonych z sinusoidami, niewyścielonych śródbłonkiem, z możliwością powstawania w nich zakrzepów i blizn); wzrost ryzyka powstawania gruczolaków i raka wątroby; możliwość pojawienia się an-giosarcoma; zwiększone ryzyko zakażenia wirusowym zapaleniem wątroby typu B i C.


U zawodników korzystających z anabolików androgennych dochodzi do stanu hipogonadyzmu hipogonadotropowego, w którym mimo zahamowania gonadalnej produkcji androgenów osoczowe stężenie testosteronu bywa najczęściej prawidłowe lub podwyższone; u kobiet pojawia się dysmenorrhoea (niewydolność fazy lutealnej). Blokada receptorów glikokortykosteroidowych daje oczekiwany przez sportowców efekt antykataboliczny.


Doping androgenny u kobiet wywołuje zaburzenia owulacji prowadzące do czasowej lub trwałej niepłodności, u mężczyzn częste są zaburzenia spermatogenezy (najczęściej odwracalna — choć może też być trwała — oligozoospermia i azoospermia). U kobiet może dochodzić do rozrostu łechtaczki, natomiast u mężczyzn obserwuje się: zmniejszenie objętości gonad, rozrost gruczołu krokowego z ujawnianiem się objawów dyzurycznych, patologiczny, przedłużony wzwód prącia (priapizm) oraz zwiększone ryzyko raka prostaty.


Ginekomastia pojawia się u ponad połowy mężczyzn stosujących AAS, podczas gdy u kobiet dochodzi do zmniejszenia się gruczołów piersiowych i obniżenia tembru głosu.Naukowe dowody na wpływ AAS na włókna mięśniowe pojawiły się dopiero po kilkudziesięciu latach ich wykorzystywania w celach dopingowych. Aktualnie uważa się, że mogą one zwiększać masę mięśniową nawet o 5–20%, przy czym efekt ten nie jest jednolity w zakresie całej muskulatury.


Zarówno trening wytrzymałościowy, jak i siłowy prowadzą do istotnego zwiększenia ekspresji recepto-rów androgenowych w tkance mięśniowej. W badaniach na zwierzętach wykazano, że trening wytrzymałościowy wpływa przede wszystkim na zwiększenie zdolności wiązania AAS w zakresie włókien wolnych, podczas gdy trening oporowy — włókien szybkich.Największą wrażliwość na stymulację AAS wyka-zują mięśnie obręczy barkowej. Przyjmowanie AAS prowadzi do zwiększenia liczby jąder komórek mięśniowych i hipertrofii włókien mięśniowych. Zmiany te są częściowo zależne od rodzaju wykonywanych ćwiczeń fizycznych oraz masy/grup angażowanych mięśni.Wykazano, że efekty AAS pojawiają się zarówno u osób niewytrenowanych, jak i zawodników.


Dużym niebezpieczeństwem związanym ze stosowaniem AAS jest ryzyko urazowych uszkodzeń mięśni i aparatu stawowo-więzadłowego. Wynika ono z szybkiego wzrostu tkanki mięśniowej przy jednoczesnych zaburzeniach syntezy kolagenu. Niekorzystny wpływ AAS na tkankę łączną może prowadzić także do uszkodzeń zastawek serca czy tętnic obwodowych. U osób stosujących doping AAS częściej występują krwawienia okołooperacyjne. Negatywny wpływ AAS na układ mięśniowo-szkieletowy jest szczególnie wyraźny u osób młodych (m.in. zahamowanie wzrostu).Steroidy androgenno-anaboliczne pogarszają funkcję układu immunologicznego, zwiększają ryzy-ko infekcji wirusowych i bakteryjnych, a także mody-fikują przebieg zakażeń. Osoby stosujące AAS długo-trwale i w dużych dawkach powinny informować o tym lekarzy. W okresie okołooperacyjnym należy rozważać u nich substytucję androgenami w celu zmniejszania ryzyka pozabiegowych zaburzeń funkcji oddechowej.


Typowym działaniem niepożądanym dopingu AAS jest skłonność do trądziku (manifestacja głównie w za-kresie klatki piersiowej, pleców), tendencja do pojawiania się czerwonych rozstępów (najczęściej w okolicach obręczy barkowej), u mężczyzn łysienie androgenowe, u kobiet — hirsutyzm.


Ponadto AAS obniżają stężenie białek nośnikowych dla testosteronu, hormonów tarczycy i witaminy D, przy czym w przypadku tych dwóch ostatnich związ-ków nie przyczyniają się do jawnych klinicznie dysfunkcji. Alkilowane pochodne testosteronu zwiększają insulinooporność. Ze stosowaniem AAS wiąże się tak-że zwiększone ryzyko rozrostów nowotworowych w zakresie nadnerczy, jelita grubego i układu oddechowego. Typowym objawem, który sugeruje możliwość stosowania AAS, jest zmiana sylwetki ciała, szczególnie jeśli dochodzi do niej w krótkim okresie czasu. Najbardziej wyraźny jest rozwój mięśni barków i grzbietu, nieco mniejszy — mięśni klatki piersiowej, stosunkowo najmniejszy — mięśni kończyn dolnych. Rozwojowi muskulatury towarzyszy zwiększenie masy ciała.


U kobiet często dochodzi do zmiany barwy głosu.W zakresie powłok łatwym do uchwycenia symptomem jest trądzik oraz zmiany owłosienia. U mężczyzn jest to najczęściej łysienie w okolicach czołowych, u kobiet hirsutyzm (twarz, sutki, linia biała na brzuchu).Dość często pojawia się ginekomastia. Na możliwość niedozwolonego wspomagania wskazują także ślady po iniekcjach, rzadziej — obrzęki obwodowe czy nad-ciśnienie tętnicze.Warto dodać, że na podstawie indywidualnej obserwacji możliwe jest wypracowanie takiego schematu dawkowania standardowych AAS, który minimalizuje ryzyko pozytywnej kontroli antydopingowej w trakcie zawodów. Oczywiście prawdopodobieństwo wykrycia dopingu zawsze będzie zdecydowanie większe w przypadkach kontrolowania sportowców w cyklu treningowym (poza zawodami).


W ostatniej dekadzie duży rozgłos towarzyszy stosowaniu przez sportowców tak zwanych steroidów projektowanych — na przykład tetrahydrogestrinonu (THG), anabolika rzekomo niewykrywalnego. Niezbyt liczne informacje zawarte w piśmiennictwie dotyczące tego specyfiku wynikają z faktu, że nie jest on dopuszczony do użytku u ludzi.



Tetrahydrogestrinon łączy się z receptorami androgenowymi, progesteronowymi, glikokortykosteroidowymi i mineralokortykosteroidowymi. Jego siła wiązania z receptorami androgenowymi jest większa niż dihydrotestosteronu. Podobnie jak inne steroidy androgenno-anaboliczne TGH może powodować: nudności, wymioty, bóle głowy, małopłytkowość, wzrost wartości ciśnienia tętniczego, trądzik, łojotok, depresję, zaburzenia cyklu miesięcznego, przerost łechtaczki, redukcję libido, zaburzenia tolerancji glukozy i profilu lipidowego.

Wydrukuj tę wiadomość

  Testosteron kontra tłuszcz
Napisane przez: SCREAM - 12.04.2021, 18:50 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Testosteron kontra tłuszcz

## ŚLEDŹ NAS NA TWEETERZE ##
     https://twitter.com/MocyCsm



Dodatek androgenów wcale nie musi uatrakcyjnić składu ciała, a w niektórych przypadkach może je wręcz zeszpecić. Otóż hormony męskie, które na pozór sprzyjają utrzymaniu niskiego poziomu tkanki tłuszczowej, w pewnych okolicznościach mogą zadziałać odwrotnie. Organizm zawsze stara się zachować prawidłową równowagę hormonalną.

Aplikowanie w nadmiarze testosteronu wywołuje w ustroju silną reakcje obronną. Na skutek przeciążenia hormonalnego, zostają uruchomione wszystkie mechanizmy odpowiedzialne za neutralizacje nadmiaru testosteronu. Jednym z podstawowych kierunków obrony jest przemiana testosteronu do estrogenów – podstawowych hormonów żeńskich powodujących m.in. odkładanie tkanki tłuszczowej w okolicy klatki piersiowej, ud i pośladków. Dodatkowym niekorzystnym objawem może być zjawisko ginekomastii (powstanie charakterystycznych żeńskich sutków). Tak więc stosowanie androgenów w celu zachowania właściwych proporcji miedzy masą mięśniową i tłuszczową nie zawsze okazuje się skuteczne.

Powstawanie niekorzystnych zmian w składzie ciała, to przede wszystkim wynik stosowania zbyt wysokich dawek leków. Większość osób, w celu uzyskania szybkich efektów aplikuje ogromne dawki sterydów oraz przeciąga te kuracje w nieskończoność. W efekcie dochodzi do nadmiernego otłuszczenia ciała oraz deformacji sylwetki z szeregiem dodatkowych „atrakcji” wizualnych jak np. trądzik, łysienie, czy ginekomastia.


Ustalenie bezpiecznej i pożądanej dawki sterydów oraz właściwych proporcji między składnikami androgennymi i anabolicznymi jest bardzo trudne. Podatność organizmu na
działanie środków dopingujących ma charakter indywidualny i nie wiele pomoże wzorowanie się na sprawdzonych rozpiskach kolegi, czy wyczynowego kulturysty. W niektórych przypadkach można zaobserwować niekorzystne zmiany w budowie ciała już po przyjęciu niewielkich porcji leku. Zwolennicy dopingu są, więc zdani jedynie na siebie i zmuszeni prowadzić „terapię” na zasadzie eksperymentów i obserwacji. Przy pojawieniu się pierwszych niekorzystnych zmian w budowie i składzie ciała, powinno się
zaniechać dalszego przyjmowania sterydów, gdyż kontynuacja takiej kuracji może spowodować bardzo poważne zaburzenia metaboliczne na wiele lat i w efekcie doprowadzić do rozwoju trudno uleczalnej otyłości posterydowej oraz wszelkich komplikacji z nią związanych.

Wydrukuj tę wiadomość

  Co sprawia że szybciej rośniemy podczas stosowania sterydów?
Napisane przez: SCREAM - 05.04.2021, 11:13 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Wielu z Was powie, że wspaniałe osiągnięcia są wynikiem stosowania niedozwolonego wspomagania. I będą mieć sporo racji. Wielu kosztem zdrowia bije rekordy i zgarnia dużą forsę. Walka z dopingiem przypomina bardziej zabawę w „ciuciubabkę”, niż poważne przedsięwzięcie na skalę światową.




Dzisiaj sport jest jak przemysł. Produkuje gwiazdy według określonych receptur.Sukces stanowi wypadkową wielu czynników. Fizjolog odpowiada za trening, biomechanik za określenie parametrów lotu, psycholog za odporność dietetyk za odżywianie a sterydy? Sport przekroczył granice ludzkich możliwości. Ustanawianie nowych rekordów świata jest niemożliwe bez farmakologicznego dopingu. Uwarunkowania genetyczne, predyspozycje psychologiczne i fizyczne – to wszystko odpowiednio połączone daje zawodnika idealnego, zdolnego do przełamywania kolejnych barier. Ale doping dopingiem , ale sprawia,że nasze mięśnie rozrastają się w znacznie szybszym tempie podczas jego stosowania? Postaram się w prosty sposób przybliżyć to wszystkim zainteresowanym z molekularnego poziomu. Myślę, że błędne przekonanie o "magiczności" SAA bierze się właśnie z nieświadomości w tym temacie.




Poglądowa animacja w bardzo uproszczony sposób ukazuje, jak proces ten przebiega. Wyobraźmy sobie, że przedstawiona komórka jest miocytem-czyli naszą komórką z których zbudowane są mięśnie. Jak widać receptor, na naszym filmiku struktura zielonego koloru znajduje się wewnątrz jądra komórkowego (nucleus). SAA- przykładowo testosteron, metanabol etc., na filmie koloru czerwonego po wstrzyknięciu przemieszcza sie przez błonę komórkowa, zarówno komórki jak i jądra. Następnie po rozpoznaniu łączy sie z receptorem. Po połączeniu następuje strukturalna modyfikacja-(receptor pod wpływem SAA zmienia swój trójwymiarowy kształt)-, która umożliwia pełnienie funkcji tzw. enhancera(wzmacniacza). Podobnie jak wzmacniacz muzyczny, wzmacnia on odpowiedni sygnał. Wzmacniacz muzyczny prąd a wzmacniacz w postaci receptor+SAA proces transkrypcji(przepisywania) kodu zawartego w DNA na mRNA. Nasilenie i przyśpieszenie tego procesu powoduje powstanie większej ilości mRNA, które jest zapisem stuktury wszystkich białek jakie powstają w organizmie m.in. aktyny i miozyny- budulca naszych mięśni. Należy zwrócić uwagę na fakt potęgowania procesu transkrypcji przez steroidy, natomiast białko naszych mięśni powstaje w kolejnym następującym procesie zwanym translacją. Nasz metanabol spowodował wytworzenie olbrzymiej ilości matryc. Tak jak matryce do wyrabiania monet, matryce w postaci mRNA potrzebują do rozbudowy naszych mięśni budulca-pełnowartościowego białka w dużej ilości. Podobnie jak w mennicy braknie budulca do wyrabiania monet, (czyli odpowiednich metali) matryce do ich wyrobu przestaną funkcjonować zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Jeśli nie będziemy dostarczać w naszej codziennej diecie odpowiednich ilości pełnowartościowego budulca(białka) i energii, to tak jakby mennica dysponowała całym stosem najlepszych matryc, lecz brakowało jej np. stali-pieniędzy/mięśni z tego nie będzie.




- Zwiększona aktywność czynnika wzrostu (np. GH, IGF-1, itp.)
- Lepsza aktywacja mieśniowopochodnych komórek macierzystych (np. komórki satelitarne zwoju rdzeniowego)
- Zwiększona liczby jąder miozynowych (w celu utrzymania proporcji ilości jąder do ilości cytoplazmy)
- Bezpośrednie powstawanie nowych miofibryli (włókien miozynowych).




Tak w skrócie i wielkim uproszczeniu przebiega wzrost naszych mięśni.Wynika z tego jasno, że bez diety nic nie wskóramy. Saa to nie cuda na patyku, które same zbudują nam mięśnie



CAŁY ARTYKUŁ NA https://ciemnastronamocy.pl/2887-2/

Wydrukuj tę wiadomość

  Sterydy – czyli jak zrujnować posturę i mózg.
Napisane przez: SCREAM - 01.04.2021, 11:05 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Sterydy – czyli jak zrujnować posturę i mózg.






Mam w pracy faceta, którego od początku oglądałam jak jakiś okaz w ZOO. Wysoki, postawny, wytatuowany, przystojny. Lat prawie 30 na karku.



Tak sobie oglądałam i oglądałam, aż w końcu mogłam przyjrzeć się bliżej, bo przysłali go do nas na szkolenie. A że pracuję z jego najlepszym kolegą, nawiązanie kontaktu to była kwestia dosłownie paru chwil. I tak od słowa do słowa okazuje się, że chodzi na siłownię. To nie zbrodnia, prawda? Chociaż w sumie nie wiem po co – ma hopla na punkcie swojej tkanki tłuszczowej, ja z kolei uważam, że facet powinien mieć trochę mięsa. Nie za mało, nie za dużo – tak w sam raz. Przyznam szczerze, że bawi mnie z tym liczeniem kalorii i tłuszczu, pozwolił sobie ostatnio na batonika i jak widziałam go studiującego opakowanie to parsknęłam śmiechem.



Do siłowni dochodzą odżywki – czyli kilka razy dziennie miesza proszek z wodą, robi z tego shake’a i pije. Uciekam wtedy gdzie pieprz rośnie, bo nie znoszę tego słodkiego zapachu, momentalnie mnie mdli. Dobra, odżywki też jeszcze są w porządku, nie on pierwszy i nie ostatni.



Któregoś dnia przyniósł pismo dla kulturystów czy tam innych takich, co to mają obsesję na punkcie mięśni. Czytam sobie, czytam, oglądam zdjęcia itd. W pewnym momencie zaczęłam kręcić głową z dezaprobatą. Zapytał, o co chodzi, więc powiedziałam zgodnie z prawdą i swoimi odczuciami, że jest to chore, nienormalne i wymiotować mi się chce, jak patrzę na takich mężczyzn. Dokładnie tak myślę – oni wyglądają jakby nie mieli ciała ani skóry, a jedynie mięśnie na wierzchu. I te żyły jak z horroru.



- Ten – pokazał mi faceta na zdjęciu – jechał na sterydach. Źle, bo potem, z czasem, mięśnie obwisają.

- Już Ty mi kitów nie wciskaj – znana jestem ze swojej bezpośredniości, więc i tym razem nie owijałam w bawełnę. – Sam pewnie jesz to gówno. Przecież to od razu widać, jesteś nerwowy, byle co Cię z równowagi wyprowadza. Obrażasz się, a za minutę wszystko wraca do normy. To nie jest naturalne.Kto miał kiedyś kontakt z typowymi sterydowcami, wie o czym mówię. Większość z nich, dzięki długotrwałemu działaniu tego badziewia, ma sieczkę zamiast mózgu. Z nim jeszcze nie jest tak źle, ale brakuje mu do normalności, oj brakuje.





Przyznał, że owszem, ma swoje doświadczenia ze sterydami, zaskoczony, że to wyłapałam. Jakby nie było, nie widać po nim, że brał sterydy, mimo rozbudowanego ciała – tak więc nie mogłam tego stwierdzić na podstawie wyglądu zewnętrznego. Wygląda jak normalny (tylko postawniejszy) facet, trochę brzuszka, dużo mięśni, ale bez przesady. Do „bezkarkowców” na pewno się nie zalicza.





- Ale teraz jestem czysty – dodał.

Temat się zamknął, wróciliśmy do pracy.

W sobotę poszłam z naszymi wspólnymi kolegami na piwo, jego z nami nie było. Między mnóstwem pogawędek o wszystkim i niczym, przewinęła się sprawa owego kolegi. I sterydów.





- Mówił, że już nie bierze – rzuciłam.

- Tak, na razie! – odparował jeden z kumpli. – Od poniedziałku znowu zaczyna.

Na samą myśl zrobiło mi się gorąco. Jego kapryśny charakter i obrażalstwo już mnie dobija, a co dopiero będzie się działo, gdy powróci do sterydów? Strach myśleć.



- W ogóle stwierdził, że gdy ostatnio brał sterydy penis mu się skurczył, o tyle – tu kolega obrazowo pokazał, odmierzając palcami.



Zakrztusiłam się piwem z wrażenia, bo niekoniecznie chcę znać aż takie szczegóły. Widać chłopcy zapomnieli, że kobieta wśród nich siedzi. Ale skoro ktoś to już powiedział…



- Można mieć albo dużego penisa i mózg, albo mięśnie – wypaliłam bez ceregieli.



Dziś, z ciekawości, poszukałam sobie o skutkach ubocznych sterydów. Czytałam i oczom nie wierzyłam, że ktoś może być tak durny, żeby brać to gówno tylko po to, żeby (w swoim przekonaniu) dobrze wyglądać, jednocześnie narażając się na aż takie problemy. Niby nie chce wyglądać jak faceci na fotografiach w piśmie kulturystycznym, pokazał mi zdjęcie w miarę normalnego, wysportowanego faceta z kaloryferkiem na brzuchu i stwierdził, że właśnie do tego dąży. Tylko… no, nie czarujmy się, na sterydach nie będzie tak wyglądał, bo to, co mi pokazał, to naturalnie wypracowane ciało, bez sztucznego dopingu. Dwa razy mniejsze, niż ciało typowego koksiarza.



Najlepsze w tym wszystkim jest to, że lubię faceta. Jest zabawny, rozśmiesza mnie do łez, do rany przyłóż, dobrze wychowany. Dlatego tym bardziej mi go żal, że wpadł w taką obsesję na punkcie wyglądu – za włosy nie można go potarmosić, bo „jak on teraz wygląda” (cytat), na temat ciała broń Boże coś mu przygadać, bo trzeba będzie wiać, na siłowni mu koledzy dogryzali, że nie ćwiczy brzuszka, to o mało zębów nie potracili.

Na własne życzenie niszczyć mózg i ładne, normalne ciało – tego chyba nigdy nie pojmę, widocznie mam za wąskie horyzonty myślowe.

Wydrukuj tę wiadomość

  Kilka wskazówek na masę od Lee Priesta
Napisane przez: SCREAM - 30.03.2021, 12:54 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Kilka wskazówek na masę od Lee Priesta




Budowanie masy.

Nie ma sposobu na zrobienie masy bez użycia ciężarów i musi być ona budowania podobnie jak budynek: najpierw podstawa , potem fundamenty i dopiero nadbudowa. Tak samo jak wiadomo , ze nie zrobi się spektakularnej masy mięśniowej , bez użycia sterydów. Należy też pamiętać, ze nie ma sensu walić ogromnych dawek sterydów , ponieważ jest granica po przekroczeniu której nie bedzie żadnych większych efektów...tzn będą... ale tylko skutki uboczne...





Podstawa.

Składają się na nią wszystkie grupy mięśniowe , również te wspomagające i stabilizujące. Aby je rozwinąć potrzeba ciężkich podstawowych ćwiczeń. Dla każdej grupy mięśni pewne ćwiczenia są fundamentalne i nie da się ich zastąpić .






Fundamenty

Kiedy trening podstawowy mamy już skończony , wtedy rozpoczynamy stawianie fundamentów , czyli zabranie się za główne mięśnie każdej z grup.





Nadbudowa.

Należą do niej drugorzędne mięśnie w obrębie każdej grupy , powszechnie określane mianem " szczegółów ". Najlepiej się dobrać do nich za pomocą sztangielek , maszyn i wyciągów.







Wskazówki na masę

Trwaj przy podstawach.

Stosuj trening objętościowy lub dużą liczbę serii. Masa musi się akumulować i częściowo narastać , a nie jedynie być stymulowana za pomocą minimalnych serii.

Zachowuj zawsze poprawną , bez względu na to czy oszukujesz , czy nie. Nie pozwól aby ciężar miał nad tobą kontrolę.

Jedz mięso.

Nie martw się za bardzo o to co jesz i jak dużo pijesz. Jeśli chcesz masy potrzebujesz masywnych posiłków.

Skoncentruj się na budowaniu bazy dla twoich mięśni, a nie tylko mięśni samych w sobie.

Na pierwszym miejscu są wolne ciężary , maszyny na końcu.

Oszukuj prawidłowo.

Prawidłowo wykonany ruch oszukany zadaje mięśniom większego naprężenia i umożliwia dokładniej wykorzystać każde włókno mięśnia. Trzymaj cały czas mięśnie pod napięciem ćwiczenia.

Nieprawidłowy ruch oszukany : Podrywanie i kołysanie ciężarem , wykorzystuj jego własny impet.

Nieprawidłowy ruch oszukany : Podrywanie i kołysanie ciałem , aby pomóc mięśniom podnieść ciężar.

Wydrukuj tę wiadomość

  Wpływ wpływ boldenonu na wzrost, zachowanie, stężenie hormonów i cechy tuszy
Napisane przez: SCREAM - 29.03.2021, 16:27 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

W badaniach oceniano wpływ boldenonu na wzrost, zachowanie, stężenie hormonów i cechy tuszy samców królików. Sześćdziesiąt zdrowych samców królika nowozelandzkiego, w wieku 5 tygodni, przydzielono do 3 równych grup.


Zostały przydzielone do grup:

  • kontrolnej, iniekcja 0.25 ml/kg oleju sezamowego,
  • boldenonu; 2 iniekcje (5 mg / kg masy ciała), co trzy tygodnie (grupa B1), w 9 i 12 tygodniu,
  • boldenonu; 3 iniekcje (5 mg / kg masy ciała), co dwa tygodnie, w 8, 10 i 12 tygodniu,
Koniec badania nastąpił po 4 tygodniach od ostatniego wstrzyknięcia (w 16 tygodniu życia zwierząt).



Wyniki:
  • grupy zwierząt które dostawały boldenone miały wyraźnie obniżone stężenie testosteronu oraz podniesione stężenie estradiolu,
  • boldenone poprawił jakość tusz, zwiększył masę ciała, zwiększył dzienny przyrost,
  • poprawił się wskaźnik konwersji paszy, a jest to ilość jednostek żywności jaką musi spożyć zwierzę w celu wyprodukowania 1 jednostki „plonu” (w tym przypadku mięsa),
  • znacznie zwiększyła się aktywność zwierząt „na cyklu”,


Boldenone w dawce 5 mg/kg masy ciała (czyli np. 500 mg dla osoby ważącej 100 kg) ma wyraźny wpływ na stężenie testosteronu i estradiolu. W przypadku podania 2 iniekcji boldenonu (jednorazowo 5 mg / kg masy ciała),  co trzy tygodnie testosteron spadł o 41.6%, z kolei po podaniu 3 iniekcji boldenonu (5 mg / kg masy ciała), co dwa tygodnie (w 8, 10 i 12 tygodniu) stężenie testosteronu spadło o 44.6%. Jeśli chodzi o estradiol boldenon wywołał wzrost o 58.3% (przy podawaniu 5 mg / kg masy ciała,  co trzy tygodnie), z kolei estradiol wzrósł o 85.3% przy podawaniu 5 mg / kg masy ciała boldenonu co dwa tygodnie. Wg Llewellyna metanabol posiada średnią aktywność estrogenową, boldenone niewielką. Jak się okazuje, przy większym dawkowaniu można się spodziewać nasilonych efektów ubocznych, estrogennych. Llewellyn napisał, iż można spodziewać się o połowę mniejszej aromatyzacji przy podawaniu boldenonu w porównaniu do testosteronu.

Wydrukuj tę wiadomość