Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Login/Adres e-mail:
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 297
» Najnowszy użytkownik: 1win_gqpr
» Wątków na forum: 2 041
» Postów na forum: 11 699

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 103 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 101 Gość(i)
Bing, Google

Ostatnie wątki
Cykl po zawody <3
Forum: DOPING
Ostatni post: sigalkoks
24.03.2024, 13:37
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 228
Picie zbyt dużych ilości ...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: Dafi88
28.02.2024, 09:49
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 1 968
Coś pod wycinkę?
Forum: DOPING
Ostatni post: Slajters
18.07.2023, 15:54
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 632
Uzupełnienie elektrolitów...
Forum: Suplementacja
Ostatni post: SCREAM
11.07.2023, 13:56
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 489
Cykl enan vs prop
Forum: DOPING
Ostatni post: SCREAM
03.04.2023, 20:54
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 700
Trening- szybkie pytania
Forum: Trening
Ostatni post: Genabol
26.01.2023, 22:42
» Odpowiedzi: 66
» Wyświetleń: 141 946
tabletki na libido dla mo...
Forum: Hyde Park
Ostatni post: SCREAM
26.01.2023, 13:50
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 713

 
  Chciałby zostać kulturystą
Napisane przez: csm - 05.08.2014, 00:52 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Odpowiedzi (1)

Chciałby zostać kulturystą.

Dawid bierze sterydy, bo chce ładnie puchnąć i mieć łydki wypucowane jak marzenie. Innymi słowy, chce być wielki.

¯eby było jasne: jeszcze nie wyglądam idealnie. Muszę sobie trochę łydki zrobić, kilogram jeszcze urosnąć, parę centymetrów w klacie, biceps porze¼bić odrobinę i będzie OK. Bo na przykład w obwodzie łapy, czyli w bicepsie, mam teraz 44 centymetry (46 jak ćwiczę!), ale były czasy, kiedy miałem nawet 47. Ważę 95 kilogramów, pracuję na 96. Mam 188 centymetrów wzrostu (trochę podrosłem przez ostatnie lata). W klacie 128 centymetrów, a bywało, że i 133 miałem, czyli całkiem nie¼le. A zaczynałem, wstyd przyznać, od marnych 76 kilo i 38 w łapie.

Do tych wszystkich liczb dodam jeszcze jedną: moje życie zmieniło się siedem lat temu. ¯ycie po kuracji nigdy nie jest takie jak przed. Byłem chudy, nogi jak patyki. Powiedzmy sobie szczerze ? nie na takich facetów lecą dziewczyny. Zresztą wystarczy popatrzeć na ulicy. Jak gość jest ładnie rozjebany, to przy nim idzie niezła laska, no chyba że siostra. Zresztą spójrz na Kena, tego od lalki Barbie: od lat 70. zmienił się sporo ? bary jak się patrzy, kaloryfer na brzuchu, a nie chuchro jakieś. Tylko nie myśl sobie, że moim idolem jest Ken, bo by się Arnold obraził! Schwarzeneggera pamiętam, odkąd wisiał nad łóżkiem mojego starszego brata. Był rok 1991. Miałem 6 lat. Teraz mam 25 i cały czas jest moim idolem. Van Damme i Sylvester Stallone też, ale Terminator to facet z osobowością i wyrze¼biony idealnie.

Mietek z teściem

Arniem postanowiłem zostać w liceum ? teraz co pół roku biorę kurację. Dzięki sterydom zacząłem dużo czytać: książki o systemie treningów Joe Weidera, artykuły na stronach kulturystycznych i fora sportowe, gdzie pod hasłem ?doping? dyskusje o zaletach, skutkach ubocznych i dawkach ciągną się latami. Można też znale¼ć mnóstwo rozpisanych treningów, bo dla ciała ważne jest, żeby ćwiczenia się nie powtarzały.


Na pierwszą kurację mietkiem [metanabol ? steryd anaboliczny, działa androgennie, szybko powoduje przyrost wagi i obwodów, zatrzymując wodę, no i jest w tabletkach. Zdecydowałem się od razu. Z kupnem sterydów nie ma problemu ? i na siłce, i w szkole to właściwie towar ogólnodostępny. Zasada jest taka, że największy gość wie najwięcej. Mój pierwszy metanabol pochodził z rosyjskiej firmy Reaktor, więc miałem stracha, ale na szczęście zadziałał prawidłowo. Czułem się silniejszy i bardziej przypakowany już po pierwszej tabletce, choć tak naprawdę mietek idzie dopiero po tygodniu, czyli od 30.-40. tabletki do około 70. Szybko rozszerzyłem kurację o zastrzyki ? kiedyś w szkole pojawiła się okazja na legalną omkę , zatrzymuje wodę, więc daje duże przyrosty wagi i siły, utrzymuje się po odstawieniu jeszcze kilka tygodni...po pięć zeta i nie mogłem jej przepuścić. Chłopaki przechwycili transport z poczty do apteki, a potem sprzedawali. Sterydy najlepiej łączyć, na przykład mietka z teściem (czyli z testosteronem), teścia z winkiem (bo winstrol pięknie wysusza mięsień, dzięki czemu nie podchodzi wodą, jak to się dzieje przy samym testosteronie) lub mietka z omką, co sprzyja najbardziej sprawnemu budowaniu masy.

W sterydach największym problemem jest ¼ródło. Dobre to prawdziwy skarb. Dlatego jestem za legalizacją, bo teraz wychodzi na to, że najbezpieczniejsze środki to albo te z apteki, które trudno dostać, albo te przeznaczone dla zwierząt. I zostaje jeszcze zagranica ? w wielu krajach można je kupić bez recepty, dlatego jak któryś z kumpli jedzie na wakacje do Turcji czy Egiptu, często składamy zamówienie. Ja w lutym byłem na wakacjach w Egipcie, przywiozłem tysiąc mietków, ale rozdałem je kolegom (wymieniając się na przykład na testosteron), a sobie kupiłem oxandrolon, który sam mało daje, ale w połączeniu z mietkiem, a właściwie to ze wszystkim jest jak wulkan. Co prawda w Polsce można go dostać, ale u nas jest zwykle podrabiany, a tam w każdej aptece masz go na legalu. Niestety szkodził mi na wątrobę, więc wystawiłem na Allegro.

Wiem, że wielu chłopaków zaopatruje się w leki przeznaczone dla zwierząt. Właściwie nie mam nic przeciwko temu. One zostały przynajmniej przebadane przez lekarza, nawet jeśli to tylko weterynarz, a te underowe , które kupuje się u dilera albo w necie, nie wiadomo, kto produkuje. Podejrzewam, że odkąd jest boom na sterydy i biorą je nie tylko zawodowcy i dresiarze, mafia bogaci się na nich coraz bardziej. I wkrótce mogą być tak dochodowe jak narkotyki. Na szczęście mafiosi są na tyle mili, że nie zapodają żadnej trucizny. Co najwyżej dawka składa się w dużym stopniu z soli fizjologicznej czy oleju palmowego ? substancji czynnej nie ma albo jest tyle co nic. Dlatego chłopaki często biorą dwu- lub trzykrotne dawki, bo z góry zakładają, że to, co kupują, jest ściemnione. Czasem pewnie mają rację, bo mnie też zdarzyło się wydać 500 złotych na środek wyprodukowany chyba gdzieś w piwnicy. Ale ja nie przedawkowuję, zwłaszcza odkąd kumplowi z siłki poszła zastawka. Po dużych obciążeniach ciężarowych (które mógł wyciskać właśnie dzięki sterydom) i silnej kuracji z testosteronu i Bóg wie jeszcze czego najpierw ładnie popuchł, ale potem zaczął mdleć na siłowni i wylądował na erce z zapaścią w wieku 18 lat. Przeżył i dziś znów dzielnie wyciska.

Paker idzie

Na początku ćwiczyłem na siłowni w naszej remizie ? byłem strażakiem w OSP, więc nie musiałem płacić. Szef był na początku zadowolony, że się tak zaangażowałem. Ale po jakimś czasie tak się skupiłem na trenowaniu, że na gaszenie pożarów nie miałem czasu. Zespawałem więc sobie pierwszą ławkę i zacząłem organizować siłownię w domu. Od 2009 roku, kiedy z własnego pokoju przeniosłem się ze sprzętem do pomieszczenia gospodarczego, mam już całkiem niezły wypas, do którego mogę zaprosić kolegów ? na przykład po wspólnych biegach po lesie, które przez rok robiliśmy co sobotę (łydki miałem wtedy wypucowane jak marzenie). Rok temu spłaciłem atlas trzystanowiskowy (z suwaniem na nogi, hamerem i steperem), który kupiłem na raty za dwa tysiące. Oprócz tego mam ławeczkę ze sztangą, dwa wyciągi do ścian tworzące bramę, przyrząd do podciągania i stojak na ciężary, których jest ponad 300 kilogramów (teraz podnoszę 150, ale moja życiówka to 180 na klatę). Symbolicznym miejscem w siłowni jest umieszczona nad oknem gipsowa płaskorze¼ba wklęsła mojego autorstwa. To ?Paker idący?, którego przesłanie jest takie, że jak będziemy iść drogą treningowo-sterydową, to dojdziemy tam, gdzie chcemy. Umieszczona pod nim data 2009 to rok założenia naszej siłki.

Przez te siedem lat pokonałem długą drogę. Przede wszystkim postawiłem na edukację. Wiem już na przykład, że po każdej kuracji musi być odblok, żeby przysadka mózgowa miała czas wrócić do produkcji własnego hormonu. Umiem też dobrze się wkłuwać ze strzałem, choć zdarza się, że robi mi się bolesny zrost włókien mięśniowych po tym, jak zrobię sobie zastrzyk zbyt płytko. Wiem też, że trening trzeba podzielić na trzy cykle, najlepiej czteromiesięczne ? najpierw masowy (dieta z przewagą węglowodanów, mało ruchu, duże ciężary), potem siłowy (kaloryczne posiłki, umiarkowane ciężary, długie przerwy między seriami, mało powtórzeń), a na końcu rze¼bowy (przewaga białka, większa liczb powtórzeń kilka ćwiczeń łączonych na tę samą część ciała), na którym jestem teraz. Wiem to w dużym stopniu dzięki trzymiesięcznemu kursowi z kulturystyki, w którym uczestniczyłem dwa lata temu. Kosztował dwa tysiące, ale ja i kolega, z którym tam poszedłem, nie zapłaciliśmy ani grosza. Byliśmy wtedy bezrobotni, więc poprosiliśmy o sfinansowanie przez urząd pracy i dali bez problemu.

Duma rodziny

Z robotą przy treningach nie jest prosto. Byłem kelnerem, ale już wiem, że nigdy więcej, bo biegając w tę i z powrotem, niepotrzebnie traciłem kalorie. A po pracy byłem zbyt wykończony, by trening mógł być w pełni efektywny. Potem byłem magazynierem i to była świetna praca ? co prawda osiem godzin, ale od 8 do 16, więc miałem czas na trening, a premię ? 500 złotych ? mogłem przeznaczyć na białeczko (czyli popularne odżywki proteinowe, żeby lepiej budowały się mięśnie). Wada: przez cały miesiąc stresowałem się, czy szef mi tę premię da.

Teraz szukam pracy, ale najważniejsza jest praca nad ciałem. Czy będę miał czas zjeść porządne posiłki? Czy nie ucierpią na tym moje mięśnie? Czy będę miał czas na trening choćby pięć razy w tygodniu? Na razie wciąż szukam. W międzyczasie złożyłem papiery na AWF. Teraz mój dzień wygląda bardzo regularnie. Jak tylko się obudzę, piję na pusty żołądek (żeby się lepiej wchłaniało) koktajl z aminokwasów, który ułatwia odbudowę włókien mięśniowych niszczonych na treningu. Potem bardzo obfite śniadanie, które stanowi 35 proc. dziennego zapotrzebowania żywnościowego, drugie śniadanie, obiad, który w zależności od cyklu jest albo z przewagą białek, albo węglowodanów (ale kurczak i ryż to standard). Odżywki białkowe piję w przerwach przez cały dzień. Pracować mogę właściwie tylko od śniadania do obiadu, bo potem czas na koktajl proteinowy, trening i ? pół godziny pó¼niej ? kluczowy dla mnie posiłek treningowy, który mój organizm spala tak szybko, że właściwie jedzenie trawi się, zanim zdążę dobrze je połknąć. Potem czas na rendez-vous z narzeczoną i kolacja. Jest sporo koksiarzy, którzy sterydy łączą z alkoholem i fetą , natomiast niekoniecznie z ćwiczeniami na siłowni. U mnie nie ma mowy o żadnych melanżach zakrapianych wódką, więc rodzina jest dumna z mojej pasji i zadowolona z mojego wyglądu. Choć właściwie nie wiedzą, skąd mam tak fajną sylwetkę.

W ogóle dobry chłopak ze mnie. ¦piewam reggae i chciałbym mieć własny zespół. Dzięki testosteronowi cały czas czuję się świetnie, jestem nabuzowany energią i nie narzekam na brak zainteresowania ze strony kobiet ? jak się jest na kuracji albo krótko po, to wręcz należy mieć dziewczynę (ja w ciągu siedmiu lat zaliczyłem pięć związków, a we wrześniu biorę ślub). Choć z drugiej strony z kobietą problem jest taki, że mocno odciąga od treningu. Ja na przykład, jeśli czegoś w ogóle w życiu żałuję, to tego, że przez jedną taką pół roku nie ćwiczyłem, bo po każdej takiej przerwie drugie tyle trwa powrót do formy. Z tym wyglądem też nie do końca jest dobrze. Parę lat temu cierpiałem na tak zwaną lustrzycę, o której pisze wielu chłopaków na forach. Ta przypadłość polega na tym, że nawet jeśli cały czas rośniesz, patrząc w lustro masz wrażenie, że waga ci spada. Pakujesz więcej, zaliczasz więcej strzałów, ale to wrażenie i tak nie mija. Teraz sądzę, że opanowałem sytuację, ale też nigdy nie powiem, że wyglądam idealnie. Bo zawsze jest coś do poprawienia ? ja na przykład teraz rze¼bię łydkę i kawałek ramienia.

Problem ze sterydami jest też taki, że powodują nieustanne zmiany nastrojów i nieraz już miałem taki dół, że nic tylko się pociąć. Nie zdziwiłbym się więc, gdyby ktoś kiedyś zrobił badania, ile samobójstw to wina sterydów. Na siłowni huśtawki humorów nikogo nie dziwią. Często zdarza się, że chłopaki strasznie się śmieją, a za chwilę ? te wielkie byki ? zalewają się łzami z byle powodu. Ostatnio mój kumpel się poryczał, bo komuś nie spodobały się jego buty. Największy powód do doła to jak ktoś powie, że ci spadło. Jak mama kiedyś mi powiedziała, że schudłem, to była rozpacz. Od razu zabrałem się do planowania nowej kuracji. Mocno uciążliwe są też napady agresji ? jak mi kiedyś nie działał pilot od telewizora, to go zniszczyłem. Ale takie nabuzowanie też się przydaje. Jak na dyskotece jakiś gościu zaczepił kumpla, ode mnie tak zarwał, że się przewrócił. A przecież nie dość, że uderzyłem tylko raz, z liścia, to jeszcze tą słabszą, lewą ręką. Po koksie łatwiej bronić honoru.

Nie mam wątpliwości, że siłka ze wspomagaczem pozwala stać się innym facetem. Zaczyna to rozumieć mój sąsiad Mateusz. Ma 18 lat i przychodzi do nas ćwiczyć. Z tygodnia na tydzień poprawia mu się nie tylko sylwetka, ale i pewność siebie. Sterydów jeszcze nie bierze, bo ma za niskie kieszonkowe. Ale już o tym marzy.




Okiem eksperta
To jest uzależnienie
Sterydy nie tylko mają negatywny wpływ na ciało, niszczą też psychikę.

Tomasz Polański, trener: Jako były zawodnik sportów siłowych konsekwencje przyjmowania sterydów obserwuję od lat 80. Zetknąłem się z wieloma osobami, u których sterydy były powodem tragedii życiowych: rozstań, napadów agresji kończących się w więziennej celi lub na cmentarzu, ciężkich chorób, a nawet śmierci z przedawkowania. Tragiczne scenariusze przerażająco często się powtarzają. Nie mam wątpliwości, że Dawid jest uzależniony. Nie wiem, czy fizycznie, ale psychicznie na pewno. Takie objawy mają też inni zawodnicy faszerujący się sterydami. Wydaje się, że osoba uzależniona musi osiągnąć dno, by się od niego odbić i powrócić na właściwe tory. Ceną najczęściej jest wcześniejsze zadanie krzywdy sobie, a co gorsza bliskim. Nawet jeśli Dawid rzeczywiście przyjmuje leki przebadane klinicznie i dopuszczone w medycynie, to i tak mogą mieć one negatywne skutki w przyszłości. Takie jak przerost prostaty w bardzo młodym wieku, przerost innych narządów wewnętrznych, m.in. serca, oraz nadciśnienie tętnicze. Złudne jest też przekonanie, że skoro substancje przyjmuje się dożylnie, to nie zniszczą one przewodu pokarmowego. Wszystkie sterydy i tak metabolizowane są w wątrobie.
Do tego dochodzą alergie i osłabienie odporności. Co więcej, sterydy przyspieszają rozrost wszystkich komórek. Nie tylko odpowiedzialnych za mięśnie, ale też np. nowotworowych. I ogromnie niszczą psychikę ? stosujący te środki może się spodziewać głębokich depresji, które mogą prowadzić nawet do samobójstwa. U Dawida doskonale widać symptomy wahań nastroju. Taka osoba jest niebezpieczna dla siebie i otoczenia, nie kontroluje w pełni swoich zachowań. Bliscy Dawida pewnie nie są nim tak zachwyceni, jak on sam myśli. Zapewne widzą, że nie tylko fizycznie, ale i osobowościowo stał się innym człowiekiem. Jego narzeczona powinna wiedzieć, że niedługo po odstawieniu testosteronu Dawidowi spadnie libido. A konsumpcja alkoholu w trakcie kuracji lub nawet kilka miesięcy po jej zakończeniu może kończyć się
napadami agresji

Prawo do koksu

Azja Wschodnia W większości państw środki dopingujące można znale¼ć w każdej aptece. Dlatego na polskim rynku łatwo o metanabol z Pakistanu, Tajlandii czy Indii.

Europa i Polska Restrykcyjniej podchodzą do sterydów. W Skandynawii posiadanie dopingu jest równoznaczne z posiadaniem narkotyków. W Danii policja może w każdej chwili wkroczyć na siłownię i skontrolować ćwiczących. Podobnie jest w Austrii, gdzie za posiadanie środków dopingujących można zapłacić wysoką grzywnę lub trafić do więzienia. Kara za posiadanie koksu jest orzekana także we Francji czy Włoszech. Podobne rozwiązania próbowano przeforsować w Polsce. Podczas prac nad ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii w 2005 r. specjaliści bezskutecznie próbowali przekonać posłów, by tak samo jak amfetaminę czy kokainę traktowano sterydy. W efekcie posiadanie dopingu, o ile nie jest to ilość, którą policja może uznać za hurtową ? a to się niemal nie zdarza ? jest legalne. Nielegalna jest za to sprzedaż środków dopingujących.

Unia Europejska Powszechne stosowanie koksu zaniepokoiło Brukselę. Ruszył sponsorowany przez UE program Fitness Against Doping. Do 9 tys. fitness clubów w ośmiu krajach wspólnoty (m.in. w Polsce, Niemczech, Bułgarii i Wielkiej Brytanii) oraz Szwajcarii trafiają anonimowe ankiety. Pytania do właścicieli lokali i bywalców siłowni dotyczą stosowania sterydów, hormonu wzrostu i innych środków stymulujących przyrost masy mięśniowej, częstotliwości kuracji i ¼ródła zaopatrzenia. Mają posłużyć tworzeniu unijnej polityki walki z dopingiem.






[attachment=0]
jwip.pl/readarticle.php?article_id=1416

Wydrukuj tę wiadomość

  Czy wziąłbyś środek ktory zagwarantowałby medal i smierć ?
Napisane przez: csm - 05.08.2014, 00:50 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Na pytanie czy wzięliby środek, który zagwarantowałby im złoty medal, ale jednocześnie dałby pewną śmierć po 5 latach od jego zażycia 50% zawodników odpowiedziało ?



Zapewne wielu z was choć raz oglądało zawody sportowe, dopingując zawodników do walki oklaskami, okrzykami czy śpiewem. Taki doping motywuje zawodników do rywalizacji i większego wysiłku, a co za tym idzie – lepszych wyników. Każdy z nas odczuwa potrzebę osiągnięcia pewnego poziomu samozadowolenia i zaspokojenia swoich ambicji. Uczeń pragnie uzyskać jak najwyższą średnią ocen a sportowiec stanąć na najwyższym podium.Jednak czy zawsze ich wyniki są rezultatem uczciwej gry?



Od wielu lat niedozwolone wspomaganie jest źródłem kontrowersji i zjawiskiem, wokół którego toczą się dyskusje i spory. Ich zarzewiem są kolejne afery dopingowe z udziałem znanych zawodników, które uszczuplają wiarę w czystość uprawiania sportu i powszechność obowiązywania zasady fair play. Można stwierdzić, że stosowanie zakazanych substancji jest w dzisiejszych czasach integralną częścią światowego sportu a w wielu przypadkach tylko od rozwoju nowych technik w dziedzinie wykrywania dopingu zależeć będzie, czy sukcesy danego zawodnika w istocie okażą się wypadkową jego talentu i ciężkiej pracy na wspomaganiu czy też bez.



Ze względu na powszechność występowania niedozwolonego wspomagania warto przyjrzeć się temu zjawisku znacznie głębiej, zwłaszcza jego psychologicznemu aspektowi. Doping bowiem, to nie tylko farmakologia , ale również (a może przede wszystkim) motywacyjne i osobowościowe mechanizmy ludzkiej natury, które leżą u podstaw podejmowania decyzji o jego stosowaniu.Osiąganie wyjątkowo dobrych rezultatów w sporcie, nauce czy wykonywanym zawodzie zależy od osobistych predyspozycji, ale najczęściej wymaga także wytężonej, wieloletniej pracy. Ćwicząc na siłowni czy uprawiając inny sport, chcielibyśmy szybko i bez większego wysiłku osiągnąć wydatne mięśnie czy dużą sprawność fizyczną. Jednak dla niektórych cele te okazują się czymś tak odległym w czasie i nieosiągalnym, że decydują się oni sięgnąć po środki dopingujące.



Motywacja odgrywa kluczową rolę w zakresie psychologicznych uwarunkowań sięgania po zakazane substancje. Do najczęściej występujących przyczyn stosowania dopingu w sporcie wymienia się: chęć poprawy kondycji fizycznej lub uzyskania dobrego wyniku, pragnienie zwycięstwa, czy dążenie do sławy i korzyści materialnych. O ile sportowcy, którymi kierują wymienione motywy chcą osiągnąć sukces szybko, łatwo i przyjemnie o tyle spora część zawodników sięga po niedozwolone wspomaganie przede wszystkim dla ich pozytywnych konsekwencji psychologicznych. Trzeba pamiętać, że sport wyczynowy wiąże się z ogromnym wysiłkiem nie tylko fizycznym, ale również mentalnym, dlatego dla wielu zawodników doping farmakologiczny stanowi lekarstwo na problemy natury emocjonalnej.



Na przestrzeni ostatnich lat, zaobserwować można niepokojący wzrost liczby zawodników, wśród których głównym motywem sięgania po niedozwolony doping, staje się przekonanie o nieodzowności jego stosowania we współczesnym procesie treningowym. Używanie zabronionych środków jest coraz częściej traktowane jako element ryzyka związanego z uprawianiem sportu i zwykle połączone jest z poczuciem niezniszczalności własnego organizmu i odporności na negatywne konsekwencje dopingu. O niebezpieczeństwie tego typu postaw, prawdopodobnie nie muszę nikogo przekonywać.





W Polsce według Ustawy z dnia 21 kwietnia 2017 r. o zwalczaniu dopingu w sporcie (art. 3, pkt 1 Dz.U. 2017 poz. 1051) pojęcie dopingu rozumie się głównie jako:
1. obecność substancji zabronionej, jej metabolitów lub markerów w próbce fizjologicznej
zawodnika
2. użycie lub usiłowanie użycia przez zawodnika substancji zabronionej lub metody
zabronionej […].



To, jak silne jest pragnienie zwycięstwa wśród zawodników, pokazały badania. Zapytano wówczas 200 sportowców, czy wzięliby środek, który zagwarantowałby im złoty medal, ale jednocześnie dałby pewną śmierć po 5 latach od jego zażycia. 50% zawodników odpowiedziało TAK.



Dlaczego więc ten sam odsetek sportowców w rzeczywistości nie skorzystał z niedozwolonego dopingu?
Ogromnym niebezpieczeństwem okazuje się fakt, że szkody wywołane niedozwolonym wspomaganiem, ujawniają się dopiero po pewnym okresie.Oczywiście trudno odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, choć wydaje się, że zasadnicze znaczenie dla podejmowania decyzji o stosowaniu zakazanych substancji mają uwarunkowania osobowościowe. Można zatem pokusić się o stworzenie swoistego rysu psychologicznego typowego bohatera afer dopingowych, a więc zestawu posiadanych przez niego cech, predysponujących do wyboru drogi na skróty. Z badań wynika, że większą skłonność do tego typu zachowań przejawiają zawodnicy:



– o słabszym rozwoju emocjonalnym i poznawczym

– impulsywni, czerpiący przyjemność ze znalezienia się w sytuacji zagrożenia

– przejawiający niższą samoocenę oraz tendencje autodestrukcyjne

– lubiący ryzyko, ale jednocześnie doświadczający kryzysów lub znaczących zmian w swojej karierze sportowej

– wykazujący niedostateczną umiejętność w zakresie przewidywania skutków swoich zachowań

– podatni na wpływy społeczne i naciski otoczenia sportowego (trenera, sponsorów, kibiców)

– mający problemy z radzeniem sobie ze stresem w sytuacji kryzysu.





Oczywiście nie jest tak, że podany profil pasuje do każdego zawodnika sięgającego po zakazane wspomaganie. W wielu przypadkach negatywnymi bohaterami afer dopingowych stają się osoby o zupełnie odmiennych cechach osobowości. Może zdarzyć się również, że pomimo wysokiej skłonności do podejmowania ryzyka, dany sportowiec nigdy nie zdecyduje się na doping, ponieważ nie będzie temu sprzyjało np. otoczenie społeczne, także trudne wydarzenia życiowe dla jednego zawodnika będą powodem załamania i kryzysu, a dla drugiego wręcz odwrotnie ? staną się siłą napędową, pozytywnie wpływającą na rozwój osobisty i sportowy. Nie zmienia to jednak faktu, iż podane cechy w największym stopniu korelują z wizerunkiem przeciętnego dopingowicza, a ich duże natężenie, w połączeniu ze specyficznymi (tj. sprzyjającymi dopingowi) warunkami zewnętrznymi, w istotny sposób zwiększają prawdopodobieństwo sięgania po zakazane środki i metod



Doping i sport trzymają się mocno za ręce. Ta przyjaźń trwać będzie tak długo, jak długo wielkie pieniądze napędzać będą sportową machinę. Doping będzie zawsze, bo niektórzy po prostu lubią chodzić na skróty. W kulturze zwycięzców, gdzie w oku telewizyjnej kamery mieści się już niekoniecznie podium z medalistami igrzysk, ale jedynie sam triumfator, walka o pierwsze miejsce jest bezwzględna. Doping jest zły to sprawa oczywista i nie podlegająca dyskusji. Nie można jednak zaklinać rzeczywistości mówiąc o niedozwolonym wspomaganiu tylko i wyłącznie w kategoriach negatywnych. Z wiadomych względów w propagandzie antydopingowej akcentuje się przede wszystkim jego niekorzystne skutki zdrowotne, jednakże nie sposób przejść obojętnie wobec pozytywnych efektów, dla których sportowcy są w stanie zaprzedać duszę diabłu. Światowe Towarzystwo Psychologii Sportu (ISSP) w specjalnym oświadczeniu ustosunkowało się zarówno do pozytywnych, jak i negatywnych efektów stosowania środków dopingujących. Do korzystnych następstw dopingu zaliczono:



– redukcję zmęczenia

– zwiększenie motywacji do działania

– poprawę nastroju i koncentracji oraz chwilowe polepszenie kondycji psychicznej

– wzrost zaufania do siebie i podwyższenie progu bólu

– wzrost pobudzenia, efektywniejsze radzenie sobie z wysiłkiem fizycznym podczas treningów i zawodów sportowych

– zwiększenie motywacji do działania

– pozytywną korelację z podwyższoną czynnością umysłową oraz obecność innych pożądanych stanów psychicznych



Jak widać pozytywne efekty zażywania zabronionych substancji dotyczą zarówno sfery czysto fizjologicznej, związanej z poprawą parametrów wysiłkowych, jak i psychologicznej, o czym wielu z nas zapomina. Co ciekawe, wśród negatywnych efektów stosowania dopingu, również prym wiodą konsekwencje psychologiczne. Do najważniejszych zalicza się:



– zaburzenia osobowości

– tendencje samobójcze

– wzrost ryzyka depresji, chorób psychicznych

– wzrost agresywności i drażliwości

– myśli paranoidalne, zaburzenia afektywne

– stany psychotyczne, halucynacje, koszmary nocne





Niebezpieczeństwem okazuje się fakt, że szkody wywołane wspomaganiem, ujawniają się dopiero po pewnym okresie, zaś w krótkiej perspektywie czasowej, doping przynosi doraźne korzyści, co dla wielu stanowi wystarczający impuls, by wybrać tę właśnie drogę.



Czy jest możliwe aby sport kiedykolwiek był wolny od dopingu? Moim zdaniem nie, ponieważ doping zaczyna i kończy się w głowie sportowca, obnażając wszelkie niedostatki i ułomności ludzkiej natury. Człowiek w zderzeniu z wymogami współczesnego sportu, często okazuje się po prostu zbyt kruchy i słaby, dlatego wszechogarniający kult zwycięzców w połączeniu z pokusą wielkich pieniędzy i sławy, dla wielu okazuje się wystarczającym powodem by sięgnąć po koks

Wydrukuj tę wiadomość

  Budujemy masę mięśniową !
Napisane przez: csm - 05.08.2014, 00:42 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Budujemy masę mięśniową !



Przykładowa rozpiska diety pewnej osoby. Niestety nie ma podanej jego wagi ciała , wiec nie wiadomo czy jest optymalna.

Chcesz być duży ? nie wiesz co jeść ? Ten Artykuł jest właśnie dla Ciebie !

Wiele osób bardzo często zadaje pytania typu;
Co bierzesz?
Jakie suplementy są najlepsze ?
Koks ?
Czy będę dobrze wyglądał nie stosując diety ale mając wiele suplementów?

Podstawowym i najważniejszym aspektem w kulturystyce jest dieta ! Stosuje ją każdy znany nam zawodnik ! Nie ma znaczenia czy koksujesz czy masz cały plecak suplementów itp. Bez odpowiedniego odżywiania twój towar na który wydajesz kupę kasy marnuje się ! Nie tylko suplementy działają słabiej ale również " koks " nie będzie wykorzystany w 100%. Ba... nie będzie wykorzystany wcale... np robiąc masę , jeśli nie będzie się jadło powyżej nadwyżki kalorycznej , będzie się stało w miejscu i nic nam nie wskoczy z kg...

Wniosek ?stosuj dietę !

Tak ! i tutaj znów są problemy i narzekanie typu :

mam codziennie jeść to samo?
Ja nie zjem tyle ryżu
Kurczak bez panierki ?
A gdzie sosy ?
Smażyć na patelni bez tłuszczu ?

Niestety kulturystyka to same wyrzeczenia w tym sporcie nie ma miejsca na narzekanie i marudzenie !

Chcesz być mistrzem ? dieta !
Chcesz dobrze wyglądać? dieta !
Chcesz tylko zredukować wagę ? poprawić nieco swój wygląd? Bez diety wiele nie zdziałasz.



W ciągu całego życia zjadamy przeciętnie około 30 ton żywności. Gdybyśmy spojrzeli na siebie w lustro, to wszystko co w nim zobaczymy, jest odzwierciedleniem rodzaju konsumowanego przez nas pożywienia.Dzięki konsumowaniu żywności nasze serce bije, nasze mięśnie pracują, nasze wszystkie organy wewnętrzne prawidłowo funkcjonują. Pożywienie pozwala na utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała, umożliwia regenerowanie się komórek; cały nasz organizm rozwija się dzięki pożywieniu. Pożywienie pomaga nam nawet w procesie myślenia.

"Jesteśmy tym co jemy" ? mówi stare przysłowie. Cała ta ogromna masa żywności, którą spożywamy przez całe życie, skomponowana jest z węglowodanów, tłuszczów, białek, witamin, składników mineralnych i błonnika.




Oto dieta na rozbudowę masy mięśniowej rozpisana i w 100% skonsultowana z Joanną Krupą czołową zawodniczką polskiej sceny kulturystycznej!


DIETA

I TYDZIEń

POSI£EK I


100g Musli,mleko ok 500ml ( rodzynki, różne ziarna )
1 banan + 5 białek jaj

POSI£EK II

2 bułki graham 150g Filetu z kurczaka + warzywa

POSI£EK III

100g makaronu + twaróg chudy 100g

POSI£EK IV

100g Ryżu + 150g wołowiny ( stek )

POSI£EK V

300g ziemniaków + 150g wołowiny z warzywami

POSI£EK VI

omlet 7-8 białek warzywa



DIETA
II TYDZIEń

POSI£EK I


Musli 120g, szklanka mleka 1 banan 5 białek jaj

POSI£EK II

Makaron razowy 100g + Twaróg chudy 120g

POSI£EK III

100g ryżu + 150g piersi z kurczaka + warzywa

POSI£EK IV

100g ryżu naturalnego + 150g wołowiny (stek)
lub 100g makaronu razowego + 150g wołowiny (stek)

POSI£EK V

300g ziemniaka z wody + wołowina 150g
lub filet z kurczaka 150g

POSI£EK VI

200g filetu z kurczaka + warzywa
lub omlet z 7-8 białek jaj + warzywa

Wydrukuj tę wiadomość

  Testy genowych oszustów
Napisane przez: csm - 05.08.2014, 00:35 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Testy genowych oszustów


Kulturyści , którzy próbują oszukiwać poprzez ładowanie ich ciał genami, które powiększają mięśnie i czynią je bardziej efektywnymi, mogą być złapani jeśli zostaną przymuszeni do poddania się biopsji mięśni nie poprzez analizę moczu, a próbki krwi. Tak twierdzi Mauro Giacca z Międzynarodowego Centrum Inżynierii

Genetycznej i Biotechnologii w Trieste (Włochy), zapytany przez ¦wiatową Agencję Antydopingową jak można monitorować geny w wykrywaniu niedozwolonego dopingu.

Aby dostarczyć odpowiedzi, zespół badawczy Giacca naładował mysz dodatkowymi kopiami genu przyspieszającego rozwój mięśni (IGF-1), który koduje białko insulinopodobnego czynnika wzrostu 1, przez wstrzyknięcie w jej kończyny wirusa, który przemienia IGF-1 w komórki mięśniowe. Następnie testowano wytrzymałość zwierzęcia przez rejestrowanie jak długo może ono pływać zanim będzie kompletnie wyczerpane. Naładowane myszy pływały trzykrotnie dłużej od tych, które również były pod działaniem wirusa, ale nie otrzymały większej dawki IGF-1.

Autopsje pokazały, że dodatkowe ładunki IGF-1 stymulują produkcję 10-krotnie większej ilości białka niż w wypadku normalnych mięśni. Giacca dostrzegł również wzrost aktywności w genach kontrolujących produkcję energii, kurczliwość mięśni i oddychania. Wykrywalny był również wirus użyty do dostarczenia genu. Jednakże gen, białko i wirus były niewykrywalne w krwi czy moczu myszy.

Giacca wątpi czy jest możliwe osiągnięcie takich wyników jedynie poprzez ćwiczenia. ?Tak więc z biopsji mięśnia można byłoby odróżnić dobrze wytrenowanego zawodnika od tego, który stosował doping genowy przez miesiąc?, mówi naukowiec.

?Może stać się rzeczą możliwą, że będziemy szukać nietypowych zmian w profilach genów, ale jeśli badanie opierać się będzie na biopsji mięśnia, to żaden pozytywny rezultat nie nastąpi?, mówi Lee Sweeney z Uniwersytetu Pensylwania w Filadelfii, który jako pierwszy stworzył ?super mysz? z genem IGF-1 już w 2004 roku.

Giacca ma wątpliwości czy atleci spróbują stosować doping genów , ze względu na to, że technicznie jest to bardzo utrudnione, jednakże jak sam mówi w przyszłości będzie to stosowane chociażby przez nielegalne programy rządowe.

W obecnej chwili badacz pracuje nad krwią i uryną, aby zidentyfikować podniesione poziomy mikro RNA w stosunku do dopingu genowego.

Wydrukuj tę wiadomość

  Kobiety kulturystki... za czy przeciw?
Napisane przez: csm - 05.08.2014, 00:32 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Kobiety kulturystki... za czy przeciw?



Fakty z zakresu fizjologii kobiecej budowy ciała:


1. Mięśnie u kobiet poprzez swoją naturalną strukturę nie są przystosowane do rozwoju poprzez treningi siłowe.


2. Układ hormonalny organizmu kobiety jest bardzo wrażliwy na zakłócenia i pod wpływem działania sterydów anabolicznych dochodzi do zachwiania gospodarki hormonalnej.
Zewnętrznie uwidacznia się to poprzez nabieranie męskich cech twarzy i częściowy zanik gruczołów piersiowych.


3. Układ sercowo naczyniowy organizmu kobiety nie jest przystosowany do ciężkich i długotrwałych wysiłków stąd bardzo często u kulturystek dochodzi do patologicznego powiększenia mięśnia sercowego i chorób na tle krążeniowym.


4. Układ kostny organizmu kobiety nie jest przystosowany do ekstremalnych obciążeń więc na skutek intensywnych treningów dochodzi do zmian patologicznych w obrębie stawów. Jedynie lekkie ćwiczenia czy aerobik działają zagęszczająco na strukturę kości i przeciwdziałają osteoporozie.


5. ćwiczenia z dużymi obciążeniami a także przyjmowanie preparatów anabolicznych powodują u kobiet częste zmiany w układzie oddechowym poprzez przerost tkanki kolagenowej w płucach a w niektórych przypadkach nawet rozedmę płuc.



Aspekty estetyczne:
Czy są jakieś aspekty estetyczne w wielkiej i masywnej budowie ciała jakie mają kulturystki ? Według mnie nie... Okropne są typowe kulturystki... Fitnes to oczywiście inna bajka , ale zmasowana baba bardziej męskim wyglądzie niż nie jeden facet to już przesada i napawa mnie obrzydzeniem...
Czy potraficie sobie wyborazić kulturystkę z 1 zdjęcia jak urodzi dziecko i tuli je czule , idzie z wózeczkiem po mieście , lub jak podrośnie pomaga mu odrabiać lekcie albo idzie na wywiadówkę? Beka Chciałby ktoś przytulić się do takiej babki ;d ?

Wydrukuj tę wiadomość